piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Skazany za tortury wkręca się w „Izabellę”

Dodano: 28 listopada 2001, 20:42

Największy puławski hotel może przejąć firma, której właściciel został skazany za przestępstwo. Przed kilkoma laty torturował jednego z radomskich gangsterów rozwiercając mu wiertarką kość nogi.
Chodzi o Zbigniewa K., właściciela puławskiej firmy Auto Centrum. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny.
Zbigniew K. pomagał odzyskać zrabowane mienie Wiesławowi P., pseudonim „Wicek”, którego na początku lat 90. napadł tzw. gang karateków z Radomia. Schwytani przez „Wicka” karatecy byli torturowani w jego garażu, jednemu m.in. rozwiercono wiertarką nogę.
Zbigniew K. to znany puławski biznesmen. Jest właścicielem salonu i warsztatów samochodowych Auto Centrum w Górze Puławskiej. Ma też własną restaurację w zabytkowej wilii „Cienista”.
Sprawę opisała wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Na początku 2001 roku firma Auto Centrum zainteresowała się Przedsiębiorstwem Turystycznym „Izabella” w Puławach. Hotel, którego właścicielem jest skarb państwa, od sześciu lat próbowano bezskutecznie sprywatyzować. W zeszłym roku wprowadzono w nim zarząd komisaryczny, ale przedsiębiorstwo ciągle przynosiło straty.
– Wtedy pojawiła się oferta Auto Centrum. Robiła bardzo dobre wrażenie. Nie mieliśmy podstaw podważać wiarygodności firmy – twierdzi Andrzej Byjoś, dyrektor Wydziału Gospodarki Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.
Według Byjosia firma gwarantowała atrakcyjny pakiet socjalny i inwestycyjny oraz dobrą cenę. Jaką? – Nie mogę ujawnić, bo to tajemnica służbowa. Mieściła się w środku między maksymalnym a minimalnym progiem ustalonym w trakcie wyceny przedprywatyzacyjnej – dodaje dyrektor. Nieoficjalnie mówi się o milionie złotych.
17 października, trzy dni przed odejściem ze stanowiska, wojewoda Waldemar Dudziak podpisał zarządzenie o prywatyzacji P.T. „Izabella”. Zrobił to po zaakceptowaniu procesu prywatyzacji przez Ministerstwo Skarbu Państwa. MSP z wydaniem decyzji czekało trzy miesiące. – Mogłem poczekać, ale odwlekanie decyzji mogło doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa – mówi dzisiaj Dudziak.
Dudziak, podobnie jak Byjoś, twierdzi że nie wiedział o postępowaniu karnym przeciwko Zbigniewowi K. – Nie wiem, jaki mogłoby to mieć wpływ na negocjacje. Prześwietliliśmy tylko firmę. Nie mamy możliwości ani obowiązku sprawdzać przeszłości osób będących jej udziałowcami – tłumaczy Byjoś.
Wczoraj wojewoda Andrzej Kurowski wdrożył procedurę wyjaśniającą, dotyczącą prywatyzacji „Izabelli”. W ciągu kilku dni zadecyduje o sprzedaży lub wycofaniu się z transakcji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO