poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Skazany za to, że powiedział za dużo o sprawcy pobicia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2011, 17:10

Ukaranie mojego klienta to naruszenie swobody wypowiedzi świadka – ocenił dzisiaj Andrzej Latoch, ad
Ukaranie mojego klienta to naruszenie swobody wypowiedzi świadka – ocenił dzisiaj Andrzej Latoch, ad

Około 6 tys. zł będzie kosztowało Zbigniewa Ż. to, że na procesie sprawcy pobicia powiedział o nim „donosiciel policji”. Dzisiaj Sąd Okręgowy w Lublinie skazał świadka za zniesławienie.

– Pociąganie świadka do odpowiedzialności za to, że spełnił obywatelską powinność jest groźne – uważa Dominika Bychawska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która obserwowała proces. – Ludzie będą zeznawać skrótowo i wymijająco, żeby nie narazić się na odpowiedzialność.

Zbigniew Ż. zasiadł dzisiaj na ławie oskarżonych, miejsce oskarżyciela zajął adwokat mężczyzny skazanego wcześniej za brutalne pobicie. Przed trzema laty pan Zbigniew był świadkiem w Sądzie Rejonowym w Radzyniu Podlaskim w tamtej sprawie. Obciążył mężczyznę, który zaatakował i pobił rowerzystę. Napastnik został za to skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 1,5 tys. zł grzywny.

Świadek opowiadając na procesie to, co wie o zdarzeniu, nazwał napastnika „donosicielem policji”. Zapisano to krótko w protokole. Słyszało to zaledwie kilka osób: sędzia, protokolant, adwokaci i sam oskarżony. Ten ostatni wynajął adwokata i skierował do sądu w Radzyniu prywatny akt oskarżenia. Proces wygrał, bo radzyński sąd uznał użycie takiego określenia za przestępstwo, które „mogło poniżyć w opinii publicznej”. Wyrok to 1,6 tys. zł grzywny oraz wysokie koszty. W sumie to ok. 6 tys. zł.

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrywał apelację od kontrowersyjnego orzeczenia. I utrzymał je w mocy.

– Określenie „donosiciel policji” nie było związane z istotą sprawy na której padło, miało charakter pejoratywny – mówi Artur Ozimek, rzecznik sądu.

Wyrok jest prawomocny, ale Zbigniew Ż. zapowiada, że się z nim nie pogodzi. – Odwołam się do Trybunału w Strasburgu – zapowiada.

Pomoc zadeklarowała już Helsińska Fundacja Praw Człowieka. – Obserwujemy niebezpieczną praktykę, że wszczyna się postępowanie za słowa, które padły na procesie albo w piśmie procesowym – zauważa Dominika Bychawska. – Pomożemy w napisaniu skargi do Trybunału, bo działanie państwa wobec mieszkańca Lubelszczyzny było nieproporcjonalne do jego zachowania.

Dalsze kroki prawne zapowiada też Andrzej Latoch, adwokat Zbigniewa Ż. – Wystąpię do Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby w tej sprawie sporządził kasację do Sądu Najwyższego – mówi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Władymir
Krzysztof
Franek
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Władymir
Władymir (5 sierpnia 2011 o 12:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy, kto ujawnia donosiciela będzie karany. Krzysztof Wyszkowski opowiadał o TW Bolku i ma kłopoty. To i co się dziwić.
Rozwiń
Krzysztof
Krzysztof (5 sierpnia 2011 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli sąd uznał, że informowanie Policji o przestępstwach jest czymś pejoratywnym, czyli złym, niemoralnym?
A ja myślałem, że to obywatelski obowiązek? Kurcze, teraz jak zobaczę, że np. dewastują samochód sędziego to na pewno nie doniosę Policji!
Rozwiń
Franek
Franek (5 sierpnia 2011 o 08:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to jest sąd? To jakaś kpina! Kto był sędzią w tym procesie? To powinno być podane, imię i nazwisko tego niedouczonego dziada. Wstyd mi za ten kraj i za to co się tutaj dzieje.
Rozwiń
xx
xx (4 sierpnia 2011 o 23:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jon' timestamp='1312489658' post='510986']
policja na całym świecie korzysta min. z takich metod zdobywania informacji, więc daj sobie spokój z tą ironią
[/quote]

Nie zrozumielismy sie.
Wiem doskonale o tym, ze nie tylko policja w Polsce pracuje z informatorami, a moja ironia nie byla skierowana ani w strone policji, ani informatorow, wspolpracownikow, agentow czy tez....jak to pan opisany w artykule byl to laskaw okreslic.
Zaskoczylo mnie uzasadnienie wyroku, a ktorym "w imieniu Rzeczypospolitej" jakis sedzia uznal, ze samo posadzenie o wspolprace z policja moze byc "ponizajace".
Jednak pod pewnymi wzgledami ciagle jeszcze chyba tkwimy w epoce PRL...
Zyje nadzieja, ze sposob opisania tej historii w artykule troche ja wypaczyl, bo gdyby nie, to co poza ironia pozostalo poki co...?
Rozwiń
jon
jon (4 sierpnia 2011 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='xx' timestamp='1312473233' post='510854']
No ale przeciez pomaganie Policji to obywatelski obowiazek...Prawda...?Czy spelnianie tego obowiazku, i to w tak nieco bardziej zaangazowanej formie, moze "ponizac w oczach opinii publicznej..."?Co tez te sady wyprawiaja... Nie mowie od dzisiaj dzielnicowemu "dzien dobry".
Z drugiej strony dziadek tez dal ciala...Na drugi raz bedzie wiedzial, ze trzeba wypowiadac sie NA TEMAT.
[/quote]
policja na całym świecie korzysta min. z takich metod zdobywania informacji, więc daj sobie spokój z tą ironią
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!