niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Spadkobiercy walczą z miastem o ziemię. Chodzi o teren obok dawnego toru kartingowego

Autor: Dominik Smaga

Spór o zwrot części terenów obok dawnego toru kartingowego przy Zemborzyckiej wygrało miasto, które ziemi nie oddaje. Grunt chcą przejąć spadkobiercy dawnej właścicielki, której działkę 39 lat temu państwo przejęło pod budowę nieistniejącego już dzisiaj toru.

Wyrok w tej sprawie zapadł przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie. Aż tam zawędrował spór o 0,16 ha ziemi przy ul. Zemborzyckiej. Nieruchomość została w 1977 r. przejęta na rzecz Skarbu Państwa, a właścicielce wypłacono odszkodowanie.

Po latach spadkobiercy kobiety wystąpili do miasta o zwrot ziemi. Zgodnie z prawem zwrot należy się wtedy, gdy działka nie została wykorzystana na ten cel, na który ją zabierano. W tym przypadku celem wywłaszczenia była budowa toru kartingowego i autodromu.

Spadkobiercy twierdzą, że nic takiego tu nie powstało. Nie przyznał im racji starosta lubelski, który rozpatrywał wniosek. Decyzję wydał po myśli miasta. Uznał, że o zwrocie ziemi nie może być mowy, bo utwardzony plac, choć faktycznie torem nie jest, to znajduje się „w ogrodzeniu” toru i jest jego zapleczem.

To, że wspólne ogrodzenie to żaden dowód wytknął staroście wojewoda, do którego odwołali się spadkobiercy. Twierdzili, że sporny plac utwardzono nie na potrzeby toru, ale odbywających się tu giełd samochodowych. Dlatego wojewoda uchylił decyzję starosty i kazał mu ponownie zbadać sprawę.
To nie spodobało się miastu, które odwołało się do sądu, a ten przyznał rację wojewodzie. Podzielił też wątpliwości czy plac utwardzono dla toru, czy dla giełdy. – Nie zostało ustalone w jakich okolicznościach i w jakim celu nawierzchnia ta została wykonana – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Wyrok nie zakończył sprawy, bo miasto poszło instancję wyżej. I kilka dni temu wygrało. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał na przewijający się od początku dylemat, czy można mówić o zwrocie nieruchomości, która – choć jest własnością miasta – to ma już nowego użytkownika.

W 2001 r. tor kartingowy, a z nim również ta działka, został oddany przez miasto w użytkowanie wieczyste Polskiemu Związkowi Motorowemu. Ten zaś po 10 latach sprzedał prawo użytkowania wieczystego po połowie spółkom Interbud Lublin i Energopol-Lublin.

– Jest to przeszkodą do zwrotu działki – mówi Zbigniew Dubiel, radca prawny Ratusza. Dodajmy, że właściciele działki domagali się, by prezydent miasta wystąpił do sądu o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego. Ponieważ tego nie zrobił, poskarżyli się na jego bezczynność sądowi, który w 2013 r., odrzucił tę skargę jako niedopuszczalną.

Wyrok sprzed kilku dni też nie oznacza jeszcze finału sporu trwającego już niemal pięć lat, od stycznia 2012 r. – Sprawa trafia do wojewody, który ponownie będzie musiał rozpatrzyć odwołanie od decyzji starosty – mówi Dubiel.

Spadkobiercy mogą też, zamiast starać się o zwrot ziemi, wystąpić o odszkodowanie za działkę. To wymagałoby jednak odrębnego postępowania.

Czytaj więcej o: Lublin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 października 2016 o 19:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skandal,skandal i jeszcze raz skandal!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2016 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko sądy europejskie mogą sprawiedliwie rozpatrzyć prawa okradzionych podatników
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2016 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co leży "w interesie większości społeczeństwa" - zachwaszczony nieużytek, czy działka którą ktoś zainwestuje, coś na niej zrobi i będzie dzięki temu płacić podatki?
Rozwiń
Gość
Gość (25 października 2016 o 18:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam, że dobro ogółu jest ważniejsze niż prywatna własność. Państwo powinno mieć prawo wywłaszczania itp. jeżeli leży to w interesie większości społeczeństwa.
Rozwiń
Człowiek z Miasta
Człowiek z Miasta (24 października 2016 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawo własności to jedno z nadrzędnych praw, prawnik się o tym uczy na studiach. Jest od czasów kiedy powstał pierwszy kodeks. Niestety, władza Sowiecka pod sztandarami władzy Polskiej odbierała bezprawnie ziemie, naruszając te prawa. Teraz nam będzie trzeba ponieść konsekwencje czynów tamtej władzy. Cieżko i z bólem serca, ale trzeba uczciwie przyznać, że właściciele mają prawo do nielegalnie zajętych im terenów lub odszkodowania.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!