wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Skarżę Polskę do Strasburga


Przez niechlujstwo sądu straciliśmy mnóstwo czasu, zdrowia i pieniędzy - twierdzą państwo Lewandowscy z Lublina.

Zadośćuczynienia postanowili dochodzić w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
- Jestem pewny, że wygramy. Skargę do Strasburga przygotowaliśmy bardzo skrupulatnie, dołączyliśmy wszystkie potrzebne dokumenty - twierdzi pan Edward, z wykształcenia prawnik.
Zaczęło się kilka lat temu. Lewandowscy spotkali się w sądzie ze spółdzielnią mieszkaniową, która żądała od nich dopłaty za oddane do użytku mieszkanie. Małżeństwo odmówiło, bo kwota, której domagała się spółdzielnia - prawie 10 tys. zł - była ich zdaniem wygórowana.
W 2004 r. w skrzynce pocztowej Pan Edward znalazł zawiadomienie o nadejściu przesyłki poleconej do Krystyny i Edmunda Lewandowskich. Było to, jak się potem okazało, pismo z sądu - nakaz zapłaty. - Poczta przesyłki mi nie wydała, bo adresatem był Edmund Lewandowski, a ja mam na imię Edward - tłumaczy mężczyzna. - Żona też jej nie odebrała, bo była kilkaset kilometrów od Lublina.
W rezultacie żadne z małżonków nie mogło w terminie odpowiedzieć na pismo z sądu i przekonać sędziów do swoich racji. - Nakaz zapłaty się uprawomocnił, mimo że próbowaliśmy wyjaśnić sytuację. Ale sąd potrzebował aż 554 dni, żeby przyjąć do wiadomości, jak naprawdę mam na imię. Skandal! - oburza się mężczyzna.

- Zaszła pomyłka. Jednak imię pana Lewandowskiego zostało zmienione przez spółdzielnię. Wzięliśmy za pewnik to, co zostało napisane w pozwie - twierdzi Mariusz Tchórzewski, wiceprezes Sadu Rejonowego w Lublinie, wtedy przewodniczący I Wydziału Cywilnego.
Ale pana Edwarda takie tłumaczenie nie przekonuje. Jego zdaniem, sąd zapoznał się tylko z pierwszą stroną pozwu, bo na kolejnych figurował już jako Edward - czyli prawidłowo.
- Wygląda na to, że pracownicy sądu nie przeczytali dokumentów zbyt uważnie, a to przecież ich obowiązek - mówi. - Zanim znowu stałem się Edwardem musiałem stoczyć prawdziwą batalię, wysłałem do sądu aż 16 pism. W końcu przyznano mi rację - i w kwestii imienia, i w kwestii dopłaty dla spółdzielni.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!