czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Śmiertelne pobicie na Czechowie. Dramatyczne sceny, 4-latek krzyczał: Tato, wstań!

Dodano: 15 listopada 2016, 19:26
Autor: jsz

Mariusz B. przyznał się do winy. Grozi mu do 12 lat więzienia
Mariusz B. przyznał się do winy. Grozi mu do 12 lat więzienia

Jedno uderzenie okazało się fatalne. 37-letni recydywista odpowie przed sądem za tragiczną w skutkach napaść. Uderzył mężczyznę, który miał obrazić jego konkubinę.

Sprawą Mariusza B. zajmie się Sąd Okręgowy w Lublinie. Mężczyzna był już wielokrotnie karany, m.in. za pobicie, rozbój, prowadzenia auta po pijanemu czy przestępstwa narkotykowe.

W przerwach między wyrokami parał się układaniem płytek. Razem z konkubiną Anną* i córką mieszkał u matki Anny na lubelskim Czechowie. Relacje między lokatorami nie układały się najlepiej. Z akt sprawy wynika, że Mariusz Z. – partner matki – kłócił się z Anną. Chodziło o opłaty za mieszkanie.

W czerwcu Anna i Mariusz wraz z córką wyprowadzili się z Czechowa na stancję w innej dzielnicy. Spokój trwał do połowy sierpnia. W Lublinie była wówczas matka Mariusza Z. Przyjeżdżała od czasu do czasu by opiekować się jego synem. Feralnego dnia siedziała z chłopcem na skwerze na Czechowie.

Po południu do mamy i syna dołączył Mariusz Z. Posiedzieli chwilę na ławce, po czym mężczyzna poszedł do sklepu po sok dla chłopca. W tym samym czasie na skwerze pojawił się Mariusz B. razem z Anną i swoją córką. Na widok Mariusza Z. wychodzącego ze sklepu odepchnął wózek i podbiegł do niego. Zadał mu jeden cios, po którym mężczyzna upadł na chodnik i stracił przytomność.

4-letni synek podbiegł do Mariusza Z. krzycząc: Tato, wstań! Jeden z mieszkańców osiedla próbował pomóc rannemu. Wezwał pogotowie. W tym czasie Mariusz B. spokojnie odszedł.

Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego potężny krwiak i złamanie kości podstawy czaszki. Pacjent przeszedł operację, ale nigdy nie odzyskał przytomności. Zmarł 9 września.

Mariusz B. początkowo ukrywał się przed policją. Jak się później okazało, uderzył Mariusza Z., bo ten miał w rozmowie telefonicznej obrazić Annę.

Śledczy zarzucili 37-latkowi umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Uznali, że atakując starszego i słabszego mężczyznę zdawał sobie sprawę z możliwych konsekwencji. Biegli potwierdzili, że rany odniesione przez ofiarę mogły być wynikiem uderzenia i upadku. Podczas śledztwa Mariusz B. przyznał się do winy. Grozi mu do 12 lat więzienia.

*imię kobiety zostało zmienione

Czytaj więcej o: Lublin pobicie Czechów
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(68) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 listopada 2016 o 12:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Patologia jak zwykle kończy na cmentarzu i za kratkami a dzieci wychowywane bez ojców to kontynuacja tego stanu w następnym pokoleniu.
Rozwiń
Gość
Gość (22 listopada 2016 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śmierć za śmierć!!!
Rozwiń
Gość
Gość (22 listopada 2016 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I zapewne zbir dostanie wyrok za "pobicie ze skutkiem śmiertelnym" lub za "nieumyślne spowodowanie śmierci". Ja osobiście posadziłbym go za zabójstwo. Bo jak się kogoś napada i bije to każdy skutek takiego ataku wchodzi w grę. Również śmierć ofiary.
Rozwiń
stu
stu (22 listopada 2016 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Próbowałem czytać ze zrozumieniem, ale w końcu Anna była konkubiną czy partnerką którego Mariusza ? Czy obu? Czy były 2 Anny?
Rozwiń
Gość
Gość (22 listopada 2016 o 08:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poobcinać dłonie nawiercić kolana i niech sobie radzi
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (68)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!