środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Strażnicy przeprowadzają dzieci i mokną. Magistrat nie ustawi im zadaszeń

Dodano: 16 stycznia 2011, 17:36

Ulica Walecznych. Tu o bezpieczeństwo dzieci dba Marek Pydyś. – Ciężko jest, zwłaszcza przy niepogod
Ulica Walecznych. Tu o bezpieczeństwo dzieci dba Marek Pydyś. – Ciężko jest, zwłaszcza przy niepogod

Nie ma szans na to, by strażnicy przeprowadzający dzieci przez jezdnie koło szkół mogli schronić się przed deszczem lub śniegiem. Magistrat nie ustawi im żadnych zadaszeń. Tłumaczy to m.in. tym, że przechodniom przeszkadza nawet to, że strażnik czasem przycupnie na stołeczku.

Sytuacją ludzi pracujących przy przejściach dla pieszych zainteresowała się miejska radna PO Beata Stepaniuk. To jedno z pierwszych pism debiutującej w Ratuszu młodej radnej.

"Podkreślając niezwykle istotną rolę tzw. przeprowadzaczy, dzięki którym dzieci i młodzież mogą bezpiecznie dotrzeć do szkoły zwracam się z prośbą o informację dotyczącą możliwości budowy przy przejściu dla pieszych przy ul. Krańcowej budki, w której Pan "Stop” mógłby się schronić przed deszczem czy śniegiem, szczególnie w okresie zimowym” – napisała do prezydenta radna Beata Stepaniuk.

Pismo radnej wzbudziło różne komentarze zarówno wśród radnych, jak wśród urzędników. Ale ci, którzy przeprowadzają dzieci przez przejścia przyznają: to nie jest lekka praca, nie tylko przy Krańcowej.

– Deszcz, śnieg, wiatr. Niezależnie od pogody dzieci chodzą do szkoły. A ja muszę być na posterunku i w pełnej gotowości – mówi Marek Pydyś, który przeprowadza uczniów przez ul. Walecznych. Ciężko jest zwłaszcza przy niepogodzie. – A takich dni jest naprawdę sporo. Więc miejsce, w którym można by się schronić, by się przydało. To dobry pomysł – dodaje Pydyś.

Ratusz pomysłu nie podchwycił. – Proponowane rozwiązanie nie jest w naszym mieście stosowane i nie były rozważane plany, aby je w przyszłości wprowadzić – odpowiada radnej Włodzimierz Wysocki, odpowiedzialny za oświatę zastępca prezydenta Lublina.

– Budki dla strażników byłyby źle przyjęte przez okolicznych mieszkańców lub rodziców uczniów. Powyższe spostrzeżenie wynika z wcześniejszych doświadczeń, kiedy niektórzy strażnicy korzystali z przenośnych stołeczków. Do dyrektorów szkół docierały uwagi dotyczące strażników, np. "on ma przeprowadzać nasze dzieci, a nie sobie siedzieć” – dodaje Wysocki.

Zdaniem Ratusza, strażnikom wystarczy peleryna, cieplejsze ubranie, dwie przerwy na ogrzanie się w szkole i gorący obiad w stołówce. W całym mieście pracuje 31 strażników przy 25 szkołach.
Czytaj więcej o:
Pibitex
123
irena
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pibitex
Pibitex (17 stycznia 2011 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i tak zatrudniają samych swoich
Rozwiń
123
123 (17 stycznia 2011 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W LUBELSKIM URZĘDZIE MIEJSKIM ABY ZOSTAĆ URZĘDNIKIEM TO TRZEBA BYĆ WE WŁAŚCIWEJ PARTII I MIEĆ ZNAJOMOŚCI. CZYM KANDYDAT GŁUPSZY TYM WIĘKSZE SZANSE ZATRUDNIENIA. PRZED KOLEJNYMI WYBORAMI ZNOWU BĘDĄ OBIETNICE, KTÓRE ZAMIENIĄ SIĘ W G___O.
Rozwiń
irena
irena (17 stycznia 2011 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
postawić p.Wysockiego na dwa tygodnie i niech on poprzeprowadza dzieci i postoi cały dzień na mrozie i śnieżycy,lub padającym deszczu i wietrze.Niech się nie zastawia przechodniami,bo to nie prawda.Przecież tego zadaszenia nikt nie stawia na środku ulicy.Proszę sprawdzić na u. Mickiewicza przy szkole nr 2.Tam zadaszenia funkcjonują od lat
Rozwiń
UPRośćmyTO
UPRośćmyTO (17 stycznia 2011 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='RaPi' timestamp='1295216309' post='424425']
A czy nie lepiej takich przeprowadzaczy zastąpić sygnalizacją świetlna na żądanie a samych dzieciaków edukować w zakresie bezpiecznego poruszania się po drogach?
[/quote]

1 rozsądny głos. Później wyrasta społeczeństwo nie potrafiące żyć. Jeżdżąc sporo po Europie nie widziałem przeprowadzaczy. U nas nagle się pojawili, bo cichcem znalazły się pieniądze na wyposażenie tysięcy przeprowadzaczy (najwyraźniej ktoś nieźle musiał zarobić), a teraz niech gmina utrzymuje.

[quote name='bezpartyjny' timestamp='1295221421' post='424464']
mozna im budki zrobic np.z Plexi wtedy bendzie widoczny nawet jak siedzi to nie duzy koszt.Ludzie sami grzejecie dupy na cieplych posadkach w ratuszu pomyslcie ze pan/pani STOPEK to tez ludzie ktorzy ciezko zarabiaja na chleb. Jak byly wybory to kazdy w d.....wlazil a teraz sie zapomina
[/quote]

Przy POmysłowości chronionych na każdym kroku dzieci/młodzieży wkrótce z budek pozostałyby strzępy. Nawet solidne przystanki nie wytrzymują siły POkolenia "róbta co chceta".

Nie zmienia to faktu, że nie do pozazdroszczenia jest ciągłe warowanie na słocie/mrozie, stąd patrz początek posta.
Rozwiń
Krzysiek - rodzic
Krzysiek - rodzic (17 stycznia 2011 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To niech ci radni, którzy są przeciwni budkom przez jeden tydzień (powiedzmy tylko 5 dni od poniedziałku do piątku) w deszczu zastąpią "Stopki" na stanowiskach - wtedy zobaczymy czy wystarczy tylko peleryna i cieplejsze ubranie - rodzic
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!