poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Sokół spadł do jeziora

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 stycznia 2003, 20:42
Autor: Marek Kliza

Taki Sokół spadł do sztucznego jeziora w pobliżu południowokoreańskiego miasta Daegu  (Zbigniew Miaz
Taki Sokół spadł do sztucznego jeziora w pobliżu południowokoreańskiego miasta Daegu (Zbigniew Miaz

Do sztucznego zbiornika wodnego w pobliżu południowokoreańskiego miasta Daegu (Tegu), ok. 350 km na południowy wschód od Seulu, stolicy Korei, wpadł w sobotę śmigłowiec W-3A Sokół produkcji PZL Świdnik z siedmioma osobami na pokładzie. Uratowało się pięciu mężczyzn, los dwóch pilotów - polskiego ze Świdnika i południowokoreańskiego - jest nieznany.

- Do katastrofy doszło w sobotę, ok. godz. 15 czasu południowokoreańskiego - informuje Jan Mazur, rzecznik prasowy PZL Świdnik. - O okolicznościach zdarzenia wiadomo niewiele. Pewne jest, że

na pokładzie śmigłowca znajdowało się siedem osób:

czterech Polaków, pracowników PZL Świdnik, dwóch Koreańczyków i Brytyjczyk. Pięć osób uratowano, znajdują się w szpitalu. Czują się dobrze, nie odniosły większych obrażeń, główny problem to wychłodzenie organizmu. Prawdopodobnie w poniedziałek wyjdą ze szpitala, a za kilka dni będą w domu. Z tego, co wiem, rodziny nie kontaktowały się jeszcze z uratowanymi z katastrofy - twierdził wczoraj wieczorem J. Mazur. - Z żelazną konsekwencją odmawiam podawania ich telefonów. Proszę zrozumieć: ci ludzie są w wielkim stresie, chcą mieć spokój...
W kontakcie z przebywającymi w szpitalu Polakami pozostaje natomiast ambasada polska w Seulu. Według relacji konsul Anny Krzak, która rozmawiała z uratowanymi, po uderzeniu śmigłowca w lustro wody, pokład maszyny udało się opuścić wszystkim siedmiu mężczyznom. Pięciu z nich: trzej Polacy, Koreańczyk, komendant straży pożarnej w Daegu, oraz Brytyjczyk, dopłynęli do wyspy na jeziorze, skąd zabrały ich później śmigłowce ratownicze.

Los obu pilotów jest nieznany.

- Nasz pilot pojechał do Korei, by dokonać prób nowego automatycznego systemu nawigacji. To jeden z naszych najlepszych pilotów. Pozostali trzej pracownicy PZL Świdnik przebywali na kontrakcie - mówi J. Mazur.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zaginiony pilot ma ok. 50 lat, jest mieszkańcem Świdnika. Jest żonaty, ma córkę.
- Nie wiadomo, czy w momencie zdarzenia śmigłowiec pilotował Polak, czy Koreańczyk - dodaje J. Mazur.
Od 1995 r. PZL Świdnik

sprzedały do Korei 12 śmigłowców.

Są one wykorzystywane do różnych celów, m.in. do gaszenia pożarów i transportu ludności.
- Skład osób znajdujących się na pokładzie śmigłowca w momencie katastrofy świadczy, że był to lot techniczny - uważa J. Mazur.
Zaginionych pilotów poszukiwało wczoraj ok. 1300 osób. Dziś rano poszukiwania miały być wznowione. Również dzisiaj wyjadą do Korei przedstawiciele PZL Świdnik, którzy będą uczestniczyli w pracach komisji wypadkowej.
Jak poinformowała południowokoreańska agencja Jon AP, przed wypadkiem załoga Sokoła zdążyła poinformować kontrolę lotów o awarii technicznej maszyny.
- Dotąd nie było przypadku, żeby do katastrofy doszło z przyczyn technicznych. Przyczyną jest najczęściej błąd ludzki - twierdzi J. Mazur.

Wypadki Sokołów

• 11 sierpnia 1994 - powracający z akcji ratunkowej w Dolinie Gąsienicowej Sokół TOPR spadł do Doliny Olczyskiej. Zginęły wszystkie cztery osoby, znajdujące się na pokładzie: dwóch pilotów i dwóch ratowników. Bezpośrednią przyczyną katastrofy było uderzenie łopat wirnika nośnego o tylną część kadłuba.
• 12 marca 1997 - śmigłowiec Marynarki Wojennej Anakonda (morska wersja Sokoła) z bazy w Babich Dołach runął do Zatoki Puckiej w trakcie lotu po chorego rybaka. Zginęła cała czteroosobowa załoga, ciał dwóch lotników nie odnaleziono. Jak ustaliło dochodzenie, załoga śmigłowca "popełniła błąd”.
• 21 sierpnia 1998 r. - podczas ćwiczeń jednostki antyterrorystycznej GROM w Rembertowie pod Warszawą rozbił się Sokół należący do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jeden żołnierz został lekko ranny w nogę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!