sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Studenci kontra egzaminatorzy

Dodano: 3 lutego 2006, 20:18

100 tysięcy studentów buszuje w bibliotekach, stoi w kolejkach do xero i podwyższa statystyki dotyczące spożycia kawy w Polsce. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Bo w czasie sesji studenci inwestują też w co zdolniejszych kolegów, wpierają przemysł odzieżowy i kombinują w aptekach. W jednym celu: żeby zdać.

- Sesja dopiero się zaczyna, a ja już nie bardzo pamiętam jak się nazywam - śmieje się Marcin Wroński, student zarządzania i marketingu na UMCS. - Mam pięć egzaminów w dwa tygodnie i nie wiem, kiedy pójdę normalnie spać.
To i tak nie najgorzej. - Ja się pogubiłam - zdradza Aneta, II rok politologii. - Ta politologia to mój drugi kierunek i muszę jeszcze zdać parę egzaminów z pierwszego roku. Do tego dochodzą bieżące i egzaminy na moim głównym kierunku, czyli na prawie. Część już przełożyłam, ale to niewiele pomoże: i tak będę zakuwać przez miesiąc.
Tylko na Wydziale Ekonomii UMCS wszystkie egzaminy w pierwszym podejściu zdaje niewiele ponad połowa studentów. Reszta ma poprawki. Prawo na KUL. Na wszystkich rocznikach jest ok. 5 tys. studentów. Większość - mniej lub bardziej - sumiennie się uczyła. I co? I np. w 2003 roku w sesji zimowej do indeksów trafiło 747 dwój.
Dlaczego? Bo nauka to nie wszystko.
Co trzeba wiedzieć
Pod drzwiami do pokoju egzaminatora temat do rozmów jest właściwie jeden: za co wykładowca oblewa i jak się zachowywać. Bo według studentów wiedza to tylko jedno z licznych i nie zawsze najważniejszych kryteriów oceny.
- Wystarczy, że dziewczyna włoży krótką spódniczkę i bluzkę z dużym dekoltem, żeby bez problemu zaliczyć egzamin. - oburza się Tomek, student ekonomii. - A my musimy się męczyć na marną tróję!
Płeć i wygląd to nie wszystko. - Czasami specjalnie na egzamin trzeba kupić książkę napisaną przez danego profesora. - martwi się Adam, III rok historii UMCS.
Profesor Anna Sochacka, dyrektorka Instytutu Historii UMCS, nie zgadza się z takimi opiniami. - Nie oceniamy zdających po wyglądzie, lecz za wiedzę. Ale jak student przychodzi na egzamin w swetrze, brudny, nieuczesany, to odbieram to jako brak szacunku dla mojej osoby. Jednak zawsze na pierwszym miejscu jest wiedza!
Trzy razy zero i ksero
Jola Dąbska nie chce poprawek i nie chce liczyć tylko na swój urok osobisty. - Wprowadziłam sobie zasadę trzy razy zero. Zero imprez, zero alkoholu i zero kompa. Od trzech dni siedzę w książkach i biegam do ksero.
W bibliotekach i ksero też biegają. - Żeby każdy miał szansę skorzystania z naszych zbiorów, musieliśmy wprowadzić limity przy wypożyczaniu książek. Studenci wypożyczają nawet po 10 pozycji i pędzą z nimi na ksero - dowiedzieliśmy się w Bibliotece Głównej UMCS.
- Ruch jest o połowę większy niż zwykle - wyjaśnia Krzysiek z ksero na Wydziale Prawa UMCS. - Studenci często przynoszą do kserowania notatki z całego semestru. Zdarza się też, że kserujemy po kilka książek dziennie.
Efekt jest taki, że dziennie schodzi ponad 7 tys. kartek
Apteka studenta
Spokoju nie ma też w aptekach, gdzie studenci wciąż przychodzą po słynny już syrop na kaszel. Tyle że w aptekach albo go studentom nie sprzedają, albo reglamentują. Syrop zawiera pseudoefedrynę, pochodną amfetaminy i w dużych ilościach może mieć pobudzające działanie.
Poszukiwane są też leki zawierające dużą dawkę kofeiny, czy dostępne tylko na receptę leki dla osób cierpiących na demencję starczą lub amnezję. Z ulotki dowiemy się, że taki lek działa w obrębie kresomózgowia i wzmaga procesy kojarzeniowe oraz usprawnia procesy myślowe. Tyle że lek musi być przepisany przez lekarza, a w ulotce zaznaczono: "Mechanizm działania leku nie został jeszcze w pełni poznany”.
To studentów nie odstrasza. A ci, których odstrasza, chętnie sięgają bo dostępne bez recepty i ograniczeń preparaty oparte na lecytynie, koenzymie Q 10 i żeń-szeniu. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!