poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Studenci wyjechali, miasto opustoszało

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 czerwca 2008, 19:54
Autor: Dominik Smaga

Po wyjeździe studentów miasto tak bardzo opustoszało, że trudno znaleźć otwarte miejsca, które tracą na wakacjach. Dlaczego?

Bo już są zamknięte na głucho. Jak nie ma klientów, to i po co otwierać lokal czy punkt xero?

Na punkcie ksero pod rektoratem UMCS smętnie wisi kartka, że do września będzie nieczynny. Trzynaście kroków dalej, na drugim punkcie, inna kartka: że od dziś pracują tu krócej, do godz. 15.

Ale wczoraj był jeszcze czerwiec, a i tak pracownicy wyszli wcześniej. Najbliższą czynną kopiarnię namierzamy dopiero na ul. Skłodowskiej.

- Nigdy nie było tak źle, żeby trzeba było zamykać, ale spadek klientów jest wyraźny. Wystarczy spojrzeć po lokalu: zamiast dwudziestu osób są tylko dwie - mówi Marcin Dajema, pracownik punktu. - Dopiero we wrześniu wszystko zacznie się rozkręcać, gdy ruszą obrony i poprawki.

Im bliżej jesteśmy akademików, tym bardziej jest pusto. Do popularnego wśród studentów barku Bazylia nie weszliśmy. Drzwi zamknięte i nie wiadomo, czy obsługa wyszła przed czasem, czy tak już będzie do września. Tu kartki nie ma. Na głucho zamknięta jest budka z kebabem koło akademika Babilon. W ogródku obok klubu Vinyl są tylko ławki i stoły spięte łańcuchami.

Kiosk przy Godebskiego. - Jak były mistrzostwa Europy, to jeszcze trochę klientów było. Ale na tym chyba zakończymy - kioskarz Tomasz Kokot odrywa się od lektury. Studenci kupowali u niego kolorową prasę, artykuły papiernicze. Ci, co zostali kupują gazetę z ogłoszeniami. - Sprzedaż wzrosła dwukrotnie. Pewnie szukają pracy na wakacje.

Drzwi pubu Czytelnia zamknięte. W ogródku obok Paragrafu całkiem sporo ludzi. 10 klientów można się doliczyć. - Nam gości nie brakuje. Jakoś tak lubią u nas sobie świętować obronę. Ruch jest - śmieją się w Chatce Żaka.

Społemowski sklep "Żaczek” przy Godebskiego też wywiesił kartkę i od dziś pracuje godzinę krócej. - Bo już się u nas urlopy zaczęły i klientów jest znacznie mniej - przyznaje Ewa Kmieć, kierownik sklepu. - U nas schodziły głównie napoje, zupki, pieczywo i nabiał. Alkohol studenci kupowali raczej gdzie indziej. Już jak sesja się zaczęła to ruch malał. A teraz? Jak nie ma studentów to nawet pieczywo się nie sprzedaje, bo ileż tu ludzi mieszka na tej ulicy?

Jeszcze niedawno do "Żabki” przy tej samej ulicy ciężko było wejść. Za drzwi wpuszczali tylko po kilka osób, bo między półkami było zbyt tłoczno. - Jeszcze niedawno były kolejki do kas - mówi Iwona Podskarbi, ekspedientka. - Teraz ruch jest bardzo mały.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
łysy
Marusia
Marek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

łysy
łysy (1 lipca 2008 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sam jesteś stonka pedale!!!
Rozwiń
Marusia
Marusia (1 lipca 2008 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja się sieszę, że stonki nie ma jest luźniej w MPK.
Rozwiń
Marek
Marek (1 lipca 2008 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sam jestes stonka, gdyby nie studenci to miasto by padlo, to my utrzymujemy bary, kioski, spozywczaki, mpk itd
Rozwiń
ZygZag
ZygZag (1 lipca 2008 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nareszcie ta stonka się wyniosła !!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!