czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Spór o odległość. Stacja paliw za blisko mieszkań

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2009, 21:59
Autor: Rafał Panas

Przy ulicy Grabskiego powstały budynki mieszkalne. Zdaniem wojewody, zbyt blisko dystrybutorów z benzyną i gazem ziemnym. W zeszłym miesiącu budowę wstrzymano. Ale podobno prace trwały. Nadzór budowlany sprawdza, czy roboty rzeczywiście wstrzymano.

Warszawska firma Dolcan stawia przy ulicy Grabskiego (obok powstającego centrum handlowego Felicity) kompleks domów wielorodzinnych ze 194 mieszkaniami. Tuż obok stacji paliw, która czynna jest tu od kilkudziesięciu lat.

- Jeśli domy by powstały i zostały odebrane, to wtedy koniec z moim biznesem. Musiałbym rozebrać stację. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mam ponosić konsekwencje czyjegoś błędu - denerwuje się Marek Mazurek, właściciel stacji paliw i szef firmy PTHW, który od kilku miesięcy starał się o wstrzymanie budowy.

Tłumaczy, że dystrybutory z benzyną i gazem stoją ok. 25 metrów od wybudowanych domów. - To zbyt blisko. Według przepisów, bezpieczna dopuszczalna odległość wynosi 60 metrów - mówi.

W czerwcu wojewoda uchyliła pozwolenia na budowę, które wydało Dolcanowi miasto. - Tymczasem roboty trwają. Teraz to już czysta samowola budowlana - stwierdza przedsiębiorca.

Dolcan zaprzecza. - Wstrzymaliśmy prace, jak tylko dostaliśmy decyzję wojewody. Ludzie mogli być na budowie, bo trzeba wykonać prace zabezpieczające, do takich zalicza się malowanie ścian czy mycie okien. Mamy również oddzielne pozwolenie na budynek usługowy i możemy go budować - tłumaczy Michał Szarow, który w firmie odpowiada za przygotowanie i realizację inwestycji.

Szarow dodaje, że inwestor odwołał się od decyzji wojewody: Źle zinterpretowała przepisy.

Kontrolerzy z Państwowej Inspekcji Nadzoru Budowlanego pojawili się przy Grabskiego w środę. - Sprawdzaliśmy, czy prace były prowadzone pomimo uchylenia pozwolenia na budowę, jaki jest stan zaawansowania robót. O szczegółach będę mógł powiedzieć więcej w piątek - stwierdza Robert Lenarcik, szef lubelskiego PINB.

Lenarcik zapowiada, że wyda decyzję zgodnie z prawem budowlanym. A przepisy przewidują m.in. konieczność wystąpienia inwestora o nowe pozwolenie, a nawet… nakaz rozbiórki budynku.

- W kwietniu zmieniły się przepisy, są bardziej precyzyjne. Teraz budynek wielorodzinny może stać w odległości 10 metrów od stacji paliw. Nasz projekt budowlany jest zgodny z prawem, wystąpimy o nowe pozwolenie na budowę. W ciągu miesiąca sprawa się wyjaśni - tłumaczy Szarow.

Firma nadal sprzedaje mieszkania przy Grabskiego. Choć sam Szarow przyznaje, że ludzie boją się o los inwestycji. - Nie naruszaliśmy przepisów, nie ma i nie było zagrożenia dla mieszkańców - przekonuje przedstawiciel Dolcana.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Wabiik
Jada
~Ania~
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wabiik
Wabiik (6 grudnia 2012 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dopiero jak wyleci - nie daj Boże, coś w powietrze i zrobi się smrodzik.
To wtedy zaczną szukać, kto i czemu wydał pozwolenie na budowę tak blisko Stacji Paliw.
60-metrów to wystarczająca i bezpieczna odległość od innych zabudowań.
Niestety czasy są takie, że gdzie człowiek nie może, tam kasa czyni cuda i pozwolenie się wyda nawet 5 metrów od zabudowań, tylko trzeba odpowiednio posmarować kromkę.
Rozwiń
Jada
Jada (12 maja 2010 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem odpowiada ktoś, kto wydał pozwolenie na budowę. Niech teraz zwróci wszystkim, którzy kupili mieszkania albo zapłaci odszkodowania właścicielom stacji. To skandal aby prawo nie broniło obywateli którzy w dobrej wierze powierzyli swoje oszczędności na mieszkanie, które nie było przysłowiową "dziurą w ziemi" tylko już stojącym wykończonym budynkiem.
Albo nie idźmy na wybory, albo twórzmy nową SAMOOBRONĘ - COŚ TRZEBA ZROBIĆ Z BEZKARNOŚCIĄ POLSKIEJ BIUROKRACJI!!!
Rozwiń
~Ania~
~Ania~ (3 maja 2010 o 01:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Błędem było pierwsze wydanie pozwolenia przez miasto Lublin. I powinien polecieć ten urzędas, który to zrobił. Może podpisywał, ale nie bardzo wiedział co? Dlaczego Ci biedni ludzie, którzy kupili mieszkania mają teraz cierpieć?
Rozwiń
beduin
beduin (23 marca 2010 o 17:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zaraz zaraz są przepisy ktoś się pod nimi podpisał i skoro eksperci mówią że ma być 100 metrów od to ani milimetra mniej a jak 500 m to ani jednego milimetra mniej to raz a dwa kto i co zaczęło się wcześniej budować stacja czy mieszkania czyli kto uzyskał wcześniej pozwolenie na inwestycję ? to drugi inwestor musi podporządkować się pierwotnej inwestycji a tam najwyraźniej działają układy z urzędnikami a pozwolenia wydaje się wskutek co chwila zmiennych przepisów wygodnych dla zainteresowanych !Dla porównania wiecie dlaczego min Niemcy potrafili wybudować mimo przegranej wojny i moralnego częściowego upadku i degradacji ! na wskutek przestrzegania PRAWA ! czego u nas brak ,bo liczy się to kto ile da czy jak się zrewanżuje .
Rozwiń
wujo
wujo (3 lipca 2009 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Shawman napisał:
Litości, gdzie Grabskiego, a gdzie Felicity? W ten sam sposób można stwierdzić, że Ratusz jest obok dworca PKS... Panie redaktorze, proszę czasem wyjechać ze śródmieścia i zobaczyć, jak wyglądają nieco dalsze dzielnice Lublina.

[url="http://www.lubforum.pl"]Lubelskie Forum Internetowe[/url]

Akurat te bloki sa budoawane blisko felicity wiec nie wiem czego siec zepiasz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!