niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Lublin

Studenci nadchodzą

Dodano: 28 września 2001, 21:53

Żadnych imprez, żadnych papierosów. Z gośćmi też ostrożnie. Niech wychodzą przed 22 - wyjaśnia pan Wiesław,
u którego próbujemy wynająć stancję. Za dość obskurną klitkę życzy sobie miesięcznie 250 zł od osoby.

Koniec września i początek października to niesamowicie gorący okres na rynku stancji i mieszkań. Około 30 tys. studentów jest spoza Lublina i większość nie ma szans na akademik. Muszą znaleźć stancję. Można jej szukać samemu, albo przez pośredników. - Za 100 zł dostałem w takim biurze kilkanaście adresów. Obdzwoniłem wszystkie. Większość była dawno nieaktualna, a w trzech ludzie w ogóle nie wiedzieli, że chcą wynajmować mieszkania - opowiada Marek, student I roku medycyny. Takie przypadki nie należą do rzadkości.
- Docierają do nas takie głosy - mówi Anna Kuczyńska, prezes Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników Obrotu Nieruchomościami. - Musimy jednak mieć dowody. Sprawy rozpatruje nasz sąd koleżeński i kończą się one zazwyczaj upomnieniem.
Biura pośrednictwa oferują za określoną opłatą (80-120 zł) dostęp do adresów. Precyzujemy swoje wymagania, dostajemy adresy i dzwonimy.

Są także bezpłatne oferty.

- Czasami trafia do nas i 15 ofert dziennie - mówi Agnieszka Pelczarska z Zarządu Uczelnianego Samorządu Studenckiego UMCS. - Wiszą one w gablocie i każdy może z nich korzystać. Za darmo.
Znalezienie odpowiedniej oferty to dopiero połowa sukcesu. Teraz kwaterę trzeba obejrzeć i - nierzadko - stoczyć bój z właścicielem. - Nie wolno palić, sprowadzać znajomych, nie mówiąc już o imprezach. Kontrolowanie zużycia wody to też norma - opowiada Weronika z III roku prawa. - Wszystko już przeżyłam. Teraz z koleżankami wynajmujemy 3-pokojowe mieszkanie i mamy spokój.
Zdarzają się i skrajne przypadki - grzebanie w rzeczach, sprawdzanie korespondencji, czy podkradanie kosmetyków. - Miałem kiedyś gospodarza alkoholika. Przyłaził rano i chciał napić się wódki - mówi Piotrek, student z dwuletnim stażem na stancjach.
Nasze wczorajsze poszukiwania również nie zakończyły się pełnym sukcesem. Odwiedziliśmy pięć miejsc (pokoje w domkach jednorodzinnych). Żeby tam zamieszkać, musielibyśmy albo zmienić płeć, albo uczelnię (z KUL biorą chętniej), a na pewno rzucić palenie i zrezygnować z życia towarzyskiego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!