wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Skuły gabinet dyrektora łańcuchem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2003, 21:15
Autor: (step)

- Łańcuch ma 2,5 metra. Specjalnie wybrałam się do sklepu metalowego - tłumaczy jedna z pielęgniarek
- Łańcuch ma 2,5 metra. Specjalnie wybrałam się do sklepu metalowego - tłumaczy jedna z pielęgniarek

Pielęgniarki okupujące od czwartku siedzibę Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie zaostrzyły wczoraj protest. Nie zgadzają się z ograniczaniem dostępu pacjentów do świadczeń medycznych

Do ostatniej chwili utrzymywały w tajemnicy, na czym zaostrzenie protestu będzie polegać. Przed godz. 8, kiedy fundusz zdrowia rozpoczyna pracę, byliśmy na miejscu. Okazało się, że drzwi sekretariatu dyrektora są skute grubym łańcuchem i dwiema kłódkami. Przed drzwiami siedziało trzech mężczyzn, członków NSZZ "Solidarność”. Pilnowali, by nikt nie majstrował przy łańcuchu. Za blokadą znajdowało się biuro dyrektora, w którym pracują Anna Augustyniak, jego kierownik oraz Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik prasowy oddziału NFZ. Jest też sekretariat oraz najważniejsze miejsce, czyli gabinet Adama Borowicza, szefa oddziału NFZ.
Po godz. 8 korytarze zapełniły się pracownikami. Byli zaskoczeni, że zaostrzenie protestu przybrało tylko taką formę. - Nastawialiśmy się na coś więcej - mówili. - Wzięłyby się raz a dobrze do tego protestu - dodał mężczyzna.
Dyrektor Borowicz pojawił się w pracy po godz. 9. Okupujący wręczyli mu oświadczenie. - Nie spełniono naszego postulatu. Nie przedstawiono nam czytelnych zasad podziału pieniędzy na zdrowie przez centralę NFZ - Lidia Twardowska, wiceprzewodnicząca OZZPiP w Lublinie odczytała je. - Blokujemy tylko biuro i sekretariat, bo jest koniec miesiąca i kwartału więc fundusz musi wysłać pieniądze do świadczeniodawców.
Twardowska dodała, że to pierwszy etap zaostrzenia protestu. I jeżeli nie poznają dokładnego klucza podziału pieniędzy między regiony, posuną się do radykalniejszych sposobów. - Oświadczenie wyślę do centrali NFZ - powiedział dyr. Borowicz. Po czym zszedł na parter do jednego z wolnych pokoi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!