poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Sprawa pałacu Sobieskich utknęła w sądach, a zabytek popada w ruinę

  Edytuj ten wpis

Spadkobiercy największej polskiej primabaleriny pierwszej połowy XX wieku wytoczyli Politechnice Lubelskiej proces. Domagają się ponad 5 mln zł za bezprawne korzystanie z pałacu przy ul. Bernardyńskiej. Dotarliśmy do nich.

Pokrótce historia pałacu w centrum miasta i jego przechodzenia z rąk do rąk w wygląda tak.

1. Przed wojną pałac należał do Tadeusza Karszo-Siedlewskiego, znanego lubelskiego przemysłowca i senatora. Na kilka dni przed śmiercią (we wrześniu 1939 r. został ranny w czasie bombardowania Warszawy) 46-letni wówczas mężczyzna zapisał część swojego majątku (m.in. pałac) swojej narzeczonej. Była nią Olga Sławska-Lipczyńska, 24-letnia, największa wówczas stołeczna primabalerina.

2. Po wojnie krewni Karszo-Siedlewskiego upomnieli się u Lipczyńskich o część praw do pałacu. Olga Lipczyńska zawarła z nimi ugodę – podzielili się nieruchomością po połowie.

3. W latach 50. Wojewódzka Rada Narodowa w Lublinie zdecydowała, że pałac należy odebrać wcześniejszym właścicielom. I przekazała go Wyższej Szkole Inżynierskiej (późniejszej Politechnice Lubelskiej). Na Bernardyńskiej mieścił się rektorat. Dziś jest tam tylko część administracji.

W latach 90. o zwrot nieruchomości przy Bernardyńskiej użytkowanej przez politechnikę upomnieli się krewni Olgi Sławskiej-Lipczyńskiej – m.in. jej syn Paweł, który dziś mieszka w Poznaniu. Jego zdaniem, decyzja z lat 50. o odebraniu pałacu jego matce była niezgodna z prawem. Podobnie uznał Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast i w 1999 r. unieważnił wywłaszczenie. PL zaskarżyła tę decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten jednak oddalił skargę i w 2001 r. i unieważnił wywłaszczenie pałacu. Politechnika się odwołała. Sprawa ciągle jest w toku.

– To gra na paragrafy – mówi Paweł Lipczyński. – Politechnika szuka możliwości, żeby jak najdłużej odłożyć w czasie wykup tego pałacu. To dla mnie niezrozumiałe, skoro wszystko jest już jasne.

– Ani my, ani sąd nie widzieliśmy testamentu z 1939 r. – tłumaczy Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik PL. – Jak możemy kupić pałac od tych państwa, skoro nie wiemy, czy naprawdę są spadkobiercami jego byłych właścicieli.

– Gdybyśmy nie mieli tych dokumentów, nie upominalibyśmy się o prawa do pałacu – odpowiada Lipczyński. – Zresztą te prawa potwierdził już Urząd Mieszkalnictwa i NSA.
– Tyle że to my jesteśmy wpisani do księgi wieczystej jako jedyni właściciele. I od kilkudziesięciu lat z tego tytułu ponosimy koszty jej utrzymania – podkreśla prof. Marek Opielak, rektor PL.

Tyle że teraz Lipczyńscy wytoczyli PL proces o bezumowne korzystanie z pałacu. Żądają
5 mln 124 tys. zł. Pierwsza rozprawa pod koniec października – To kuriozum, bo przez lata nie wiedzieliśmy, że tacy ludzie w ogóle istnieją – podkreśla rektor.

– Z całych sił od kilku lat próbujemy dojść do porozumienia, żeby w końcu politechnika wykupiła od nas tę nieruchomość – odpowiada Lipczyński. – Skoro uczelnia robi wszystko, żeby do tego nie doprowadzić, a my tracimy, wystąpiliśmy o odszkodowanie.

– Jeśli w księdze wieczystej znajdzie się zapis o prawie tych państwa do własności, wystąpimy z prośbą do Skarbu Państwa o wykup pałacu – zapewnia Mieczysław Hasiak, kanclerz PL. – Na razie takiego zapisu nie ma.

Czym i kiedy znany przemysłowiec obdarował piękną primabalerinę i co z tego wynikło, czyli cała prawda o pałacu Sobieskich – w piątek w Magazynie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pogoda
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pogoda
Pogoda (19 października 2009 o 18:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Karszo-Siedlecki to chyba pasierb Państwa Vetterów tych od piwa. Jako bezdzietne małżeństwo usynowili dziedzica Jabłonny. Dworek po Panu Karszo-Siedleckim kupił Pan Palikot. A w ogóle to majątek Państwa Vetterów trafił w dziwnych okolicznościach nie do spadkobierców tylko całkiem obcych osób. Ktoś dorobkiewiczom musiał pomagać. Czy nie czasem III RP.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!