sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Strażnicy miejscy nie poniosą kary. Porozumienie i przeprosiny

Dodano: 7 września 2015, 21:17

Strażnicy miejscy oskarżeni o poturbowanie kierowcy nie poniosą kary. Obie strony doszły do porozumienia i wzajemnie się przeprosiły. W tej sytuacji sąd umorzył postępowanie.

Poniedziałkowe umorzenie jest już drugim w tej sprawie. O pierwszym sąd zdecydował w lipcu. Wówczas jednak sprzeciwiła się prokuratura. Śledczy domagali się, by proces umorzyć warunkowo. Taka forma oznaczałaby uznanie winy strażników, a w konsekwencji ich pożegnanie z mundurem.

– Od funkcjonariuszy publicznych należy wymagać więcej niż od innych obywateli – wyjaśniała wówczas Katarzyna Czekaj, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. – Panowie, chcąc wyegzekwować od kierowcy posłuszeństwo posłużyli się środkami nieadekwatnymi do sytuacji.

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał argumenty śledczych. Uchylił postanowienie sądu rejonowego i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Skutek to ponowne umorzenie, ze względu na ugodę między stronami. Strażnicy i kierowca przeprosili się. Uznali, że „następnym razem należy inaczej rozwiązywać spory prawne”.

Poszło o interwencję przy ul. Grottgera w Lublinie. Strażnicy zauważyli nieprawidłowo ich zdaniem zaparkowanego mercedesa. Zostawili za wycieraczką wezwanie dla kierowcy. Grzegorz T. po chwili wrócił do samochodu i próbował odjechać. Powiedział strażnikom, że nie przyjmie mandatu i będzie czekał na wezwanie do sądu. Mundurowi postanowili go zatrzymać i wylegitymować. Doszło do szarpaniny. Z ustaleń prokuratury wynika, że strażnicy bili kierowcę, wyciągali go z jadącego samochodu. Później Grzegorz T. został skuty. Mundurowi mieli też dwukrotnie potraktować go gazem. Tłumaczyli później policjantom, że kierowca chciał ich przejechać. 

Wzajemne przeprosiny były kluczowe, bo przepychanka z kwietnia ubiegłego roku zakończyła się dwoma procesami. W jednym oskarżeni byli mundurowi Robert Z. i Dariusz K. W drugim to kierowca Grzegorz T. odpowiadał za naruszenie nietykalności strażników. W obu sprawach doszło do kompromisu.

Czytaj więcej o: sąd Straż Miejska w Lublinie
sd
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sd
sd (8 września 2015 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Weźmie chamek założy mundurek strańżka i wydaje mu się ze jest Panem Władzą! Chore postkomustycznie wyobrażnienia! Wywalić z roboty! Co wolno policji to nie strażniczkom!

Rozwiń
Gość
Gość (8 września 2015 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to jest właśnie egzekwowanie prawa w PL. Jak tam za nikim nie jestem, ale Strażnik moim zdaniem dobrze zrobił skoro ten dziad nie olał prośby i sobie chciał jak gdyby nigdy nic odjechać. Prawda jest taka, że jak ktoś łamie prawo i to olewa to tylko siłą trzeba nauczyć go poszanowania prawa. A jak się siły użyje i odzywa się głos, że nieadekwatnie do sytuacji - to zawsze będzie nieadekwatnie do sytuacji i ci co chcą łamać prawo będą to robić zawsze....
Rozwiń
Gość
Gość (8 września 2015 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeśli są niewinni to należy podać nazwiska tych oglądaczy amerykańskich filmów, którym przewraca się w pustych głowacho nadmiaru bezkarności. brawo łysy, dalej powiększać szwadron nierobów
Rozwiń
Gość
Gość (8 września 2015 o 06:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
,,wyciągali go z jadącego samochodu'' - scena akcji zapierająca dech w piersiach zapewne :)
Rozwiń
Gość
Gość (8 września 2015 o 05:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinni tak mu wjebac pał żeby się nauczył szanować strażników miejskich
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!