środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Skąpy ojciec chodzi piechotą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 sierpnia 2006, 19:40

Chełmski kierowca stracił prawo jazdy, bo ociągał się z płaceniem alimentów. Swoim dzieciom winien jest ponad 40 tys. zł. To pierwszy taki przypadek w regionie, ale zaraz ruszy lawina następnych.

Tylko w chełmskim magistracie rozpatrywanych jest już kilkanaście takich spraw. Umożliwiają to obowiązujące od ponad roku przepisy. Jednak dopiero teraz pomoc społeczna zaczyna z nich korzystać. Wystarczy, że alimentacyjny dłużnik nie chce zgodzić się na wywiad środowiskowy, który określiłby jego pozycję materialną albo odmówi podjęcia pracy. Wówczas jego sprawa trafia do prokuratury (art. 209 kk - uporczywe uchylanie się od obowiązku łożenia na bliskich), a dodatkowo pomoc społeczna może złożyć do gminy wniosek o zatrzymanie delikwentowi prawa jazdy.
- Korzystamy i będziemy korzystać z tej możliwości. Może to zmobilizuje najbardziej opornych do płacenia - zapowiada Halina Oziemczuk-Kasperek, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie. - Przynajmniej tych, którzy mają prawo jazdy.

W Lublinie jeszcze żaden kierowca nie stracił prawa jazdy z powodu alimentacyjnego długu. Jednak cztery wnioski o zatrzymanie tego dokumentu pomoc społeczna już skierowała do prezydenta.
- Nie ma tu znaczenia, jak długo ktoś ociągał się z płaceniem alimentów i jak dużej sumy nie zapłacił - mówi Dorota Gąsior, zastępca dyrektora ds. świadczeń rodzinnych w lubelskim MOPR. - Dla nas dłużnikiem jest każdy, kto nie płacił alimentów przez trzy miesiące.
Lubelska pomoc społeczna ma akta ponad czterech tysięcy dłużników alimentacyjnych. Tym, którzy współpracują z pracownikami socjalnymi i udowodnią, że nie mają pieniędzy na alimenty, utrata prawa jazdy nie grozi.
Kilkanaście wniosków o zatrzymanie tego dokumentu czeka już na rozpatrzenie w zamojskim wydziale komunikacji. Jak mówi Halina Rycak, dyrektor Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie, były przypadki, że alimenciarze zaczęli spłacać zaległości, gdy tylko usłyszeli, że mogą stracić uprawnienia do prowadzenia samochodu.

W Białej Podlaskiej, gdzie jest około pół tysiąca dłużników, utrata prawa jazdy nikomu jeszcze nie zagroziła. Podobnie w Puławach, choć tam już wkrótce, pierwszy wniosek w tej sprawie trafi do wydziału komunikacji.
- Bywa, że ktoś po prostu nie ma z czego zapłacić - mówi Piotr Spiżewski, kierownik działu świadczeń rodzinnych w puławskim MOPS. - Ale dla tych którzy sobie lekceważą obowiązek alimentacyjny zatrzymanie prawa jazdy będzie bardzo dobrą motywacją.
Dłużnik, który straci prawo jazdy będzie je mógł odzyskać. Ale tylko wtedy, gdy udowodni, że nie ma pieniędzy na alimenty, albo zacznie płacić.
Joanna Sadowska



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!