sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Spaliła mi się żona

Dodano: 12 maja 2003, 20:36
Autor: (er),

– Przyszedł do komisariatu i powiedział, że podpalił żonę – mówił wczoraj policjant z Adamowa, pokazując na oskarżonego o usiłowanie zabójstwa Kazimierza D. Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył jego proces.

60-letni murarz spod Łukowa jest oskarżony – co się bardzo rzadko zdarza – o tzw. nieudolne usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem osoby, która już nie żyła. Biegli stwierdzili, że przyczyną śmierci Marianny D. było zatrucie alkoholem. Kazimierz D. nie wiedział, że żona nie żyje – i jak twierdzi prokuratura – oblał ją denaturatem i podpalił. Do zdarzenia doszło w kwietniu ub. roku pod Łukowem.
Na wczorajszej rozprawie mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził, że po wejściu do kuchni zobaczył palącą się żonę. Ściągnął ją z łóżka i zapytał co się stało. – Powiedziała, że piła denaturat i wypadła jej z ręki butelka – opowiadał. – Denaturat zapalił się od papierosa.
Potem poszedł do komisariatu i powiedział, że „spaliła mi się żona”. Policjant, który przyjął zgłoszenie, wyraźnie jednak zapamiętał, że Kazimierz D. jednoznacznie przyznał się wówczas do podpalenia żony. Funkcjonariusz natychmiast udał się do domu mężczyzny. Poparzone zwłoki kobiety leżały na podłodze. Zaraz potem Kazimierz D. został zatrzymany. W areszcie przebywa do dziś.
Następna rozprawa odbędzie się w czerwcu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO