piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Studenci czują się oszukani

Dodano: 28 marca 2003, 20:36

Rektor Michał Bogusławski odpowiedzialnością za cały bałagan obarczył poprzednie władze uczelni (Dor
Rektor Michał Bogusławski odpowiedzialnością za cały bałagan obarczył poprzednie władze uczelni (Dor

Już Wam nie wierzymy! Gdzie idą nasze pieniądze?! Rektor do dymisji! - krzyczeli wczoraj studenci Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Wańkowicza w Lublinie. Ponad tysiąc studentów chciało wiedzieć jedno: czy będą mogli ukończyć studia?

Trzeciego marca rektor WSD, Michał Bogusławski, postawił w stan likwidacji zamiejscowe wydziały w Lublinie, Chełmie, Radomiu, Kielcach i Białymstoku. O tej decyzji studenci i dziekan wydziałów w Lublinie i Chełmie dowiedzieli się... z Dziennika. Teraz studenci żądali odpowiedzi na pytanie: co dalej z nimi będzie?
- Likwidacja jest konieczna do tego, by starać się o legalizację trzech wydziałów, w tym również lubelskiego - tłumaczył rektor M. Bogusławski. - WSD w Warszawie otrzymała od Ministerstwa Edukacji Narodowej warunkową zgodę na kolejny rok działalności, do 30 września tego roku. Tym warunkiem było wyjaśnienie sytuacji wydziałów zamiejscowych.
Studenci nie kryli swojego oburzenia. - Kiedy przychodziliśmy do tej szkoły nikt nam nie mówił, że wydziały są nielegalne. Teraz okazuje się, że nawet szkoła w Warszawie, która wydaje nam dyplomy, ma pozwolenie tylko na rok działalności. To jakieś kpiny! Kto ponosi za to odpowiedzialność?!
Na takie pytanie padała tylko jedna odpowiedź. - Poprzednie władze szkoły - mówił rektor.
- W przyszłym tygodniu do MEN trafią cztery wnioski: o przedłużenie pozwolenia na funkcjonowanie WSD w Warszawie i 3 wnioski o legalizacje wydziałów zamiejscowych. Nie sądzę, by MEN działało tu na szkodę studentów - rektor miał nadzieję, że decyzje będą pomyślne dla szkoły.
Pod uwagę jest jednak brany również czarny scenariusz - brak zgody MEN i faktyczny upadek szkoły. Rektor Bogusławski oświadczył, że w takiej sytuacji wystąpi na drogę sądową przeciw MEN.

- To będzie trwało latami - denerwowali się studenci. - A nas wojsko ściga. To władze szkoły powinny iść do wojska. Najlepiej do Iraku! Już wam nie wierzymy! - krzyczeli studenci.
- W razie braku zgody ministerstwa rozważamy dwa scenariusze: utworzenie ośrodka międzyuczelnianego lub zawarcia umowy z inną szkołą i przekazania jej studentów - wyjaśniał prorektor Leszek Zasztowt.
Władze WSD gwarantują również, że studenci nie będą musieli płacić więcej za swoją naukę. W najgorszym wypadku studenci będą kontynuować naukę w innej szkole, co musi im zapewnić WSD. I nie mogą z tego tytułu ponosić dodatkowych kosztów.
Jak się okazało, prowadzono już wstępne rozmowy, czy inne szkoły chciałyby przejąć lubelski wydział WSD. I podobno chętnych nie brakuje. W takim przypadku studenci mają mieć zagwarantowane, że skończą studia na tych samych warunkach (także finansowych), na jakich je zaczęli. Przedstawiciele Samorządu Studenckiego zażądali od warszawskich władz zgody dla Michała Gołosia, dziekana wydziału w Lublinie, na prowadzenie takich rozmów.
Tegoroczny nabór do wszystkich wydziałów WSD został wstrzymany.

TRZY PYTANIA DO...

Pauliny Paproty - przewodniczącej Samorządu Studenckiego Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Lublinie

• Czy podczas piątkowego spotkania z głównymi władzami szkoły usłyszeliście to, co chcieliście usłyszeć?
- Dalej nie jesteśmy do końca pewni, co z nami będzie i czekamy na konkrety. Bo na tym spotkaniu były tylko jakieś zapewnienia. To spotkanie na pewno nas trochę uspokoiło, ale studenci w dalszym ciągu nie ufają warszawskim władzom szkoły.

• Jak oceniacie decyzję władz uczelni o postawieniu lubelskiego oddziału WSD w stan likwidacji?
- Być może ta decyzja miała sens i pozwoli uregulować wszystkie kwestie prawne. Jednak do tej pory nikt nam do końca nie wyjaśnił, jak i gdzie skończymy studia. Było nam trudno czegokolwiek się dowiedzieć. Informacje o losach szkoły, czyli o naszej przyszłości, docierały do nas bardzo późno.

• Pojawiły się pogłoski o dymisji Michała Gołosia, waszego dziekana. Na spotkaniu z władzami zażądaliście deklaracji od rektora, że dziekan pozostanie na swoim stanowisku. Dlaczego?
- Bo ufamy naszemu dziekanowi i nie chcemy zmian na tym stanowisku. Chcemy również, by dziekan prowadził rozmowy z innymi uczelniami na temat przejęcia naszej szkoły. Gdyby się okazało, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie wyda jednak pozwolenia na naszą działalność, to będziemy mieli jakąś alternatywę.

Pytał Radomir Wiśniewski
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO