czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Studentka zgwałcona w lubelskim klubie? Skończył się proces ochroniarzy

Dodano: 19 marca 2017, 21:03

Podczas śledztwa ochroniarze nie przyznali się do winy. Ich proces – ze względu na okoliczności sprawy – toczył się za zamkniętymi drzwiami
Podczas śledztwa ochroniarze nie przyznali się do winy. Ich proces – ze względu na okoliczności sprawy – toczył się za zamkniętymi drzwiami (fot. Jacek Szydłowski)

Zakończył się proces byłych ochroniarzy z klubu Cream. Mężczyźni odpowiadają za zgwałcenie studentki, która bawiła się w lokalu. Pod tym samym adresem działa teraz klub dla fanów disco polo. Pracujący tam ochroniarze też już trafili pod lupę prokuratury.

Sprawą Artura S., Tomasza R. i Piotra B. zajmował się Sąd Okręgowy w Lublinie. Podczas poprzedzającego proces śledztwa ochroniarze z klubu Cream nie przyznali się do winy. Ich proces – ze względu na okoliczności sprawy – toczył się za zamkniętymi drzwiami.

Według śledczych, mężczyźni mieli zgwałcić studentkę, która w nocy 20 na 21 lutego 2015 r. bawiła się w klubie przy Krakowskim Przedmieściu. Ochroniarze przekonywali prokuratora, że dziewczyna sama proponowała im seks. Była pijana, więc wyprowadzili ją z klubu. Kobieta chciała jednak wrócić do środka. W zamian miała oferować intymne spotkanie na zapleczu. Tam właśnie zabrali ją ochroniarze.

Według prokuratury studentka została zgwałcona. Zaraz po zdarzeniu powiadomiła policję. Przyznała, że bawiąc się w Cream piła alkohol. Była pijana, ale nie na tyle, nie móc ocenić sytuacji. Pamiętała, że zmuszono ją do seksu z więcej niż jednym mężczyzną. Ochroniarze mieli być wobec niej brutalni. Dowody zebrane przez śledczych potwierdziły zarówno gwałt, jak i stosowanie wobec niej przemocy. Jednym z głównych dowodów procesie były wyniki badań genetycznych. Wyrok w sprawie ochroniarzy zostanie ogłoszony w następny wtorek.

Awantura podczas otwarcia nowego klubu

W miejscu Cream, w budynku „pedetu” działa obecnie nowy lokal – pod nazwą Stars Disco Club. W lutym hucznie świętowano jego otwarcie. Doszło wówczas do awantury, która dla jednego z gości skończyła się pobytem w szpitalu. 21-letni Adrian Zasada trafił tam ze złamaniem ręki, oznakami duszenia i z luką w pamięci. Twierdzi, że został brutalnie pobity przez ochronę.

– Obudziłem się w szpitalu z potwornym bólem ręki. Lekarz powiedzieli, że do końca życia mogę nie ruszać palcami. Mam uszkodzony jakiś nerw – mówił nam 21-latek niedługo po zdarzeniu.
Sprawą rzekomego pobicia zajmują się śledczy.

– Zabezpieczyliśmy nagrania z monitoringu i przesłuchaliśmy część świadków – mówi Małgorzata Samoń, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. – Weryfikujemy również ustalenia lekarzy dotyczące obrażeń stwierdzonych u 21-latka.

Te ustalenia będą kluczowe przy ewentualnym stawianiu zarzutów ochroniarzom. Przedstawiciele klubu zapewniają, że ochrona nie przekroczyła swoich uprawnień. To pijany 21-latek miał wywołać awanturę, a później włamać się do klubu od zaplecza. Postępowanie w sprawie rzekomego włamania prowadzi policja.

Czytaj więcej o: prokuratura sąd gwałt Cream Club
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 marca 2017 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cream i jego chroma to wielka porażka klubu i Lublina. Sam doświadczyłem pobicia przez bandę tych debili na bramce. A wiecie za chwilę bo po tym jak się lekko napilem i przysypialem na kanapie Panowie mnie wyprowadzili i nic by w tym dziwnego nie było bo bym poszedł do domu ale podczas wyprowadzania ukradli mi telefon. Gdy chciałem go odzyskać to dostałem najpierw po nerkach z pięści a później gazem po oczach, gdy już zacząłem widzieć po gazie to nagle telefon znalazł się obok mnie. Gdyby nie duża ekipa jaka ze mną była to stracilbym telefon. Ci ludzie ochroniarze to banda złodziei i przestępców nie powinni tacy ludzie tam pracować
Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2017 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KULewki - hahahahahahaha aż mnie brzuch rozbolał ze śmiechu to jakas nowa ksywka?? :D
Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2017 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety ochroniarze z tego miejsca to banda debili. Sama byłam światkiem jak spryskali gazem 4 dziewczyny...bo tamte były pijane. Dla to jedna wielka masakra...a ile ludzi boji się powiedzieć.
Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2017 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki byznes tacy byznesmeni, jacy byznesmeni tacy pracownicy
Rozwiń
PAWELLEK123
PAWELLEK123 (20 marca 2017 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
zna ktoś ich? czy ten po lewej to taki koleś ze świdnika?? może ktoś podrzucić nazwiska?   Jesli chodzi ci o osobe z tego miasta co napisaleś i chcesz cos więcej wiedzieć odezwij się pawellek123 malpa interia.pl
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!