czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śledczy wezmą pod lupę obraz z prochów

Dodano: 6 grudnia 2012, 12:56

Do powstania tego obrazu miały zostać wykorzystane prochy zamordowanych więźniów (sydsvenskan.se)
Do powstania tego obrazu miały zostać wykorzystane prochy zamordowanych więźniów (sydsvenskan.se)

Prokuratura zajmie się sprawą obrazu, do namalowania którego szwedzki artysta miał użyć popiołu z obozu na Majdanku w Lublinie. A muzeum wprowadza w krematorium dodatkowe zabezpieczenia.

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Szwedzki artysta Carl Michael Von Hausswolff twierdzi, że podczas wizyty w muzeum na Majdanku w 1989 r. zebrał z krematoryjnych pieców prochy ofiar holokaustu. 11 lat później zmieszał je z wodą i tak powstała farba, którą namalował niewielki obraz.

– Ukazały mi się postacie, jakby popiół zawierał wspomnienia lub dusze ludzi, ludzi torturowanych, dręczonych i mordowanych przez innych ludzi – opisywał swoją pracę. Obraz został pokazany w galerii w Lundzie. Gdy informacja o istnieniu akwareli dotarła do Polski, zaprotestowali m.in. historycy i społeczność Żydowska.

– Jesteśmy zszokowani i oburzeni – oświadczyło w środę Muzeum na Majdanku. – Być może to artystyczna prowokacja zasługująca wyłącznie na potępienie. Pewne jest, że szwedzki malarz nie wszedł w posiadanie popiołów z Majdanka w sposób legalny. Mamy nadzieję, że szwedzkie organy ścigania szybko ustalą, czy doszło do kradzieży i profanacji szczątków ofiar obozu.

Kroki podejmie też lubelska prokuratura. – Sprawa została przez nas zarejestrowana wskutek tego, co ukazało się w mediach – mówi Dorota Kawa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

To, czy zostanie wszczęte prokuratorskie postępowanie, zależy od wyniku czynności sprawdzających. Lubelscy śledczy zwrócą się też o materiały do szwedzkich organów ścigania.

Tymczasem muzeum zdecydowało o wprowadzeniu dodatkowych zabezpieczeń w barakach. Do tej pory piece były odgrodzone od zwiedzających barierkami.

– Od dłuższego czasu trwają prace, na razie koncepcyjne, nad postawieniem przed piecami szklanej kurtyny – mówi Agnieszka Kowalczyk, rzecznik muzeum na Majdanku. – Chcemy, by pojawiły się w przyszłym roku.

Przeważyła sprawa obrazu? – To zbieg okoliczności – przekonuje Kowalczyk. Muzeum utrzymuje też, że szwedzki artysta nie mógł znaleźć prochów w krematorium, bo od wielu lat ich tam nie ma. – Po wojnie wszystkie prochy ofiar zostały zebrane, usypano z nich kopiec, a w 1969 r. zostały złożone w mauzoleum – wyjaśnia Kowalczyk.

To nie pierwsza głośna sprawa dotycząca krematorium w lubelskim muzeum. W 2008 r. pisaliśmy o zdjęciu, na którym 9-latka z Lublina pozuje siedząc w krematoryjnym piecu. Jej sprawa trafiła do sądu rodzinnego. Skończyło się na rozmowie rodziców z sędzią. Sąd uznał, że dziecko nie było świadome, co robi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!