wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Spłonął, gdy żona poszła do sklepu

Dodano: 15 stycznia 2009, 16:11
Autor: (MB)

Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by 74-mężczyzna spłonął dziś we własnym mieszkaniu przy ul. Furmańskiej w Lublinie. W tym czasie jego żona była w sklepie. Wyszła na chwilę.

- Mężczyzna był niepełnosprawny, praktycznie przez cały czas leżał w łóżku - mówi st. kpt. Michał Badach, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
- Wiemy też, że palił dużo papierosów. I prawdopodobnie to właśnie zaprószenie ognia było przyczyną wybuchu pożaru.

Gdy żona wróciła ze sklepu, do mieszkania już nie dało się wejść. Na miejscu pracowały dwie jednostki strażaków. Ale mężczyzny, który był w środku, nie udało się już uratować.

Przez kilka godziny pozostali lokatorzy ewakuowani z kamienicy przy ul. Furmańskiej 2, musieli czekać poza domami. Strażacy i policjanci pozwolili im powrócić do domów po zabezpieczeniu miejsca pożaru.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!