wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Strażnicy miejscy kierowcy nie bili. "Już się dogadaliśmy i przeprosiliśmy"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2015, 12:00
Autor: jsz

Sprawa lubelskich strażników miejskich oskarżonych o poturbowanie kierowcy została umorzona. Obie strony doszły do porozumienia. Mundurowym nie grozi wyrzucenie ze służby.

Zarówno strażnicy miejscy Robert Z. i Dariusz K., jak i kierowca Grzegorz T. wnioskowali w sądzie o umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. - Doszło do zamieszania. Już się dogadaliśmy i przeprosiliśmy - zapewniał wczoraj przed sądem Grzegorz T.

Z kolei prokuratura wnosiła o warunkowe umorzenie postępowania. Oznaczałoby to, że strażnicy nie zostaną oczyszczeni z zarzutów. Sąd mógłby im wyznaczyć np. roczny okres próbny, kiedy nie mogliby wejść w żaden konflikt z prawem. Takie rozstrzygnięcie w praktyce oznaczałoby dla strażników pożegnanie ze służbą. Na szczęście dla mundurowych, sąd się na to nie zgodził.

Sprawa dotyczyła interwencji z kwietnia ub.r. Robert Z. i Dariusz K. patrolowali wówczas rejon ul. Grottgera. Zauważyli mercedesa, który ich zdaniem był źle zaparkowany. Zostawili za wycieraczką wezwanie dla kierowcy. Po chwili Grzegorz T. wrócił do swojego auta i próbował odjechać. Powiedział strażnikom, że nie przyjmie mandatu i będzie czekał na wezwanie do sądu. Mimo to mundurowi chcieli go zatrzymać i wylegitymować. Doszło do szarpaniny. Robert Z. i Dariusz K mieli bić kierowcę, wyciągać go z jadącego samochodu i potraktować gazem. Mężczyzna leżał skuty kajdankami i krwawił z nosa - tak zapamiętali go wezwani na miejsce policjanci. Strażnicy tłumaczyli, że Grzegorz G. chciał ich przejechać.

Sprawa zakończyła się dwoma aktami oskarżenia. Jednym przeciwko strażnikom, a drugim przeciwko kierowcy - za naruszenie nietykalności cielesnej mundurowych. Obie sprawy zakończyły się umorzeniem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd Straż Miejska w Lublinie
ormol
Gość
RK
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ormol
ormol (1 kwietnia 2015 o 07:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a co te darmozjady kiedykolwiek robili. Telefon alarmowy ciągle zajęty, ponoć wszystkie patrole są zajęte. Samochchody służa do spania i transportu rodzin i jak sypialnia( koło biblioteki akademickiej i plac alarmowy strazy pożarnej). Najlepiej przyczepić się do kierowcy marnego samochodu , bo ten z nowego może zrobić kuku. Tych nierobów nalezy skierować do sprzatania psich kup i zdzierania dzikich ogłoszeń na słupach stanowoiacych własność miasta. To będzie zgodne z ich kwalifikacjami.

Rozwiń
Gość
Gość (31 marca 2015 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

na pewno dostal w lape, do pierdla powwinno sie dziadow wziasc. za bardzo sie panosza.

Rozwiń
RK
RK (31 marca 2015 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a może poszkodowany "przytulił" odpowiednią sumę PLN od strażników......

Każdy chce żyć godnie:)

Rozwiń
pawel
pawel (31 marca 2015 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co za pajac z tego pobitego Sprzedajna k,,,a ! Teraz panowie ze straży miejskiej bedą chodzic z podniesioną głową i dalej robic to co do tej pory bo przecirż żaden frajer im nie podskoczy

Rozwiń
POPO
POPO (31 marca 2015 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Na szczęście dla mundurowych, sąd się na to nie zgodził."

Za to na nieszczęście dla obywateli.

Sorry, taki mamy klimat [polityczny].

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!