piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

Służbowym autem dookoła świata

Dodano: 21 sierpnia 2003, 19:38
Autor: Ewa Stępień

Jan Mieleszko, były dyrektor oddziału Agencji Rynku Rolnego w Lublinie, wykorzystywał bez umiaru samochody służbowe. Często do celów prywatnych. Jeździł trzy razy więcej niż poprzedni szefowie agencji, w ciągu roku pokonywał trasę przekraczającą
obwód naszego globu. Za jego podróże zapłacił budżet państwa

Dziennik dotarł do nieoficjalnych wyników kontroli NIK, dotyczącej wykorzystania samochodów służbowych przez oddział Agencji Rynku Rolnego w Lublinie w latach 2000–2003
Jan Mieleszko był dyrektorem od lutego 2001 r. do 23 kwietnia br. Z samochodów Rover i Skoda Octavia korzystał na podstawie umowy zawartej z prezesem ARR. Według ustaleń NIK, umowa była wadliwa. Zabrakło w niej zapisu o przepisowych ograniczeniach – że samochód służbowy do celów prywatnych można wykorzystywać tylko sporadycznie, i to za odpłatnością. Skoro nie było ograniczeń, dyrektor szalał do woli.
NIK ustaliła, że o ile w 2000 r. przejechano łącznie ponad 17 tys. kilometrów (zużywając 1752 litry paliwa), to w 2001 r. – 48 tys. km (5040 litrów). W 2002 r. – 43 tys. km (4790 litrów), w I kwartale br. 13 tys. km (1473 litry). W rozliczeniach wszystkie przejazdy dyrektor wykazywał jako służbowe, choć były wśród nich także prywatne. Choćby wyjazdy do Białej Podlaskiej, gdzie mieszkał. A także powroty do Lublina, jak ten „słynny” z 22 kwietnia, kiedy to służbową skodą urządził po pijanemu (2,2 promila alkoholu we krwi) rajd po Lublinie. Został oskarżony o kolizję, napad i znieważenie policjanta. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Lublinie. Po tym zdarzeniu zrezygnował z dyrektorskiego stołka.
NIK doszukała się absurdów. Dyrektor rozliczał przejazdy, podczas których rzekomo sam siedział za kierownicą, a trasa obejmowała tak odległe od siebie miejscowości jak: Warszawa, Zamość, Małaszewicze, Rzeszów, a jednocześnie potwierdzał w kartach drogowych, że w tych samych dniach... korzystał z innego pojazdu służbowego do równie odległych Włodawy i Tarnogrodu.
NIK zaleciła oddziałowi ARR poprawę.
– Nie wykorzystujemy samochodów nawet do sporadycznych przejazdów prywatnych – zapewnia Władysław Saba, obecny dyrektor ARR w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!