sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

"Smoleńsk 2010. Lublin pamięta". Baner już jest, powstanie też pomnik?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 kwietnia 2012, 20:17

Lublin, plac Litewski. Wielki baner przypomina nazwiska ofiar katastrofy smoleńskiej (Maciej Kaczano
Lublin, plac Litewski. Wielki baner przypomina nazwiska ofiar katastrofy smoleńskiej (Maciej Kaczano

W Lublinie stanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej – obiecuje PiS, ale nie precyzuje, kiedy. Według zapowiedzi działaczy tej partii sprzed roku, miał być odsłonięty dziś.

Rok temu przedstawiciele PiS zapowiedzieli zebranie podpisów mieszkańców Lublina, którzy chcą ustawienia monumentu upamiętniającego 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Projekt pilotowała posłanka Elżbieta Kruk. Sugerowała, że najlepszym miejscem pod pomnik jest plac Lecha Kaczyńskiego (obok remontowanego budynku Centrum Kultury przy ul. Peowiaków).

Minął rok, a sprawa jest w zawieszeniu. – Nie mamy formalnego wniosku, żeby w jakimś miejscu w Lublinie stanął krzyż lub obelisk upamiętniający ofiary katastrofy – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego Ratusza.

– Pomnik stanie – zapowiada jednak Piotr Kowalczyk, szef PiS w Lublinie i przewodniczący Rady Miasta. Dodaje, że wkrótce mieszkańcy usłyszą, kiedy do tego dojdzie i kto weźmie udział w przedsięwzięciu.
Lublinianie, z którymi rozmawialiśmy wczoraj na placu Lecha Kaczyńskiego, nie są jednak entuzjastami pomnika w tym miejscu.

– Jeśli postawią tu pomnik, nie będzie mi przeszkadzał. Ale absolutnie nie ma takiej potrzeby, żebyśmy budowali pomniki ofiar katastrofy smoleńskiej w Lublinie. To chyba lekka przesada, żeby taki monument był w każdym mieście – ocenia pani Bożena, mieszkanka centrum miasta.

– Nasz poseł Edward Wojtas (zginął pod Smoleńskiem – red.) jest upamiętniony na cmentarzu przy ul. Lipowej, a inne ofiary nie były związane z Lublinem – zauważa z kolei pani Renata.

– Szanując ludzi, którzy zginęli pod Smoleńskiem, trzeba powiedzieć, że ofiary innych katastrof komunikacyjnych nie mają swoich pomników – dodaje lublinianin w średnim wieku.

Pomnika jeszcze nie ma, więc lubelskie obchody odbędą się we wtorek na placu Litewskim, gdzie Społeczny Komitet wywiesił olbrzymi baner z nazwiskami ofiar katastrofy. Początek o godz. 16.30.

W programie m. in. apel pamięci, zapalenie 96 zniczy oraz salwa honorowa. Potem uczestnicy przejadą na ul. Gospodarczą, gdzie w kościele Matki Bożej Królowej Polski rozpocznie się o godz. 18 msza święta. Po jej zakończeniu, przed pamiątkową tablicą, uczestnicy uroczystości złożą kwiaty, zapalą znicze.

– Przed chwilą usłyszałam w telewizji, żeby obchody 10 kwietnia pozostawić rodzinom osób, które zginęły w Smoleńsku. Buntuję się przeciw takiemu stawianiu sprawy – oburza się Teresa Misiuk z lubelskiego Społecznego Komitetu Obchodów 2 Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. – Przecież tych 96 osób znalazło się w tym samolocie, bo pełniły różne funkcje publiczne i nas reprezentowały. Im się należy nasza pamięć – przekonuje.

Wtorkowe uroczystości w Lublinie będzie można obejrzeć w Internecie. Transmisja od 16.30 na stronie Stowarzyszenia Dobrego Pasterza: www.dobrypasterz.org

Biała Podlaska

W poniedziałek uroczystości rocznicowe odbyły się w Białej Podlaskiej. Po mszy w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny uczestnicy złożyli kwiaty pod tablicą smoleńską. Gościem honorowym była Ewa Błasik, wdowa po generale Andrzeju Błasiku, który także zginął w katastrofie prezydenckiego tupolewa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
folkatka
qote
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

folkatka
folkatka (10 kwietnia 2012 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo prosze o wyczucie. Chociaz odrobinę
Rozwiń
qote
qote (10 kwietnia 2012 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Projekt pilotowała posłanka Elżbieta Kruk. Sugerowała, że najlepszym miejscem pod pomnik jest plac Lecha Kaczyńskiego
byłby skwerek przy ulicy Kawiej obok budynku byłej Izby Wytrzeźwień.
Rozwiń
Gość
Gość (10 kwietnia 2012 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Minie lat kilkadziesiąt - pamiętać, tak na codzień - będą nieliczni, choćby pomników tysiące powstały. Wszystko przemija... Czy pomnik powstanie, czy nie powstanie - mnie to jest obojetne. Ja i tak pamiętał bedę, dopóki żyję. Za pamięć innych już nie odpowiadam.
Ależ oczywiście, współczuję rodzinom - ale, w końcu - każdego czeka ta ostatnia podróż... a pozostający muszą z tym sie pogodzić - i żyć.
Bardzo przykre jest to, że z tragedii uczyniono kartę przetargową w walce o władzę, że sposób wykorzystywania jej w rozgrywkach politycznych nader często jest - PODŁY.
Absolutnie nie dziwię się i nie potępiam bliskich ofiar, którzy chcą zachowac pamięć zmarłych tak tragicznie, podnieść ich zasługi dla Polski, pragną współczucia, TAKŻE żądają dogłębnego wyjaśnienia: co się stało i dlaczego, kto odpowiada za ich dramat... ale to, co czynią niektórzy politykierzy, cały czas judząc, pomawiając, wymyślając różne teorie (oczywiście zgodne z głównym własnym celem: aby dokopać "wrogowi", to może sie uda coś dla siebie ukręcić) budzi mój głęboki wstręt do nich. OHYDA. Ale - w końcu takie postępowanie dla pewnego "rodzaju" mentalności jest często spotykane, tak było, jest i będzie... co można zrobić? Chyba tylko nie przyłączać się do tej ohydy... też i sprzeciwiać się... uwzglednić ich w swoich wyborach politycznych spychając w głąb zapomnienia, niebytu politycznego.
Przecież prędzej czy później zostaną wyjaśnione okoliczności katastrofy, choć, być może nie o wszystkim się dowiemy od razu, zapewne częśc ustaleń zostanie utajniona - z różnych przyczyn, także i z uwagi na bezpieczeństwo państwa... z tym też musimy się pogodzić. Mniej emocji, więcej rozsądku... i szacunku do pamieci ofiar, także rozpaczy ich bliskich...
Rozwiń
taka prawda
taka prawda (10 kwietnia 2012 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Amak' timestamp='1334056104' post='619688']
Myślę, że o katastrofie smoleńskiej będzie pamiętał każdy, kto dwa lata temu choć na chwilę zatrzymał się i zapłakał, a i ci którzy tego nie zrobili, też przez lata ją będą wspominali. Nie ma znaczenia przynależność partyjna czy upodobania polityczne. Nie mam wątpliwości, że była to ogromna tragedia. Jednak nie ma chyba takiej potrzeby, by każdego roku w rocznicę tego zdarzenia organizować wielkie i huczne obchody. Wydaje mi się, że msza i ciche wspomnienie ofiar byłyby bardziej gustowne. Pamiętać trzeba. Pomnik? To już chyba lekka przesada... chociaż praktykuje się ich stawianie na całym świecie od początków kultury, by upamiętnić ważne wydarzenia, osoby. Osobiście nie przeszkadzałby mi, tak jak nie przeszkadza mi pomnik Czechowicza czy Piłsudskiego, jednak jestem przekonana, że lepszym "pomnikiem" byłoby ufundowanie stypendium im. tych, którzy ponieśli w Smoleńsku śmierć, albo założenie fundacji, która wspierałaby najuboższych, czy inny szlachetny cel. To o wiele bardziej przyczyniłoby się do upamiętnienia zarówno pary prezydenckiej jak i pozostałych. Myślę, że i im bliższe były idee żywych pomników niż tych kamiennych.
[/quote]
Płacze się po bliskich osobach ,które odchodzą .Jedyną osobą po której zapłakałam był JPII.Codziennie giną ludzie i łez by zabrakło,żeby ich wszystkich opłakiwać.
Rozwiń
Amak
Amak (10 kwietnia 2012 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę, że o katastrofie smoleńskiej będzie pamiętał każdy, kto dwa lata temu choć na chwilę zatrzymał się i zapłakał, a i ci którzy tego nie zrobili, też przez lata ją będą wspominali. Nie ma znaczenia przynależność partyjna czy upodobania polityczne. Nie mam wątpliwości, że była to ogromna tragedia. Jednak nie ma chyba takiej potrzeby, by każdego roku w rocznicę tego zdarzenia organizować wielkie i huczne obchody. Wydaje mi się, że msza i ciche wspomnienie ofiar byłyby bardziej gustowne. Pamiętać trzeba. Pomnik? To już chyba lekka przesada... chociaż praktykuje się ich stawianie na całym świecie od początków kultury, by upamiętnić ważne wydarzenia, osoby. Osobiście nie przeszkadzałby mi, tak jak nie przeszkadza mi pomnik Czechowicza czy Piłsudskiego, jednak jestem przekonana, że lepszym "pomnikiem" byłoby ufundowanie stypendium im. tych, którzy ponieśli w Smoleńsku śmierć, albo założenie fundacji, która wspierałaby najuboższych, czy inny szlachetny cel. To o wiele bardziej przyczyniłoby się do upamiętnienia zarówno pary prezydenckiej jak i pozostałych. Myślę, że i im bliższe były idee żywych pomników niż tych kamiennych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!