sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Strażnicy miejscy poturbowali kierowcę? Chcą ugody

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 stycznia 2015, 17:00

Strażnicy miejscy oskarżeni o poturbowanie kierowcy mogą uniknąć procesu. Sąd skierował ich sprawę do mediacji. Wnioskowały o to obie strony.

Sprawa dotyczy interwencji z 4 kwietnia ubiegłego roku. Strażnicy wystawili wówczas wezwanie kierowcy, który ich zdaniem zaparkował w niedozwolonym miejscu. Chwilę później doszło do przepychanki między mundurowymi a właścicielem mercedesa. Skończyło się na dwóch, trwających jeszcze procesach. W pierwszym zarzuty dotyczące znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej mundurowych usłyszał kierowca, Grzegorz T. W drugim na ławie oskarżonych zasiadają strażnicy: 35-letni Robert Z. oraz 29-letni Dariusz K. Odpowiadają za przekroczenie uprawnień.

Ich proces miał się zacząć w poniedziałek, ale nieoczekiwanie przedstawiciele obu stron zgłosili wnioski o skierowanie sprawy do mediacji. Sąd przychylił się do tej prośby. Na dojście do porozumienia będą mieli miesiąc. Jeśli im się nie uda, to w marcu proces strażników ruszy w normalnym trybie. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, żadna ze stron nie przedstawiła jeszcze konkretnej propozycji ugody.

Do feralnej interwencji doszło u zbiegu ul. Skłodowskiej i Grottgera. Grzegorz T. zaparkował tam swojego mercedesa. Auto zauważyli strażnicy i uznali, że stoi w niedozwolonym miejscu. Zostawili kierowcy wezwanie za wycieraczką. Po chwili zauważyli, że Grzegorz T. wraca do samochodu. Mundurowi podeszli do auta, ale mężczyzna chciał odjechać.

- Stwierdził, że nie zgadza się z oceną sytuacji dokonaną przez strażników i nie przyjmie mandatu - relacjonowała po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Strażnik odpowiedział wówczas, że spotkają się w sądzie.

Na tym interwencja mogła się zakończyć, ale doszło do awantury. Z ustaleń śledczych wynika, że kiedy Grzegorz T. próbował odjechać, mundurowi robili wszystko, by go zatrzymać. Jeden ze strażników otworzył drzwi auta i próbował wyciągnąć kierowcę z samochodu.

- Następnie kierowca został zakuty w kajdanki, za które oskarżeni ciągnęli go w celu zmuszenia do wyjścia z samochodu. Szarpali go za ubranie. Dwukrotnie zastosowali gaz łzawiący, rozpylając go w twarz pokrzywdzonego. Używali wobec niego słów wulgarnych - wyliczała rzecznik Syk-Jankowska.

Na miejsce wezwano policjantów. Mundurowi zastali kierowcę z kajdankami na lewym nadgarstku. Mężczyzna miał zadrapania i potłuczenia, krwawił z nosa. Grzegorz T. przedstawił policjantom swoją wersję wydarzeń. Z kolei z relacji strażników wynikało, że kierowca zamiast pokazać dokumenty, próbował ich przejechać. Robert Z. i Dariusz K. nie przyznali się do winy. Śledczym tłumaczyli, że Grzegorz T. był agresywny, nie chciał podać swoich danych ani się wylegitymować. Jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, strażnikom będzie groziło do 3 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin straż miejska
vox
Gość
kn
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

vox
vox (14 stycznia 2015 o 08:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Od dawna twierdzę, że 80% polskiej straży miejskiej to gnidy, których 80% "czynności" jest szkodliwych lub upierdliwych dla ludzi. Zgodnie z regułą Pareto.

Rozwiń
Gość
Gość (14 stycznia 2015 o 00:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Grozili mu sądem i są w sądzie. Tyle w temacie.

Rozwiń
kn
kn (13 stycznia 2015 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zapraszam do polubienia profilu na FB: ZLIKWIDUJMY STRAŻ MIEJSKĄ W LUBLINIE

Rozwiń
zajc
zajc (13 stycznia 2015 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

gosciu nie układaj się idz do sądu bo cię udupią innym razem a tak pozbędziemy się dwóch psełdo strażników prawa którzy siłą to prawo wymierzają zyczliwy

Rozwiń
polpot
polpot (13 stycznia 2015 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czarni mają przechlapane i dlatego dążą do ugody... Zarejestrowali zdarzenie? Zostawili wezwanie? To po co jeszcze próbowali kozaczyć? Niechby sobie jechał... sąd potraktowałby go zgodnie z prawem... I teraz chłopczyki maja ciepło... Jakikolwiek wyrok dyskwalifikuje ich, jako mundurowych... a żryć sie chce i jak sie nie umie nic innego, to bedzie ciężko... A gość powinien ich skaleczyć na konkretną kasę...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!