środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Stan przedzawałowy szpitali (wideo)

Dodano: 28 grudnia 2007, 19:47

Pielęgniarki ze szpitala wojskowego w Lublinie okupowały wczoraj korytarz przed gabinetem dyrekcji. Niczego nie wskórały.

Lubelscy lekarze negocjowali stawki za dodatkowe dyżury. Też bez skutku. W poniedziałek rozmowy ostatniej szansy.

Siostry protestowały wczoraj przez cztery godziny. Poszło o negocjowane od dwóch miesięcy podwyżki. Zdaniem pielęgniarek, szef szpitala nie dotrzymał umowy i na ich konta nadal wpływa za mało pieniędzy. Pielęgniarki chciały okupować gabinet komendanta szpitala, ale zastały zamknięte drzwi. - Jesteśmy oburzone.

Zastanowimy się, jak dalej będzie wyglądał nasz protest - mówi Teresa Żak, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu.
Nerwowo było też w innych szpitalach regionu. Lekarze negocjowali wczoraj z dyrektorami stawki za dodatkowe dyżury. Zgodnie z wchodzącymi właśnie w życie przepisami unijnymi, po 1 stycznia lekarze będą mogli pracować 48 godzin tygodniowo (obecnie ok. 70). Każdy dyżur ponad limit powinien być dodatkowo płatny. Rozmowy w lubelskich placówkach: przy ul. Jaczewskiego i szpitalu im. Jana Bożego zakończyły się fiaskiem. Kolejne negocjacje w sylwestrowy poniedziałek. - Traktujemy je jako spotkanie ostatniej szansy - mówi Waldemar Lasota, zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu przy ul. Jaczewskiego.
Negocjacje trwają w Puławach. Następne spotkanie 31 grudnia. - Mogę zapewnić, że leczenie pacjentów po 1 stycznia zabezpieczymy. Ale jeżeli lekarze nie zgodzą się na pracę dłuższą, niż przewiduje dyrektywa unijna, dostępność do planowych usług medycznych może się znacznie pogorszyć - mówi Waldemar Gardias, zastępca dyrektora puławskiego szpitala.

- Jestem oburzona całą sytuacją i w dodatku nie wiem, kto tu jest winny - skarży się pani Maria, pacjentka szpitala przy Jaczewskiego w Lublinie. - Tyle lat płacę składkę medyczną i co ja z tego mam? Gdybym te pieniądze odkładała, to mogłabym się leczyć w klinice w Szwajcarii!

Porozumienia nie ma też w Chełmie i Tomaszowie Lubelskim. We Włodawie i Krasnymstawie grafiki dyżurów ułożono tylko do połowy stycznia. Podobnie w Hrubieszowie. W SP ZOZ w Biłgoraju aż 29 medyków złożyło wypowiedzenia. Ich termin mija 15 stycznia.
(ak, tom, pab)
Czytaj więcej o:
hakim
Jędrol
kasia
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hakim
hakim (30 grudnia 2007 o 15:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Maria już dawno powinna leczyć się w Szwajcarii. Może by otrzeźwiała. Ja leczyłem się w Danii i wiem ,że w Polsce naprawdę interesują się pacjentem.
Rozwiń
Jędrol
Jędrol (29 grudnia 2007 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja lubię bardzo Hankiewicza .To prawdziwy erudyta i człowiek renesansu uwikłany całkiem przypadkiem w ten cały bajzel ze szpitalem.Doktorom dał bo musiał .Kto tego nie rozumie ten kiep.Pozdrawiam Darka Hankiewicza .Jędrucha
Rozwiń
kasia
kasia (29 grudnia 2007 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MARKUS-46 napisał:
MOGĘ TYLKO PIELĘGNIARKI Z LUBLINA POCIESZYĆ ŻE NIE TYLKO ICH OLANO BO W TAKIM RADZYNIU PODLASKIM PAN DYREKTOR HANKIEWICZ TEŻ OLAŁ JAK TYLKO MÓGŁ LEKARZOM DAŁ PODWYŻKI A PIELEGNIARKOM CHCIAŁ DAĆ PARE GROSZY NA OTARĆIE ŁEZ I TO OBOK POBORÓW.BRAWOOO PANIE HANKIWICZ.

lekarzom dał bo oni mają za mało pracują 3 godz w ciągu jednej a to dyżur w szpitalu a to w międzyczasie udział w firmie ubezpieczeniowej bądź innym zus czy krus a to prywatna wizyta pacjenta na odziale bądź w przychodni a to prywatne badanie na sprzęcie szpitalnym bądź w laboratorium a potem wizyta w prywatnym gabinecie tyle godzin w sumie pracy to i należy się sowita podwyżka a pielęgniarki nie mają tekiej siły przebicia no chociaż wczoraj vice minister Włodarczyk mówił że mogą zastępować lekarzy na dyżurach ale o kasie nic nie wspominał
Rozwiń
ab
ab (29 grudnia 2007 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt nawet nie wyobraża sobie aby pielęgniarka, kierowca, maszynista pracował np 400 godzin miesięcznie.Inspekcja Pracy przynajmnirj teoretycznie kontroluje czas pracy. Tymczasem od lekarzy wymaga się aby pracowali nawet do 120 godzin tygodniowo na etacie i dyżurach. Przepis o 48 godzinach wprowadzono w trosce o bezpieczeństwo lekarzy i pacjentów.Znam przypadki kolegów lekarzy którzy nie opuszczali miejsca pracy przez 10 dni z powodu tzw braków kadrowych. To się naprawdę musi zmienić.
Rozwiń
MARKUS-46
MARKUS-46 (29 grudnia 2007 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MOGĘ TYLKO PIELĘGNIARKI Z LUBLINA POCIESZYĆ ŻE NIE TYLKO ICH OLANO BO W TAKIM RADZYNIU PODLASKIM PAN DYREKTOR HANKIEWICZ TEŻ OLAŁ JAK TYLKO MÓGŁ LEKARZOM DAŁ PODWYŻKI A PIELEGNIARKOM CHCIAŁ DAĆ PARE GROSZY NA OTARĆIE ŁEZ I TO OBOK POBORÓW.BRAWOOO PANIE HANKIWICZ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!