wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śmierć 19-latki na przejściu. Nowy biegły wskazuje na winę policjanta

Dodano: 21 sierpnia 2014, 11:30

Jest opinia nowego biegłego w sprawie wypadku w Wólce, w którym zginęła 19-letnia Kasia. Wynika z niej, że to policjant odpowiada za potrącenie pieszej. Poprzedni specjalista uznał, że do wypadku przyczyniła się dziewczyna, bo… weszła na przejście dla pieszych.

Pierwszy biegły, z listy Sądu Okręgowego w Lublinie, uznał, że do potrącenia przyczyniła się sama piesza, wchodząc na pasy. Kierowca, Witold B., już niekoniecznie, bo mógł jej nie widzieć. Stwierdził też, że prędkość, z jaką poruszał się samochód policjanta nie miała znaczenia.

Przeprowadzony na miejscu eksperyment obalił te ustalenia. Biegły musiał się wycofać z części swoich twierdzeń. Nie wydał jednak zdecydowanej opinii. W tej sytuacji prokuratura powołała nowego specjalistę - ze Szczecina.

- Jego opinia już do nas wpłynęła, ale na obecnym etapie śledztwa nie ujawniamy jej treści - mówi Katarzyna Czekaj, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe.

Udało się nam jednak ustalić, że szczeciński biegły nie zostawił suchej nitki na ustaleniach poprzednika. Jego opinia może być powodem zadowolenia dla prokuratora, który szykuje się do oskarżenia Witolda B.



Z dokumentu wynika, że policjant przekroczył dozwoloną prędkość. Miało to istotny wpływ na przebieg wypadku i obrażenia, jakie odniosła Kasia.

Witold B. dobrze znał niebezpieczne przejście w Wólce. Feralnego dnia prowadził o zmroku, przy deszczowej pogodzie. Zdaniem biegłego, policjant zrobił wszystko, czego powinien wystrzegać się kierowca. W trudnych warunkach nie zachował należytej ostrożności i uderzył widoczną z daleka pieszą. Witold B. przekonywał śledczych, że zobaczył nastolatkę tuż przed pasami i nie mógł jej ominąć.

- To przejście jest bardzo niebezpieczne. Moja córka była na tym punkcie przeczulona - mówi Jan Piszyk, ojciec zmarłej Kasi. - Jestem pewien, że nie weszłaby na pasy tuż przed nadjeżdżającym samochodem.

Do tragicznego wypadku doszło 14 grudnia ubiegłego roku. Witold B. jechał od strony Lublina. Podróżował z żoną i psem. Po potrąceniu Kasi zatrzymał się na chwilę i odjechał. Dziewczyna zmarła.

Policjant pojechał do rodziny. Powiedział krewnym, że potrącił sarnę. To samo usłyszał mechanik, u którego tuż po wypadku zostawił swojego volkswagena passata.

Witold B. został zatrzymany kilka dni po tragedii - wyprowadzono go z komendy w Łęcznej. Usłyszał zarzuty i trafił do aresztu, w którym czeka na proces. Został również wyrzucony ze służby.

WIDEO

Czytaj więcej o: policja wypadek Wólka
piaskiem_po_oczach
Komediant główny
piaskiem_po_oczach
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

piaskiem_po_oczach
piaskiem_po_oczach (21 sierpnia 2014 o 21:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie bij piany Jasiu bo policja jaka jest każdy wie, i jak się kończy taka sprawa,w najgorszym przypadku zostanie przeniesiony do innej komendy do innego miasta.

Odpowiem też prośbą: Nie p............. .
Rozwiń
Komediant główny
Komediant główny (21 sierpnia 2014 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czytam wasze wypowiedzi i szlag mnie trafia. Z tragedii Kasi i jej rodziny uczyniliście sprawę "polityczną". Czy koniecznie trzeba tu i teraz po raz kolejny dać upust swym politycznym fobiom? Jakim prawem?! Zorganizujcie wiec i tam gardłujcie a nie tu - nad grobem tej biednej dziewczyny! Po jaką cholerę po raz kolejny dołujecie rodzinę Kasi przekonując, że na pewno i tak policjantowi nic nie zrobią? Nie umiecie nawet uważnie przeczytać tekstu, bo inaczej nie bajdurzylibyście o tym, że drogowy bandzior "z roboty nie wyleci". Właśnie od razu wyleciał i to bezpowrotnie. Skąd takie sądy?! A może lepiej zamilknąć i poczekać na wyrok sądu? Może jednak dać szansę policji? Jej zachowanie po wypadku (prowadzone na wielką skalę poszukiwania, zbieranie śladów wypadku, traktowanie z całą surowością sprawcy) - potwierdzone przez rodzinę Kasi, wdzięczną za pomoc i wsparcie, przeczy waszym "przemyśleniom". Tylko zaślepiony głupiec tego nie zauważy i nie doceni. A od głupców na tym forum aż się roi.

Nie bij piany Jasiu bo policja jaka jest każdy wie, i jak się kończy taka sprawa,w najgorszym przypadku zostanie przeniesiony do innej komendy do innego miasta.

Rozwiń
piaskiem_po_oczach
piaskiem_po_oczach (21 sierpnia 2014 o 19:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytam wasze wypowiedzi i szlag mnie trafia. Z tragedii Kasi i jej rodziny uczyniliście sprawę "polityczną". Czy koniecznie trzeba tu i teraz po raz kolejny dać upust swym politycznym fobiom? Jakim prawem?! Zorganizujcie wiec i tam gardłujcie a nie tu - nad grobem tej biednej dziewczyny! Po jaką cholerę po raz kolejny dołujecie rodzinę Kasi przekonując, że na pewno i tak policjantowi nic nie zrobią? Nie umiecie nawet uważnie przeczytać tekstu, bo inaczej nie bajdurzylibyście o tym, że drogowy bandzior "z roboty nie wyleci". Właśnie od razu wyleciał i to bezpowrotnie. Skąd takie sądy?! A może lepiej zamilknąć i poczekać na wyrok sądu? Może jednak dać szansę policji? Jej zachowanie po wypadku (prowadzone na wielką skalę poszukiwania, zbieranie śladów wypadku, traktowanie z całą surowością sprawcy) - potwierdzone przez rodzinę Kasi, wdzięczną za pomoc i wsparcie, przeczy waszym "przemyśleniom". Tylko zaślepiony głupiec tego nie zauważy i nie doceni. A od głupców na tym forum aż się roi.
Rozwiń
Ryszard M.
Ryszard M. (21 sierpnia 2014 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

CYT : "Do tragicznego wypadku doszło 14 grudnia ubiegłego roku. Witold B. jechał od strony Lublina. Podróżował z żoną i psem. Po potrąceniu Kasi zatrzymał się na chwilę i odjechał. Dziewczyna zmarła. 

Policjant pojechał do rodziny. Powiedział krewnym, że potrącił sarnę. To samo usłyszał mechanik, u którego tuż po wypadku zostawił swojego volkswagena passata."

Co z tego wynika ?

A no to, że żona jest taka sama jak on i jest wpółwinna nieudzielenia pomocy, pies to pies zwierzak jakby mogl to by powiedzial jak bylo. Pozniej pojechal do rodziny i naklamal rodzinie o sarnie a naddto oklamal mechanika obcego czlowieka. Facet nie ma co robic na wolnosci. Tylko wysoka kara dla niego i dla malzonki za zacieranie sladow. Patolka tam u nich sie dziala w glowach. Zginela mloda dziewczyna porzucona jak scierow na poboczu bez udzielenia zadnej pomocy. Czekamy wszyscy na sprawiedliwy wyrok oby zgniłw tym pierdlu  dlugo !!!

Rozwiń
rozbawiona Iwona
rozbawiona Iwona (21 sierpnia 2014 o 16:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sorry ! Ale taki mamy Wymiar Sprawiedliwości !

Taki mamy wymiar sprawiedliwości jak i tego premiera i prezydenta,to wszystko jest gówno warte,bu,ha,ha,ha.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!