wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Śpiewająca klaustrofobia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2007, 18:59
Autor: Dominik Smaga

Żeby uczeń mógł grać, profesor chowa się w kącie. Bo puzon nie mieści się w sali lekcyjnej. W tak skandalicznych warunkach ćwiczy młodzież ze Szkoły Muzycznej przy ul. Gospodarczej.

Tatary, ul. Gospodarcza 26. Skromny piętrowy budynek w środku blokowiska. Przed laty mieścił się tu żłobek. Dziś - Szkoła Muzyczna I i II Stopnia. Jej 540 uczniów gnieździ się w pomieszczeniach pierwotnie przeznaczonych dla małych osesków.
- Proszę, zejdźmy do piwnicy - Honorata Pukos, dyrektor szkoły prowadzi nas korytarzem, który ma niewiele ponad metr szerokości. Na dole ciąg maleńkich sal, rozmiarem kojarzących się z toaletą.
- Bywa, że w takiej sali przychodzi nam grać kwartety. Jest ciężko - przyznaje Emilia Smereczyńska, która ćwiczy tu grę na saksofonie.
- Puzony nie mieszczą się w poprzek sali - wzdycha dyr. Pukos. -- A jeden z instrumentów nie mieści się nigdzie i stoi na korytarzu. Warunki urągają wszelkim normom.
Problemy zaczęły się w 1993 r., kiedy szkoła musiała opuścić kamienicę przy Krakowskim Przedmieściu. Jedyne, co miasto mogło zaoferować to małe klitki na Tatarach. Od tamtej pory profesorowie marzą o przeprowadzce. I te marzenia mogą się w końcu spełnić.
- Rozważamy przeniesienie szkoły do budynku, w którym mieści się teraz Gimnazjum nr 13 - informuje Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania w lubelskim Urzędzie Miasta. Chodzi o obiekt przy ul. Narutowicza 32a, w którym uczy się zaledwie 193 gimnazjalistów. Dla nich jest za duży, a dla szkoły muzycznej będzie jak znalazł.
- To samo centrum Lublina, a przecież ćwiczą u nas dzieci z całego miasta - cieszy się dyr. Pukos. - Ma grube mury i kawałek podwórka. To ważne, bo ludzie z pobliskich bloków często skarżą się na naszych perkusistów. Teraz nie możemy otwierać okien, żeby im nie przeszkadzać.
Co stanie się z Gimnazjum nr 13? Przestanie istnieć, choć nie od razu.
- Rozważamy wstrzymanie naboru do klas pierwszych od września 2007r. Uczniowie pozostałych klas mogliby dokończyć naukę w tej samej szkole - zapowiada Dumkiewicz-Sprawka. To oznacza, że przez dwa lata gimnazjaliści uczyliby się pod jednym dachem z muzykami.
Dziś dyr. Dumkiewicz-Sprawka ma rozmawiać o tym z rodzicami uczniów z gimnazjum przy ul. Narutowicza. Wszyscy pracownicy tej szkoły dostaną propozycję pracy w innych miejskich placówkach. A dzieci, które miały zacząć naukę w pierwszych klasach będą mieć do wyboru Gimnazjum nr 9 z ul. Lipowej i Gimnazjum nr 12 na Podwalu.
Ostateczna decyzja o przeprowadzce Szkoły Muzycznej należy do Rady Miasta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!