sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Strajk jest pewny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2005, 20:09

Ci, którzy dobrowolnie zrezygnują z pracy do końca maja, dostaną blisko 11 tys. zł odszkodowania - taką propozycję złożyła Telekomunikacja Polska swoim pracownikom. - Strajk jest nieunikniony - odpowiadają związkowcy.

Zarząd firmy spotkał się ze związkowcami i podał szczegółowe warunki zwolnień. - Negocjacje na ten temat potrwają do 6 kwietnia i dopiero wtedy pracownicy będą mogli skorzystać z naszych propozycji - mówi Stella Widomska, szefowa biura prasowego TP w Lublinie. - Oprócz odszkodowań dostaną odprawy, których wysokość będzie zależała od stażu pracy i wynagrodzenia zasadniczego.
Firmie zależy na tym, żeby jak najszybciej przeprowadzić planowane zwolnienia 3,5 tys. osób w całym kraju. Im szybciej ktoś zdecyduje się na odejście, tym większe dostanie odszkodowanie. Ci, którzy zrobią to do końca maja, dostaną 11 tys. zł odszkodowania. Kto będzie czekał do końca czerwca - połowę tego.
Związkowcy nie zamierzają jednak się poddać. - Strajk jest nieunikniony, opowiada się za nim 91 proc. pracowników - mówi Grzegorz Samborski, wiceprzewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność” przy obszarze TP w Lublinie. - Nie będziemy negocjować w sprawie wysokości odszkodowań. Bo te i tak należą się każdemu zwalnianemu pracownikowi z racji prawa. Żądamy zachowania miejsc pracy i rezygnacji z grupowych zwolnień.
Z obliczeń związkowców wynika, że zwolnień będzie więcej, bo ponad 4 tys. w kraju, w tym 300 na Lubelszczyźnie. Jaką formę będzie miał strajk? - Tak naprawdę bierzemy pod uwagę wszystkie formy strajku, nawet głodowy - dodaje Samborski. - Ale na pewno przed świętami nie dojdzie jeszcze do żadnej akcji.
Lista zwolnień z nazwiskami jest ściśle tajna. Jednak nawet ci, którzy już wiedzą, że na niej są, nie chcą dobrowolnie odejść z pracy. - To pewna śmierć. Pakiet socjalny zlikwidowali rok temu, więc jak tu żyć bez żadnych świadczeń? - pyta jeden z pracowników, któremu zostało pięć lat do emerytury.
- Jeszcze tydzień temu firma gwarantowała przeszkolenia po zwolnieniu - dodaje Samborski. - Dopłacała do 3 tys. zł za kurs. Jednym zarządzeniem prezesa zlikwidowała taką możliwość. Ci, którzy odejdą, przy takim bezrobociu nie będą mieli żadnych szans na rynku.
Telekomunikacja zapowiada, że negocjacje będą odbywać się tak często, jak będą tego oczekiwać związki zawodowe. Ale zwolnienia grupowe są nieuniknione. A to z powodu spadku przychodów firmy, które są efektem coraz większej rywalizacji cenowej na rynku usług telekomunikacyjnych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!