sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Stracił pracę za wyciek dokumentów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 kwietnia 2008, 20:19
Autor: Rafał Panas

Pracownik, który wyniósł dokumenty z Urzędu Marszałkowskiego wczoraj stracił pracę. Marszałek Krzysztof Grabczuk zapowiada zamiany.

Ma to być początek porządków w departamencie wydającym zezwolenia na przewozy pasażerów.

- Rozwiązałem umowę o pracę z urzędnikiem, który wyniósł dokumenty. Przyznał się - powiedział wczoraj Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa.

Chodzi o Mariusza J., do wczoraj pracownika Departamentu Koordynacji Projektów Europejskich, a wcześniej Departamentu Transportu i Drogownictwa.

- Popełniłem błąd. Pod koniec lutego zmieniałem miejsce pracy i zabrałem wszystkie rzeczy ze swojego biurka. Dokumenty leżały tam od lipca - opowiada nam Mariusz J. - U kolegi w komisie zostawiłem je przypadkiem.

O dokumentach znalezionych przez policjantów w komisie w centrum Lublina napisaliśmy w sobotę. Funkcjonariusze szukali skradzionych telefonów, a wrócili ze stosem papierów, które nie powinny opuścić Urzędu Marszałkowskiego. Pochodziły z departamentu transportu. O wycieku urząd dowiedział się od nas.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w grudniu ub. roku Mariusz J. oskarżył urzędników z departamentu transportu o faworyzowanie niektórych przewoźników, a nawet propozycje korupcyjne, które mieli składać kolegom-urzędnikom za przymknięcie na oka na nieprawidłowości. Sprawę bada prokuratura.

- To śmierdzący departament. Zrobię tam porządek - zapowiada Grabczuk. Z Gabrielem Karskim, szefem departamentu, nie porozmawialiśmy. Od wczoraj jest na zwolnieniu lekarskim.

Policjanci dopiero po dwóch tygodniach od akcji w komisie poinformowali prokuraturę o znalezisku. - Funkcjonariusze opisywali zebrany materiał, a ponieważ dokumentów było tak dużo, musiało to potrwać - tłumaczy Witold Laskowski z lubelskiej policji.

- Policjanci powinni poinformować nas jak najszybciej - stwierdza tymczasem Michał Blajerski, szef Prokuratury Rejonowej Lublin Północ.

Prokuratorzy dostali akta sprawy i dokumenty wczoraj. Prawie trzy tygodnie od znalezienia ich w komisie. Z naszych ustaleń wynika, że o ich wycieku mogła dowiedzieć się część przewoźników. Według nieoficjalnych informacji dokumenty dotyczyły m. in. kontroli w firmach przewozowych.

- Dopiero po przejrzeniu dokumentów będziemy mogli mówić o ich treści - stwierdza Beata Syk Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Afera goni aferę

Nie ma roku bez skandalu w departamencie transportu. Przewoźnicy twierdzą, że urzędnicy faworyzują jedne firmy a inne prześladują. Padają oskarżenia o korupcję. Wrze wśród przewoźników: zdarzały się podpalenia busów, przebijanie opon. W 2003 roku część z nich zablokowała dojazd do Urzędu Marszałkowskiego. Dwa lata temu z okna urzędu wyskoczyła kobieta, która odpowiadała za kontrolę prywatnych przewoźników. Jej znajomi twierdzili, że popełniła samobójstwo, bo przełożeni zmuszali ją do łamania prawa. Prokuratura umorzyła śledztwo.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nike
plastek72
chart
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nike
nike (23 kwietnia 2008 o 20:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no to protegowany PSL a zwłaszcza Wojtasa sie doigrał. Pan Mariusz J. prowadził działania na polecenie Wojtasa i Królikowskiej. To się posypie w PeSeLu....
Rozwiń
plastek72
plastek72 (23 kwietnia 2008 o 18:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nareszcie może będzie porządek!!!!!!
Tacy Panowie jak Olszak i Przybysz zajmą się wreszcie prowadzeniem swoich firm zgodnie z przepisami i nie będą przeszkadzać innym (np. NECIOWI!!!)
Rozwiń
chart
chart (22 kwietnia 2008 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"- To śmierdzący departament. Zrobię tam porządek - zapowiada Grabczuk." Ciekawa uwaga, kochany marszałku, bo kiedy Sobczak zabrał się rzeczywiście za robienie porządku w przewozach - to skutecznie mu w tym przeszkadzałeś...
Rozwiń
Gość
Gość (22 kwietnia 2008 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Departament Koordynacji to nic wiecej jak przechowalnia niewygodnych urzednikow. Przyklady : Pan Kusmicki czy Jurecki.
Rozwiń
Lustro
Lustro (22 kwietnia 2008 o 06:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komentować to już nie ma czego. Mozna tylko zadać kilka dodatkowych pytań: Kto podjął decyzję o rozszerzeniu kompetencji wymieniongo pracwnika wydziału trensportu o koordynację Projektów Europejskich? Czy sprawę wyniesienie akt nie bada czasami ta sama ekipa prokuratorska która umorzyła śledztwo w/s tragicznej śmierci, znalezionej pod UM pracownicy? Czemu aż trzy miesiącą policja trzymała tę sprawę w tajemnicy?
Rozwiazać Urząd to może choć wstydu będzie dla regionu mniej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!