środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Śmierć kolonistki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lipca 2006, 22:13

Ola zmarła w niedzielę nad ranem w ośrodku wypoczynkowym w Gawrych Rudzie
na Suwalszczyźnie. Prawdopodobną przyczyną śmierci był guz mózgu. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Martwą nastolatkę z Puław znalazły jej koleżanki z pokoju. - Chciały ją obudzić. Niestety, dziewczynka już nie żyła - mówi rzecznik suwalskiej policji Krzysztof Kapusta. - Natychmiast powiadomiły kolonijną pielęgniarkę, a ta wezwała pogotowie i policję

- Według wstępnej opinii biegłego medycyny sądowej, nastolatka miała guza mózgu. Prawdopodobnie to było przyczyną śmierci - wyjaśnia Leszek Rudnik z Prokuratury Rejonowej w Suwałkach. - Szczegółów dowiemy się jednak dopiero po badaniach. Lekarze ustalą, czy to był rak czy może ropień. Sprawdzą też, czy dziewczynka przechodziła wcześniej badania, które mogły wykryć guza - dodaje. - Bo z wstępnych ustaleń wynika, że nie uskarżała się na zdrowie. Prawdopodobnie nie wiedziała, że jest chora.
Prokurator Rudnik powiedział, że jeśli dziecko zmarło na guza mózgu, to trzeba dokładnie wyjaśnić, czy i jak było leczone, dlaczego do tragedii doszło właśnie teraz i szereg innych wątpliwości.
Pytań jest więcej. - Trzeba ustalić, czy nastolatka była pod wpływem narkotyków albo alkoholu - dodaje Rudnik. - Prokurator, który był w ośrodku tuż po tragedii, nie znalazł żadnych śladów na to wskazujących. Ale ostateczną odpowiedź dadzą nam szczegółowe badania krwi.
Policja przebadała cały personel Młodzieżowego Ośrodka Wypoczynkowego, w którym odbywały się kolonie, a także wszystkich kolonistów. U nikogo nie wykryto śladów alkoholu we krwi.
- Na tego typu kolonie wysyłamy najlepszych opiekunów - podkreśla Grażyna Pawlik z lubelskiego biura Włóczykij, organizatora kolonii. - W Gawrych Rudzie była 45-osobowa grupa młodzieży w wieku 13-16 lat. Uczestnicy pochodzili głównie z Lublina, Świdnika i Puław. Byli na Warmii od 14 lipca, a skończą kolonie jutro. Niestety, już bez Oli-Pawlik nie kryje wzruszenia i zapewnia, że od wszystkich uczestników biuro egzekwuje aktualne badania lekarskie. - To dla nas ogromna tragedia. Sama mam nastoletnie dziecko. Mogę sobie tylko wyobrażać, co teraz czują rodzice dziewczynki - mówi. - Mój mąż zawiózł ich na miejsce już w niedzielę. Są pod opieką psychologa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!