środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śmiertelnie potrącił studentkę. Najpierw śledztwo umorzono. Teraz sprawa wróciła

Dodano: 30 listopada 2016, 13:51
Autor: jsz

Trwa proces w sprawie śmiertelnego wypadku przy hipermarkecie E.Leclerc w Lublinie. Kierowca potrącił tam 21-letnią studentkę. Według biegłych, gdyby jechał wolniej, dziewczyna miałaby szansę na przeżycie.

 – Wydawało mi się, że to dziecko. Leżała skulona, nie ruszała się. Wokół głowy była kałuża krwi. Jakaś pani powiedziała, że jest w wieku jej córki – tak wydarzenia ze stycznia 2014 r. zapamiętała Elżbieta P., która feralnego dnia mijała miejsce wypadku. Zatrzymała się na widok potrąconej dziewczyny.

– Jakiś mężczyzna krzyczał: Wyskoczyła mi! Nie zauważyłem! – wspominała wczoraj w sądzie Elżbieta P. Mężczyzną tym okazał się 35-letni Arkadiusz C., radca prawny z Lublina. Potrącił 21-letnią studentkę z Zamościa. Był wieczór. Dziewczyna wyszła pobiegać. Miała na sobie ciemny strój, a w uszach słuchawki. Kiedy znalazła się na przejściu dla pieszych przy ul. Zana, uderzył ją volkswagen prowadzony przez Arkadiusza C.

– Odrzuciło ją na jakieś 15–20 metrów – zeznał kierowca, jadący wówczas za 35-latkiem. Przyznał, że zbliżając się do pasów volkswagen nie hamował. Tuż po wypadku kierowca zatrzymał się i podbiegł do potrąconej dziewczyny.

Studentka zginęła na miejscu. Kierowca volkswagena był trzeźwy. Powołani później biegli ocenili, że bezpośrednia przyczyną wypadku było zachowanie 21-latki. Nie rozglądała się i wbiegła wprost pod nadjeżdżające auto. Śledztwo umorzono, ale rodzina zmarłej złożyła skuteczne zażalenie.

Nowy zespół biegłych potwierdził ustalenia poprzedników. Uznał jednak, że Arkadiusz C. przyczynił się do śmierci 21-latki. Miał bowiem jechać z prędkością 63 km/h, a więc powyżej normy dozwolonej w terenie zabudowanym. Nie zachował też szczególnej ostrożności przed przejściem dla pieszych. Biegli uznali, że wypadek był nieunikniony, ale mniejsza prędkość volkswagena dałaby pieszej szansę na przeżycie.

Sprawą zajmuje się Sąd Rejonowy Lublin–Zachód. Arkadiusz C. nie przyznał się do winy. Postanowił nie uczestniczyć w procesie. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Sprawa wróci na wokandę 8 grudnia.

Czytaj więcej o: Lublin sąd studentka
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 grudnia 2016 o 01:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
boli go że ktoś też zarabia konkretne pieniądze...a tak swoją drogą to pajacu jesli żuk przytula to ty też przytulasz...
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2016 o 01:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
też nie piję piwa z byle kim :D:D
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2016 o 00:27) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamknąć papugę, wypieprzyć z zawodu,. Najgorsi są przebierańcy - prawnicy i księża.
Rozwiń
va
va (30 listopada 2016 o 23:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zawalidroga 50 minus napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
M Nawet po zmianie, że pieszy ma pierwszeństwo gdy stoi przed przejściem, będzie musiał się najpierw się zatrzymać i upewnić, że kierujący ustępuje mu pierwszeństwa. Wszędzie oprócz przepisów jest też logika niezbędna i własne dobro. Pewnie dziewczyna się zamyśliła, zasłuchała i weszła pod koła. Czy by przeżyła przy mniejszej prędkości nikt nie wie, ale kierowca było zobowiązany jechać wolniej. Ot, nieszczęśliwy wypadek ze strasznym skutkiem dla wszystkich.
Jakiej zmianie bo ja nic nie wiem?
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Poza tym w artykule bylo, że weszła pod samochód nie patrząc się.
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2016 o 23:24) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Może i nie ma mowy o tym, że pieszy musi przed przejściem się zatrzymać, ale na pewno zabrania się pieszemu wchodzić na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd. To dlatego pieszy podchodzi i zatrzymuje się, patrzy, aby nie wejść pod jadące auto. Tak jak kierujący ocenia prędkość innych pojazdów, odległość, tak właśnie i pieszy dla powinien się zatrzymać, aby ocenić czy nie wejdzie pod nadjeżdżające auto. Oczywiście, jeśli widzi ulicę i wie, że nie zbliża się żadne auto to nie ma po co się zatrzymywać. Nawet po zmianie, że pieszy ma pierwszeństwo gdy stoi przed przejściem, będzie musiał się najpierw się zatrzymać i upewnić, że kierujący ustępuje mu pierwszeństwa. Wszędzie oprócz przepisów jest też logika niezbędna i własne dobro. Pewnie dziewczyna się zamyśliła, zasłuchała i weszła pod koła. Czy by przeżyła przy mniejszej prędkości nikt nie wie, ale kierowca było zobowiązany jechać wolniej. Ot, nieszczęśliwy wypadek ze strasznym skutkiem dla wszystkich.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!