poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Śledczy: Opiekunka wyłudziła mieszkanie od mężczyzny, którym się opiekowała

Dodano: 29 lutego 2016, 14:29

Pielęgniarka Anna Ś. podstępem miała przejąć mieszkanie niepełnosprawnego mężczyzny, którym się opiekowała. Kobieta nie przyznaje się do winy.

Sprawa już raz trafiła na wokandę. Do procesu jednak nie doszło, bo Anna Ś. zaproponowała ugodę, a Krzysztof W., jej były podopieczny, wyraził na to zgodę. Sąd skierował więc sprawę do mediacji. Niestety, niedługo później mężczyzna zmarł. To oznacza, że Anna Ś. musi odpowiedzieć przed sądem za wyłudzenie mieszkania i przywłaszczenie dokumentów Krzysztofa W. – proces ruszył w piątek.

51-letnia pielęgniarka ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie opiekowała się mężczyzną w ramach świadczeń przyznawanych przez MOPR. Krzysztof W. był chory psychicznie i fizycznie. Wymagał stałej pomocy. Anna Ś. odwiedzała go w jego mieszkaniu na lubelskim LSM.

Z wyjaśnień, jakie kobieta złożyła podczas śledztwa wynika, że pomagała Krzysztofowi W. również po godzinach. Robiła mu zakupy, woziła do lekarzy. W pomoc włączyli się również jej bliscy.

– Poprosił o opiekę w zamian za mieszkanie – wyjaśniła śledczym Anna Ś. – Mówił, że czuje się bezpiecznie i nie boi się o przyszłość wiedząc, że opiekuje się nim moja rodzina.
W 2014r. oskarżona i jej pacjent udali się do notariusza, gdzie podpisali tzw. umowę dożywocia. Zgodnie z jej zapisami Anna Ś. miała opiekować się Krzysztofem W. do końca jego życia. W zamian dostała jego mieszkanie.

– Wiedział, że już w momencie podpisania umowy przejdzie ono na moją własność – zapewniła prokuratora Anna Ś. – Wszystkie zapisy umowy były propozycją notariusza. Lekarz nie widział przeciwwskazań, by Krzysztof podpisał umowę.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy pacjent oskarżonej leżał na oddziale onkologicznym. Odwiedziła go tam terapeutka. Mężczyzna dał jej do przeczytania akt notarialny.

– Mówił, że Ania powiedziała, że jest jej to potrzebne do opieki – zeznała w sądzie Ewa D. – Pytałam go, czy wie, co zrobił. Zdenerwował się. On był bardzo mało asertywny.

Z akt sprawy wynika, że przy podpisaniu umowy notariusz przyjął również oświadczenie, że właściciel mieszkania nie mówi. W ten sposób spółdzielczy lokal Krzysztofa W., wyceniany na 70 tys. zł, trafił w ręce pielęgniarki. Anna Ś. odpowiada również za przywłaszczenie dowodu osobistego i dokumentacji medycznej Krzysztofa W. Zrobiła to po podpisaniu aktu notarialnego. Nie wiadomo, jakie miała zamiary.

Anna Ś. nie pojawiła się w sądzie. Wcześniej nie przyznała się do winy. Grozi jej do 8 lat więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin sąd Anna Ś
Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 lutego 2016 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bredzisz gościu jak potłuczony sam mylisz pojęcie a uczysz innych,pielegniarka jest jednocześnie opiekunką,pełni funkcje pielegniarsko-opiekuńczą.
Rozwiń
Gość
Gość (29 lutego 2016 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To pielęgniarka czy opiekunka? Niech się redaktor zdecyduje. Bo nie można mylić tych dwóch RÓŻNYCH pojęć. W tytule opiekunka a w tekście na zmianę opiekunka i pielęgniarka.
Rozwiń
Gość
Gość (29 lutego 2016 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystkim inwestorom i tym, którzy chcą tanio nabyć mieszkanie z licytacji (nie tylko komorniczej) polecam serwis www. licytanci.pl
Rozwiń
Gość
Gość (29 lutego 2016 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro zgodził się na ugode za życia to dlaczego znowu mają ją oskarżać
Rozwiń
Gość
Gość (29 lutego 2016 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Samo życie... Taka właśnie jest Polska - okłamać, otumanić , oszukać, zabrać aby samemu żyć w luksusie....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!