poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Strażnik miejski upił się na służbie

Dodano: 28 listopada 2008, 21:13
Autor: Dominik Smaga

Trzy godziny przed końcem zmiany upił się i jakby nigdy nic pracował dalej. Wpadł przypadkiem, bo samochód najechał mu na stopę. Jednak pijak w mundurze pracy nie stracił i nie straci.

O tym, że Krzysztof D. jest pijany, doskonale wiedział jego kolega z patrolu, ale zamiast zgłosić to dyżurnemu, milczał jak grób. Sprawa zapewne nie wyszłaby na jaw - bo schodzący ze służby mundurowi nie są badani alkomatem - gdyby nie pewien kierowca.

A było tak. W zeszłą sobotę wieczorem dwaj funkcjonariusze zaczaili się na kierowcę jeepa stojącego koło lubelskiej katedry. Trzy dni wcześniej, niemal w tym samym miejscu, ten sam samochód zaparkował mimo zakazu, a strażnicy zablokowali mu koło. Kierowca blokadę zdjął i odjechał. A ponieważ auto miało zagraniczną rejestrację strażnicy nie zdołali namierzyć jego właściciela. Mogli tylko liczyć, że któryś z patroli trafi na auto na ulicy. 22 listopada patrol zauważył jeepa przy katedrze.

Kierowca zjawił się około godz. 21. Bez słowa wsiadł za kółko i próbował uciekać. Ale najechał przy tym na stopę jednego ze strażników, który następnie trafił do szpitala przy ul. Staszica.

- Przyjechaliśmy na miejsce i zgodnie z procedurą zbadaliśmy trzeźwość wszystkich uczestników zdarzenia - relacjonuje Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji. - Pojechaliśmy też do szpitala, a tam okazało się, że strażnik ma w organizmie 1,22 promila alkoholu.

Komenda Straży Miejskiej milczała o sprawie przez tydzień. O wszystkim dowiedzieliśmy się z listu, który dotarł do naszej redakcji.

- Nie informowaliśmy o zdarzeniu, bo dopiero teraz zakończyło się postępowanie dyscyplinarne - twierdzi Robert Gogola ze Straży Miejskiej. Gdy wczoraj zaczęliśmy pytać o szczegóły skandalu, straż wydała oficjalny komunikat. Wynika z niego, że patrol zaczął zmianę o godz. 14 i miał skończyć o godz. 22. A strażnik wypił o godz. 19.

Co i gdzie pił, czy alkohol kupił w czasie pracy, czy też przyniósł go na służbę - tego Gogola nie wie. - Na pewno nie pił alkoholu w obecności kolegi z patrolu, ani też w radiowozie - zapewnia.

Pijany mundurowy pracuje w straży od 11 lat. Posady nie stracił. Jego szefowie poprzestali na naganie. - Do tej pory nie było do jego pracy zastrzeżeń. Był nagradzany i osiągał dobre wyniki w służbie - stwierdza Waldemar Wieprzowski, komendant Straży Miejskiej w Lublinie.

Naganą ukarany został też drugi strażnik, który nie reagował, widząc pijanego kolegę.

Czytaj więcej o:
futrzany
gada
Gość
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

futrzany
futrzany (1 maja 2011 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
www.holubiczko.pl
Rozwiń
gada
gada (30 listopada 2008 o 16:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie jestem fanek Straży Miejskiej, ale jeśli zdarzy się lekarzoli przyjmować pacjentów po pijaku, to kolegium lekarskie stwierdza że nie naraził pacjentów na szwank. Tutaj mimo że podpity, pracę wykonał prawidłowo, schwytał chuligana. A co z tym złapanym cwaniaczkiem Panie Redaktorze ? Czy został przykładnie ukarany za swoje chuligańskie wybryki i łamanie prawa ?
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2008 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czas najwyzszy by zlikwidować straż miejską , więcej szkody jak pożytku , zaczajenia , pułąpki , czy to czas jak za komuny
Rozwiń
inny
inny (29 listopada 2008 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko pięknie - pijany strażnik - porażka, tylko czego nie ma ani jednego słowa o przestępcy z samochdu terenowego(patrz tekst) jednocześnie będącego jak widać dobitnie kapusiem pismaków - a propo - pismaków- jak tam po ostatniej libacji koledzy ( moze redaktorku to dobry temat na następnego niusa, sąsiedzi o was pamiętaja..........)
Rozwiń
RaPi
RaPi (29 listopada 2008 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłopaki ze SM mają stresująca pracę, w końcu każdy dzienną normę mandatową musi wypracować. Nie ma co się dziwić że w jakiś sposób trzeba odreagować

ŻENADA
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!