środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Skierbieszów gniazdem prezydentów?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2004, 22:01
Autor: (mim)

Jeśli główny kandydat niemieckich partii centroprawicowych Horst Koehler zostanie prezydentem RFN, Skierbieszów stanie się miejscowością znaną z prezydentów. Stąd pochodził także polski przedwojenny prezydent Ignacy Mościcki.

W czasie wojny władze nazistowskich Niemiec przesiedliły rodzinę Koehlera z Besarabii do Polski. Wygnańcy trafili do Skierbieszowa pod Zamościem. Tam w lutym 1943 roku urodził się Horst Koehler. W styczniu 1945 r. jego matka uciekła wraz z pięciorgiem dzieci na Zachód, w okolice Lipska. W 1953 r. Koehlerowie przedostali się przez Berlin Zachodni do RFN.
W Skierbieszowie niewielu mieszkańców pamięta czasy okupacji. Wszyscy zostali wtedy wysiedleni i tylko niektórzy wrócili. - Mogliśmy zabrać tylko to, co zdołalibyśmy unieść w rękach - opowiada Helena Cwener. Gdy Koehlerowie przybywali do Skierbieszowa, kilkunastoletnia wówczas pani Helena została wywieziona na roboty do Niemiec.
Rodzina Koehlerów zamieszkała w domu Józefa Węcławika, stryja Janiny Smusz. Ona sama uniknęła losu rodziców i siostry, którzy zostali zamordowani w Oświęcimiu. Uciekła do sąsiedniej wsi, a stamtąd do Warszawy. Dzisiaj przeglądając stary album rodzinnych fotografii, wspomina stryja.
- Ta rodzina była dla Polaków bardzo uprzejma - wspomina pobyt Koehlerów w Skierbieszowie Augustyn Szozda. On sam, jako siedmioletni wówczas chłopiec,
razem z bratem odwiedzał dom niemieckich
osadników.
- Było nam miło, gdy
Horst Koehler został szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego - mówi Szozda, wówczas zastępca wójta gminy. Wysłaliśmy mu gratulacyjny list.
- Może kiedyś nasz dawny ziomek się nami zainteresuje? - zastanawiają się w Skierbieszowie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!