poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Studenci z Lublina będą pomagać w Tanzanii. Zawiozą też sprzęt do szpitala

Dodano: 23 maja 2017, 16:35

Od lewej: Klaudia Biesiada, Mateusz Maciąg, Aleksandra Marzęda i Maciej Kurzeja <br />
Od lewej: Klaudia Biesiada, Mateusz Maciąg, Aleksandra Marzęda i Maciej Kurzeja 
(fot. Maciej Kaczanowski)

Czworo studentów Uniwersytetu Medycznego jedzie w sierpniu do Tanzanii. Będą pomagać w opiece nad pacjentami w szpitalu i prowadzić tam kursy pierwszej pomocy

Mateusz Maciąg, Klaudia Biesiada, Aleksandra Marzęda i Maciej Kurzeja będą pomagać w ramach projektu AfricaMed.

– Jedziemy do miejscowości Rubya w Tanzanii, gdzie spędzimy około sześciu tygodni. Oprócz praktyk medycznych w szpitalu, chcemy zawieźć sprzęt, między innymi aparat KTG, ciśnieniomierze i glukometry – mówi Maciek. – Będziemy też prowadzić kursy z pierwszej pomocy, a także obsługi sprzętu do badania USG oraz interpretacji KTG i EKG. Sprzęt kupiliśmy dzięki pieniądzom od darczyńców.

 Skąd pomysł na taki wyjazd? – Każdy z nas od dawna chciał wyjechać do Afryki jako wolontariusz, ale te plany nie były skonkretyzowane. Kiedy dowiedzieliśmy się o projekcie AfricaMed, stwierdziliśmy, że to właściwy moment na realizację planów – opowiada Aleksandra. – Chcemy pomagać najbardziej potrzebującym, dzielić się wiedzą, którą zdobyliśmy na studiach medycznych i dostarczyć sprzęt, którego w Afryce naprawdę brakuje. W szpitalu, do którego jedziemy, jest tylko siedmiu lekarzy, a łóżek aż 250 – dodaje Klaudia.

– Mamy trochę obaw, bo to nasz pierwszy wyjazd. Nie dotyczy to może chorób egzotycznych, bo przed wyjazdem musimy się zaszczepić między innymi na żółtą gorączkę, dur brzuszny, WZW A, a na miejscu będziemy przyjmować leki przeciwmalaryczne. Lekki niepokój dotyczy tego, czy uda nam się przekazać wiedzę tak precyzyjnie, jakbyśmy chcieli – zaznacza Mateusz. – Chodzi nie tylko o bariery językowe, ale też różnice kulturowe, np. zupełnie inne postrzeganie czasu czy system pracy. Co do języka, to po angielsku będziemy mogli porozumiewać się tylko z lekarzami. Pacjenci mówią w swahili, dlatego chcemy nauczyć się jego podstaw.

Studenci cały czas zbierają pieniądze na wyjazd. – Nie jedziemy tam jako wolontariusze w ramach konkretnej akcji, tylko prywatnie. Za wszystko musimy więc zapłacić sami. Koszt biletów lotniczych, ubezpieczenia, wiz i szczepień dla jednej osoby to ok. 6 tysięcy złotych – mówi Maciek. – Pieniądze zbieramy za pośrednictwem portalu pomagam.pl/tanzania. Jesteśmy dobrej myśli, mamy już blisko połowę potrzebnej kwoty.

Projekt AfricaMed jest częścią Fundacji Księdza Orione „Czyńmy Dobro”. Powstał dwa lata temu w Lublinie. Obecnie zrzesza około trzydziestu wolontariuszy, którzy wspierają działalność trzech placówek medycznych w Afryce: Szpitala Misyjnego w miejscowości Rubya w Tanzanii oraz ośrodka dla niepełnosprawnych chłopców Small Home i Szpitala Misyjnego w Chuka w Kenii.

– Na pomysł tego projektu wpadła Maria Kondrat-Wróbel, młoda lekarka z Lublina, która pojechała jako wolontariuszka do Tanzanii i zobaczyła, w jak ciężkich warunkach pracują lekarze – mówi Maciek. – Do tej pory w ramach AfricaMed do szpitali w Afryce trafiły aparaty do USG i EKG, inkubator dla noworodków, kardiomonitor oraz inne mniejsze narzędzia, jak glukometry, ciśnieniomierze, stetoskopy.

Więcej o studentach z Lublina można przeczytać na facebookowym profilu Tanzania 2017 – AfricaMed. Każdy, kto jest zainteresowany wyjazdem w ramach AfricaMed może przyjść na spotkanie do Sióstr Białych, które odbywa się w każdą drugą sobotę miesiąca przy ul. Chodkiewicza 9 w Lublinie.

Czytaj więcej o: Lublin pomoc studenci Afryka
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!