poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Studenci nadchodzą

Dodano: 28 września 2001, 21:53

Żadnych imprez, żadnych papierosów. Z gośćmi też ostrożnie. Niech wychodzą przed 22 - wyjaśnia pan Wiesław,
u którego próbujemy wynająć stancję. Za dość obskurną klitkę życzy sobie miesięcznie 250 zł od osoby.

Koniec września i początek października to niesamowicie gorący okres na rynku stancji i mieszkań. Około 30 tys. studentów jest spoza Lublina i większość nie ma szans na akademik. Muszą znaleźć stancję. Można jej szukać samemu, albo przez pośredników. - Za 100 zł dostałem w takim biurze kilkanaście adresów. Obdzwoniłem wszystkie. Większość była dawno nieaktualna, a w trzech ludzie w ogóle nie wiedzieli, że chcą wynajmować mieszkania - opowiada Marek, student I roku medycyny. Takie przypadki nie należą do rzadkości.
- Docierają do nas takie głosy - mówi Anna Kuczyńska, prezes Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników Obrotu Nieruchomościami. - Musimy jednak mieć dowody. Sprawy rozpatruje nasz sąd koleżeński i kończą się one zazwyczaj upomnieniem.
Biura pośrednictwa oferują za określoną opłatą (80-120 zł) dostęp do adresów. Precyzujemy swoje wymagania, dostajemy adresy i dzwonimy.

Są także bezpłatne oferty.

- Czasami trafia do nas i 15 ofert dziennie - mówi Agnieszka Pelczarska z Zarządu Uczelnianego Samorządu Studenckiego UMCS. - Wiszą one w gablocie i każdy może z nich korzystać. Za darmo.
Znalezienie odpowiedniej oferty to dopiero połowa sukcesu. Teraz kwaterę trzeba obejrzeć i - nierzadko - stoczyć bój z właścicielem. - Nie wolno palić, sprowadzać znajomych, nie mówiąc już o imprezach. Kontrolowanie zużycia wody to też norma - opowiada Weronika z III roku prawa. - Wszystko już przeżyłam. Teraz z koleżankami wynajmujemy 3-pokojowe mieszkanie i mamy spokój.
Zdarzają się i skrajne przypadki - grzebanie w rzeczach, sprawdzanie korespondencji, czy podkradanie kosmetyków. - Miałem kiedyś gospodarza alkoholika. Przyłaził rano i chciał napić się wódki - mówi Piotrek, student z dwuletnim stażem na stancjach.
Nasze wczorajsze poszukiwania również nie zakończyły się pełnym sukcesem. Odwiedziliśmy pięć miejsc (pokoje w domkach jednorodzinnych). Żeby tam zamieszkać, musielibyśmy albo zmienić płeć, albo uczelnię (z KUL biorą chętniej), a na pewno rzucić palenie i zrezygnować z życia towarzyskiego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO