poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Starsi ludzie giną na przejściach cd.

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 kwietnia 2008, 18:10

W tym roku wydarzyło się już ponad pół setki wypadków, w których ucierpieli piesi.

Najniebezpieczniejszym miejscem dla przechodniów jest skrzyżowanie al. Kraśnickiej i ul. Zwycięskiej. Dlaczego tak jest? Odpowiadają policjant i kierowca.


Kierowca: Chodzą, jak chcą

• Często się panu zdarza hamować przed przejściem, bo ktoś nagle wszedł na pasy?
Sławomir Typa, kierowca taksówki: Dość często. Tam, gdzie są światła, jest w miarę w porządku, gorzej jeśli świateł nie ma. Moim zdaniem, najgorzej zachowują się młodzi ludzie. Wchodzą na przejście i w ogóle nie patrzą, czy coś jedzie, czy nie. Czasem nawet nie dają szansy na to, żeby zahamować. Bywa, że tak nierozsądnie zachowują się ludzie starsi.

• Kto jest bardziej winny, pieszy czy kierowca?
- Myślę, że przepis o tym, że pieszy ma pierwszeństwo jest błędnie przez niezmotoryzowanych interpretowany. Owszem ma, ale nie może tego pierwszeństwa wymuszać. Pieszy też musi się rozejrzeć. Tymczasem przechodnie zachowują się czasem jak święte krowy.

• Gdzie według pana jest najgorzej?
- W ścisłym centrum, przy Krakowskim Przedmieściu. Szczególnie, jeśli chodzi o przejście przy Galerii Centrum. Tu już kompletnie ludzie nie zwracają uwagi, czy coś jedzie, czy nie. Jest też takie przejście przy Krańcowej, w pobliżu targu. Tam z kolei ulica jest tak ruchliwa, że piesi mają problem z jej przejściem.
(er)

Policjant: Grzeszą piesi i kierowcy

• Dlaczego piesi giną pod kołami? Jaki błąd robią kierowcy?
Arkadiusz Kalita z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji: Kierowcy wyprzedzają bezpośrednio na przejściu dla pieszych, nie zwracają uwagi na znaki, jeżdżą za szybko, brawurowo, nierozsądnie.

• A najczęstsze przewinienie pieszych?
- Wchodzą na jezdnię bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód, przebiegają na czerwonym świetle.

• Policyjne statystyki mówią, że najgorzej jest na Kraśnickiej, szczególnie przy skrzyżowaniu ze Zwycięską.
- Tam jest po prostu duży ruch, pamiętajmy, że to droga krajowa. Nie ma kładek dla pieszych, a ulica ma przynajmniej dwa pasy ruchu w każdą stronę. I to właśnie na dwupasmówkach scenariusz wypadku jest zawsze taki sam. Powiedzmy samochód jadący lewym pasem zatrzymuje się, przepuszcza pieszego. A auto, które rozpędzone jedzie prawym pasem wjeżdża na przejście i dochodzi do tragedii. Czasem kierowcy hamują gwałtownie przed zebrą, by przepuścić pieszych. Jadący z tyłu nie zdąży zareagować, wjeżdża w tył auta, a to wpada na przejście. I znów wypadek. Kierowca zawsze musi ocenić, czy zatrzymanie się przed przejściem po prostu będzie bezpieczne.

• Kto jest gorszy pieszy czy kierowca?
- I jedni, i drudzy. Niestety, na pewne zachowania jest u nas społeczne przyzwolenie. Widziałem np. taki obrazek: mama z małym dzieckiem przechodzi przez ulicę na czerwonym świetle. A potem są takie przypadki, jak choćby w środę: młody człowiek na czerwonym przebiegł przez al. Spółdzielczości Pracy. Dostał mandat 250 złotych.

Uwaga piesi, uwaga kierowcy

* Najgorzej jest na al. Kraśnickiej. * Równie źle na ul. Andersa, Krakowskim Przedmieściu, Zana, Nadbystrzyckiej, Al. Racławickich, al. Warszawskiej, ul. Abramowickiej, Głębokiej, Nałęczowskiej, al. Sikorskiego, Narutowicza, al. Tysiąclecia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Allo
robbert
NIK
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Allo
Allo (11 kwietnia 2008 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest dużo takich skrzyżowań, gdzie pieszy nie ma możliwości przejścia na drugą stronę. Takim skrzyżowaniem jest np. ul. Armii Krejowej z ul. Orkana. Gdzie owszem skrzyżowanie jest ale przejścia dla pieszych nie ma. To było nie przemyślane do końca. Ponadto niech ktoś spróbuje przejść na drugą stronę przy ul. Orkana, jest tylko jedna kładka, a potem długo długo nic, aż do Galerii Orkana. Zwłaszcza wtedy kiedy ludzie wracają z pracy. Nawierzchnia jest bardzo dobra i czasami zachowują się kierowcy, jak na torze wyścigowym.
Rozwiń
robbert
robbert (11 kwietnia 2008 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Grzechy" są po bydwu stronach, i kierowców i pieszych.
Pieszy, owszem, ma pierszeństwo na "zebrze" ale... przed wejściem na "zebrę" MA TEŻ OBOWIĄZKI wynikające z "prawa o ruchu drogowym"- co jak zauważyłem jest we wszelkich mediach, a także przez wypowiadających się policjantów, totalnie ignorowane - w skrócie: "lewo, prawo i jeszcze raz lewo". Z braku takiego zachowania, często pieszy wchodzi na "zebrę" bezpośrednio przed samochodem, tzw. wtargnięcie. Później jest rozpacz i oskarżenie kierowcy - potrącił pieszego na przejściu!!! A czy pieszy zachował się zgodnie z przepisami?? A notoryczne przechodzenie przez jezdnię w miejscach nie dozwolonych?? Pamiętam nieodległe czasy gdy obecny deptak na Krak. Przedm. był, mimo ulicy, jednym wielkim przejściem dla pieszych. Dzisiaj wszelkie "rekordy" zachowania pieszych bije, wg. mnie, przejście przy Galerii Centrum - piesi są tam gorsi jak święte krowy w Indiach.
Kierowcy też nie są lepsi - notoryczne przekraczanie prędkości, nie zachowanie ostrożności przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych, omijanie drugim pasem samochodu zatrzymującego się lub stojącego przed przejściem itd. - mój znajomy, przebywający kilkanaście lat w Niemczech, podczas pobytu w Polsce jest zszokowany "współdziałaniem" pieszych i kierowców - jadąc z nim, mimo wszystko, staram się mu uświadamiać, że zatrzymując się przed "zebrą" na ulicy wielopasmowej naraża pieszych!!! I nieraz się o tym przekonał-on samochód zatrzymał, pieszy wchodzi na "zebrę", a drugim pasem jakgdyby nigdy nic śmiga inny samochód - niestety, polska norma.
Rozwiń
NIK
NIK (11 kwietnia 2008 o 07:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie chce tu broń Boże wybielać kierowców bo oni swoje też na sumieniu mają ale jak patrzę co wyprawiaja pisi to włos sie jeży na głowie!
Szczególnie własnie starsi ludzie. Idzie babcia i choć na 200m dalej przejście ze światłami ona musi koniecznie przejśc w miejscu niedozwolonym. Starowinka ledwo idzie ale do przejścia nie pójdzie bo po co. Lepiej lawirowac miedzy jadącymi autami.
Nastepna sprawa to przejscia dla pieszych na Krakowskim Przedmieściu przy deptaku (jadno koło Galerii Centrym, drugie przy Bramie Karkowskiej). Żaden podkreslam, żaden piszy nie przepuści tam samochodów choć widzi ogromny ich korek. A zgodnie z przepisami nie da sietak auterm przejechać bo jest nieprzerwany potok pieszych. Ja jestem ciekawy co taki piszy myśli o innych gdy np. po skończonych zakupach wsiada do autobusu który stoi 5 min w koru przed przejsciam bo nie moze przejechać gdyz ludzie wkółko wchodza na przejscie???
Kolejna sprawa to sygnalizacja światlna. Ja sie pytam po co ona w tym mieście w takiej ilości?? Po co skoro tak dzie niby jest tak potrzebna dla bezpieczenstwa pieszych przechodza oni i tak na czerwonym, bo nie chce im sie stac, za to samochody stoją w korkach bo owa sygnalizacja znacznie zmiejsza przepustowośc w danym miejscu.
A Policja? Policja co jakis czas robi tylko akcje. Natomiast poza akcjami nie interesuje ich nic poza przekraczaniem przez kierowców predkosci i to na szerwokich wielopasmowych ulicach który najczęściej sa wylotówkami z miast i przy których nie ma ani chodników ani kolizyjnych skrzyżowań. ALe mniemanie o sobie drogówka ma jak najlepsze. Pylko ja sie pytam gdzie oni są gdy na osiedlowych uliczkach gówniażeria popisuje sie swoimi autami a obok chodzą piesi??? Gdzie oni sa gdy piesi przbiegaja na czerwonym?? Oni wtedy stoją z radarem na Al. Witosa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!