wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Skansen musiał zapłacić 400 tys. zł spadkobiercom dworku. "Zwolnień nie będzie"

Dodano: 28 stycznia 2016, 20:19

Nieruchomość jest obecnie wystawiona na sprzedaż. Kosztuje 2 150 000 zł (fot. AS)
Nieruchomość jest obecnie wystawiona na sprzedaż. Kosztuje 2 150 000 zł (fot. AS)

Ponad 400 tys. zł musiało zapłacić Muzeum Wsi Lubelskiej za użytkowanie dworku przy ul. Agronomicznej spadkobiercom jego dawnych właścicieli. – Ale nie będzie zwolnień pracowników, ani podwyżek cen biletów – zapewnia dyrekcja skansenu. – Myślimy o nowych atrakcjach, które przyciągną więcej turystów.

Posiadłość na lubelskim Sławinie została wybudowana w XVIII lub XIX wieku. Po 1916 roku stała się własnością rodziny Krychowskich. W 1944 roku w efekcie reformy rolnej zostali oni wywłaszczeni, a właścicielem dworku został Skarb Państwa. Od drugiej połowy lat 70. zarządza nim Muzeum Wsi Lubelskiej.

Kilka lat temu spadkobiercy dawnych właścicieli po ponad 20 latach starań odzyskali majątek. Wtedy też zaczęli się też starać o zadośćuczynienie od skansenu za użytkowanie ich nieruchomości przez 10 lat. W grudniu zapadł ostateczny wyrok, na mocy którego muzeum musiało im zapłacić wraz z odsetkami ok. 430 tys. zł.

– W poniedziałek zrobiłem przelew – mówi Mirosław Korbut, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej.
Pieniądze placówka wyłożyła ze środków jakie dostaje od marszałka województwa.

– Jeszcze w ubiegłym roku prosiliśmy marszałka o dotację na ten cel, ale spotkaliśmy się z odmową. Dlatego pieniądze wyłożyliśmy ze środków, jakie otrzymujemy z urzędu na bieżące funkcjonowanie. Zwróciliśmy się o wcześniejsze wypłacenie części transzy za czerwiec, lipiec i sierpień – dodaje dyr. Korbut.

W każdym z letnich miesięcy skansen dostanie po ok. 150 tys. zł (zamiast 330 tys. zł).
– Ale wtedy mamy największe wpływy z biletów, więc nie powinno to być tak bardzo odczuwalne – stwierdza dyrektor. I zapewnia: – Na pewno nie będzie zwolnień pracowników, ani podwyżki cen wejściówek. Myślimy o nowych atrakcjach, które przyciągną turystów.

Dyrektor chciałby, by spadkobiercy dawnych właścicieli dworku jak najszybciej realnie go przejęli.

– Bo choć od kilku lat majątek jest przepisany na nich, to odmawiają przejęcia nieruchomości. Klucze wciąż znajdują się u nas. Ale nie ponosimy żadnych kosztów związanych z zarządzaniem obiektem – mówi dyrektor Korbut.

Budynek jest obecnie zamieszkany. Trwają procedury związane z eksmisjami jego lokatorów. Jednocześnie nieruchomość jest wystawiona na sprzedaż na jednym z portali internetowych. W ogłoszeniu możemy przeczytać, że wygląd dworku mocno odbiega od stanu oryginalnego i wymaga on remontu, ale jest w „dobrym stanie co do zasadniczej konstrukcji”. Cena to 2 mln 150 tys. zł.

Gość
Gość
Gość
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dworki wybudowane przez parobków, którzy za miskę zupy i kromkę chleba pracowali, tj. kosztem biednych, tak jak teraz, w tej niby wolnej polsce, żyje ten co więcej zagarnie dla siebie.

Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 16:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedny Pan Krychowski, kasę to szybciutko zwinął za 10 lat (zapłacona przez Muzeum) a kluczy nie odbiera i dworkiem się nie chce zaopiekować bo go nie stać. Łoj chudzinka, bidulka pokrzywdzona przez los, pewnie pilniejsze sprawy "cza było płacić" a dworek to się sprzeda albo odda na hotel. Lecz na pewno wcześniej zostanie doprowadzony do takiego stanu jak niegdyś Teatr Stary w Lublinie lub Dworek Modrzewiowy w Kraśniku tzn. do kompletnej ruiny, chociaż zwrócono mu obiekt pełno wartościowy. Na koniec szanowny właściciel stwierdzi że to wina Państwa oraz "złych ludzi" bo jemu piniondz się należał, a do remontu to Państwo powinno się dorzucić i Muzeum o to zadbać jak tyle lat zajmowało budynek. Taka to smutna rzeczywistość, po swoje i odzyskane to się łapy szybko wyciąga, jednak aby zadbać o tę własność i się nią z pełną konsekwencją zaopiekować, dając w ten sposób świadectwo kultury oraz historii następnym pokoleniom to nie ma już chętnych. Tego typu przykładów można by przytoczyć mnóstwo ale czy to sprawi że właściciel rzeczywiście okaże się osobą watrą i godną majątku oraz rzeczy jakie otrzymał z powrotem. Wątpię.
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 15:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każda ze stron ma racje, jedni stracili kiedyś wolność i to nie z własnej woli tak jak chłopi zamienieni w niewolników pozbawieni wszelkich praw gdzie pan mógł zrobić co mu się podobało z chłopem potem los się odwrócił to ci którzy byli ciemiężeni odebrali to co wypracowali przez wieki dla rodziny pana bo niech mi ktoś wytłumaczy jak właściciel majątku 100 ha sam go obrobił. Wiem że boli jak nam coś odbierają i jestem za tym aby zapłacić rekompensate za utracony majątek ale za użytkowanie to gruba przesada bo dzięki właśnie takim instytucjom jak szkoły muzea czy skansenowi możemy jeszcze oglądać dawne zabudowania dworskie i pałacowe.
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i very good. Poszanowanie prawa własności jest podstawowym prawem człowieka w państwie prawa.
Rozwiń
aaa
aaa (29 stycznia 2016 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No i wspaniale że dom wrócił do właścicieli, dla ubolewających nad losem obecnie mieszkajacych, gdyby to wam zabrano dom i umieszczono w nim obcych ludzi cieszyli byscie się z takich gości?????

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!