środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Smorawińskiego - ulica śmierci

Dodano: 24 listopada 2006, 20:48

Już druga w tym miesiącu osoba została śmiertelnie potrącona przy przechodzeniu przez ul. Smorawińskiego. - Trzeba tam wreszcie postawić światła - alarmują mieszkańcy. - Nie mamy tego w planach - odpowiada Ratusz.

Do śmiertelnego wypadku doszło wczoraj tuż po godz. 8.30. 54-letnia kobieta jechała samochodem Daewoo Lanos ul. Smorawińskiego w kierunku centrum miasta. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych nie zauważyła przechodzącej przez jezdnię kobiety.
- W momencie, kiedy lanos wjechał na przejście, piesza była już na pasach. Wpadła pod jadący samochód. Zginęła na miejscu - wyjaśnia Tomasz Jachowicz z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Miała niewiele ponad 50 lat.
To już kolejny wypadek w tym miejscu w ostatnim czasie. - Dwa tygodnie temu 50 metrów obok przejścia śmiertelnie potrącona została inna kobieta - dodaje Jachowicz. - To jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na drogowej mapie miasta.
Potwierdzają to mieszkańcy okolicznych bloków. Wczoraj odebraliśmy od nich kilkanaście telefonów w tej sprawie. - Przechodzę przez to przejście praktycznie codziennie. I za każdym razem boję się o swoje życie. Tam jest naprawę groźnie - mówi pani Teresa z ul. Lipińskiego.
- Już chyba najwyższa pora, żeby postawić tam światła. Zanim zginie kolejna osoba - dodaje pan Maciej z ul. Skołuby.
Tyle że na razie się na to nie zanosi. - Światła w tym miejscu nie były przewidywane i nadal nie są - mówi Mirosław Kalinowski z biura prasowego Ratusza. - Choć oczywiście wykluczyć niczego nie można.
- To droga krajowa. Czyli taka, na której nie powinno być zbyt dużo zahamowań ruchu takich, jak sygnalizacja świetlna - tłumaczy Kalinowski. - Poza tym, na tej drodze ruch przebiega falami. Samochody wjeżdżają dopiero wtedy, gdy zapali się zielone światło na skrzyżowaniu ul. Smorawińskiego z al. Kompozytorów Polskich albo ul. Poniatowskiego z ul. Popiełuszki. A samo przejście przez jezdnię jest dwuetapowe.
Poza tym, zdaniem miejskich urzędników, sygnalizacja świetlna nie zagwarantuje, że w tym miejscu nie będą ginęli ludzie. - Bo na bezpieczeństwo pieszych składa się wiele czynników - dodaje Kalinowski. - Przede wszystkim, ostrożność i uwaga samych pieszych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!