niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Stracili wszystko w pożarze domu przy ul. Krętej. Potrzebują pomocy


– Wszystko się spaliło, ale najważniejsze, że żyjemy – nie może powstrzymać łez Katarzyna Bzicka. Po wybuchu butli gazowej z jej mieszkania zostały zgliszcza. Rodzina potrzebuje pomocy

Kiedy wybuchł gaz byliśmy na zakupach. Jak z nich wróciliśmy nie mieliśmy już domu. To był szok. Straciliśmy wszystko: meble, sprzęt AGD i RTV, ubrania – rozpacza pani Katarzyna. – Ale to szczęście w nieszczęściu, że nas tam nie było. Gdyby córka nie uparła się, że chce jechać do sklepu, to nie wiem jakby się to wszystko skończyło.

Pani Katarzyna razem z trzema córkami – 1,5-roczną Zuzią, 6-letnią Patrycją i 12-letnią Sandrą – mieszka teraz u swoich u rodziców. 

– Mój partner przeniósł się do swoich rodziców. Nasze rodziny nie mają niestety takich warunków lokalowych, żebyśmy wszyscy mogli mieszkać razem – mówi kobieta. – Mamy nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy nam pomogą. Potrzebujemy materiałów budowlanych i okien, żeby wyremontować mieszkanie. A także odzieży i środków higienicznych. Już dostaliśmy wózek, żelazko i trochę ubrań. Bardzo za tę pomoc dziękujemy.

Dwukondygnacyjny budynek przy ul. Krętej, w którym w sobotę wybuchła butla, nie może być na razie użytkowany. – Stan techniczny może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi. Stropy i ściany zostały zalane wodą podczas akcji gaśniczej – mówi Joanna Jać, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego miasta Lublin. – Nie mamy dostępu do piwnic, na strych i do lokalu nr 1 na parterze więc nie można ocenić wszystkich zniszczeń. Następny krok to wykonanie, na zlecenie właścicieli, ekspertyzy stanu technicznego budynku ze wskazaniem robót koniecznych do wykonania.

Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy wkrótce będą mogli wrócić do swoich domów. – Konstrukcja budynku jest solidna, murowana z cegły. Stropy Kleina oparte na stalowych belkach nie wykazywały spękań i ugięć – mówi Jać.

Jak długo rodziny będą poza domem? – To będzie zależało od tego, jak szybko przedłożą nam ekspertyzę i wykonane zostaną konieczne roboty – mówi Jać.

W sobotę po godz. 15 na parterze budynku eksplodowała butla z gazem. Trzy osoby z poparzeniami ciała i dróg oddechowych przewieziono do Wschodniego Centrum Leczenia Poparzeń w Łęcznej. – Ich stan nie pogarsza się, nie zostali zaintubowani. W takich przypadkach sytuacja może się jednak zmienić się z dnia na dzień – mówi prof. Jerzy Strużyna, szef WCLO.

Jedna osoba trafiła do wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. – To młody mężczyzna. Był na obserwacji na oddziale chirurgicznym, ale jego stan nie był poważny, więc w niedzielę został wypisany do domu – mówi Gabriel Maj, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej.

Możesz pomóc

Każdy, kto chciałby pomóc rodzinie pani Katarzyny Bzickiej, może się z nią skontaktować pod nr tel. 514 558 371

Czytaj więcej o: Lublin wybuch gazu Kręta
Bożena
Gość
kumpela
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bożena
Bożena (24 października 2015 o 16:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Ale to szczęście w nieszczęściu, że nas tam nie było. Gdyby córka nie uparła się, że chce jechać do sklepu, to nie wiem jakby się to wszystko skończyło" ...?1?!!? Dziwny tok rozumowania... czyli trzeba jeździć na zakupy żeby uniknąć nieszczęść..?!?! A może jak by byli w domu to by wyczuli gaz i zapobiegli wybuchowi... Butla sama z siebie nie wybucha... wybucha gaz ulatniający się z zaniedbanej instalacji.. gdyby się tym zajęli a nie liczyli "na szczęście w nieszczęściu" to może by nie było żadnego nieszczęścia...? Ludzie, dbajcie o takie sprawy które są związane z bezpieczeństwem (instalacje w domu, hamulce w aucie itp...) i ubezpieczajcie się!!! Nawet z ubezpieczeniem nikomu nie życzę żeby musiał z niego korzystać...!

Bardzo miło ,że w komentarzach pojawiają się informacje , ze nleży dbać o swój majątek , i m innymi ubezpieczyć dom od tragedii losowych , po co póżniej prosić i stawiać bliskich w kłopotliej sytuacji,Ja o tym wspomniałam na forum to zostałam obrażona , życzono mi też takiego nieszczęścia , bo jestem bezduszna a moje "dobre rady" ....ufff, no i oczywiście powód nie ubezpieczenia to był brak pieniędzy na taki cel bo 300-500zł to dużo , no teraz 30000-50000 to będzie drobiazg na remont. Pozdrawiam trzeźwomyślących , świadomych ludzi , którzy reagują na niegospodarność i brak odpowiedzialności innych .

Rozwiń
Gość
Gość (24 października 2015 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze butla nie wybuchła.Gdyby tak było się stało to budynek by się zawalił. Pani Kasia nie straciła wszystkiego ale pomóc tak czy siak należy wszystkim. Najgorzej ucierpiały dzieci bo to wielka trauma dla nich tak jak i dla dorosłych. Pozdrawiam
Rozwiń
kumpela
kumpela (22 października 2015 o 23:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Ale to szczęście w nieszczęściu, że nas tam nie było. Gdyby córka nie uparła się, że chce jechać do sklepu, to nie wiem jakby się to wszystko skończyło" ...?1?!!? Dziwny tok rozumowania... czyli trzeba jeździć na zakupy żeby uniknąć nieszczęść..?!?! A może jak by byli w domu to by wyczuli gaz i zapobiegli wybuchowi... Butla sama z siebie nie wybucha... wybucha gaz ulatniający się z zaniedbanej instalacji.. gdyby się tym zajęli a nie liczyli "na szczęście w nieszczęściu" to może by nie było żadnego nieszczęścia...? Ludzie, dbajcie o takie sprawy które są związane z bezpieczeństwem (instalacje w domu, hamulce w aucie itp...) i ubezpieczajcie się!!! Nawet z ubezpieczeniem nikomu nie życzę żeby musiał z niego korzystać...!

nie u nich wybuchlo czlowieku to jak mieli poczuc ulatniajacy ie gaz!!!!!

Rozwiń
Sąsiadka
Sąsiadka (22 października 2015 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie chcecie pomóc, to nie pomagajcie, ale po co to gadanie?
Mieli dom, mieli wszystko, gaz wybuchł nie w ich mieszkaniu, ale oni stracili cały swój dobytek.
Pracują, o to się nie martwcie, ale remont i wszystko kupić od zera kosztuje majątek...
Dobrze, że są jeszcze wspaniali ludzie, którzy mają trochę empatii i chcą pomóc :)
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2015 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ja mam 422 zl miesięcznie i 1700 opłat, czlowieku weź się nie pogrążaj co to kogo obchodzi, jak ci źle to weź puszki na złom sprzedawaj, mieszkania starszym ludziom sprzątaj,psa za pieniądze wyprowadz, ale nie żebraj, ludzie mają gorzej i siedzą cicho, weź się za robote!!! tylko wszystko za free dostawać, mieć wszystko za darmo... robić się nie chce...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!