sobota, 24 czerwca 2017 r.

Lublin

Strach z kieliszka

Dodano: 19 marca 2002, 21:35

Pod koniec lutego policja odkryła na Śląsku nielegalną wytwórnię wódki. W fabryce fałszowano markowe trunki, używając do tego alkoholu skażonego metanolem. Tygodnik „Newsweek Polska”, który wytropił aferę, pisze nawet o 3 milionach butelek z dodatkiem śmiertelnie trującej substancji. Policja podejrzewa, że taka wódka mogła trafić do sprzedaży w całej Polsce. Także w naszym województwie.
– Zlikwidowaliśmy linię produkcyjną, znaleźliśmy znaki akcyzy, butelki i 9 tys. litrów alkoholu – mówi Janusz Jończyk, oficer prasowy KWP w Katowicach. – Były też etykiety „Smirnoffa”, „Bolsa”, „Absolwenta” i „Jana III Sobieskiego”. Na pierwszy rzut oka nie sposób ich odróżnić od prawdziwych.
Fałszerze precyzyjnie podrabiali nakrętki i kody kreskowe. Badania wykazały, że stężenie metanolu przekraczało dopuszczalne normy nawet sto razy. – Wielkość produkcji pozwala przypuszczać, że skażone wódki mogły trafić do różnych części kraju – dodaje Jończyk.
Białostocki Polmos, producent „Absolwenta”, już sprawdza swoje produkty na sklepowych półkach. Pracują nad tym przedstawiciele handlowi w całym kraju. – Wystarczy spojrzeć na kartony – wyjaśnia Henryk Wnorowski, dyrektor handlowy. – Mamy specjalną tzw. kartoniarkę i wątpię, aby fałszerze mieli takie urządzenie. Poza tym na naszych nakrętkach napis jest namalowany na czerwonym tle. Na fałszywych jest naklejony.
W Lublinie mało kto wie o tych wydarzeniach. – Od pana się dowiaduję – mówi zaskoczona Zofia Szawara, wiceprezes jednej z hurtowni alkoholu. Wspomina jednak zdarzenie sprzed pół roku, kiedy ludzie skarżyli się na jedną z wódek. – Ale nie u nas. Na Zamojszczyźnie – dodaje.
W rejonie Biłgoraja trefne butelki miały trafić do jednego ze sklepików. – Ktoś skarżył się na zaniki pamięci po wypiciu. Inni na bóle – mówi jeden z tamtejszych handlarzy alkoholem.
O sprawie nic nie wie wojewódzki inspektor Państwowej Inspekcji Handlowej. – Nowa ustawa zabrania nam kontrolowania producentów i hurtowni – wyjaśnia Leszek Wójcik. – Możemy sprawdzać jedynie sklepy detaliczne i lokale gastronomiczne pod kątem oznakowania towaru. Podejrzewam, że podróbki trafiły głównie na bazar.

Trzy pytania do ... Iwona Jaworska - rzecznik Unicom Bols Group, producenta wódki Bols


•Czy faktycznie do obiegu trafiły podróbki wódki Bols skażonej alkoholem metylowym?
– Do tej pory nie zgłoszono nam ani jednej reklamacji produktu. Cytowane przez media informacje o rzekomym wprowadzeniu do obrotu 3 milionów butelek, w tym naszego produktu, są bezpodstawne i dezinformują opinię publiczną.
•Czy można rozpoznać fałszywą butelkę produkowanej przez was wódki?
– Do druku etykiet używamy farby
z pigmentem UV. Jest to technologia stosowana w druku banknotów. W szyjce butelki umieszczono specjalny ogranicznik wlewu. Dzięki niemu butelki nie można ponownie napełnić. Mamy także – metodę tę jako jedyni stosujemy
w tej części Europy – wypukły kształt etykiety. Głębokość wytłoczeń jest niemożliwa do podrobienia. Każda butelka, o skomplikowanym kształcie, ma swój własny kod produkcji.
•Ale wszystko można podrobić. Z informacji policji wynika, że znalezione butelki, etykiety czy znaki akcyzy były łudząco podobne do oryginalnych.
– Ale ja tak naprawdę nie wiem, co tam znaleziono. Nie mamy żadnych oficjalnych informacji. Nie wiemy nawet, czy jakakolwiek partia sfałszowanych wódek Bols została wypuszczona na rynek, czy w ogóle wytworzona. Mogę jednak zapewnić, że w miarę możliwości będziemy wprowadzać coraz to nowe zabezpieczenia.
Pytał: Radomir Wiśniewski

Dr Katarzyna Dawidek-Pietryka - Zakład Toksykologii AM w Lublinie

Spożycie metanolu grozi trwałą utratą wzroku lub kwasicą metaboliczną. Nie leczona prowadzi do śmierci.
W przypadku skażonych wódek, ciężkich zatruć być nie powinno. Wystąpią bóle głowy, nudności i przemijające zaburzenia wzroku. Chyba że ktoś wypije naprawdę dużo takiego trunku.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!