czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Studiujesz zaocznie? To rzuć pracę

Dodano: 19 września 2008, 13:52

Wykłady od wczesnych godzin popołudniowych w piątki, egzaminy w środy, a dziekanaty nieczynne w weekendy.

Jakub Koguciuk pochodzi z Chełma. Tam pracuje, codziennie od poniedziałku do piątku. Od roku studiuje też zaocznie dziennikarstwo i komunikację społeczną lubelskim UMCS. Przyjeżdża do Lublina na zjazdy, zwykle dwa razy w miesiącu.

Problem w tym, że w trakcie zjazdów Jakub nie może złożyć podania, dostać pieczątki do indeksu, ani pokazać potwierdzenia wpłaty czesnego. Powód?
Dziekanat jest czynny tylko… od poniedziałku do piątku.

- To duży kłopot - tłumaczy Jakub Koguciuk. - Żeby cokolwiek załatwić na uczelni, muszę brać dzień wolny w pracy i specjalnie przyjechać do Lublina.

Jeszcze rok temu w trakcie zjazdów dziekanat dziennikarstwa był czynny, zwykle przez 2 godziny w ciągu weekendu. Decyzję o zlikwidowaniu weekendowych dyżurów podjął nowy dyrektor Instytutu Filologii Polskiej prof. Ryszard Tokarski.

Za to dziś na uczelni musieli pojawić się zaoczni studenci lubelskiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji. Mimo, że wielu z nich normalnie pracuje, zjazdy zaczynają się tu już w piątki. Dla studentów m.in. informatyki i administracji początek zajęć wyznaczono wczoraj na godz. 15.15.

- Pracuję do godz. 17, ale dogadałem się z pracodawcą, że urwę się trochę wcześniej - mówi Bartek, student informatyki. - Wielu moich kolegów nie ma takiej możliwości. Dla nich piątki na uczelni są stracone. I to mimo, że za studia płacą po kilka tys. zł.

Co na to władze uczelni? - Pierwsze słyszę, że to problem, który dotyczy wielu osób - odpowiada Edyta Truszkowska, kanclerz WSPA. - Jesteśmy zobowiązani, żeby przekazać studentom wiedzę i zorganizować zajęcia w takiej ilości godzin, jaką wymaga od nas ministerstwo. Stąd konieczność prowadzenia ich także w piątki.

Żeby tego uniknąć, musielibyśmy wydłużyć do późnego wieczora zajęcia w soboty i niedzielę, albo dołożyć po jednym dodatkowym zjeździe.

Truszkowska zapewnia, że jeśli będzie taka wola studentów, uczelnia jest w stanie to zrobić. - Czekamy na sygnały - mówi. - Wtedy zaczniemy się zastanawiać nad rozwiązaniem.

Piątkowe zajęcia dla studentów zaocznych prowadzi wiele innych lubelskich uczelni (np. Wyższa Szkoła Nauk Społecznych) Mało tego. Niektóre uczelnie organizują egzaminy czy zaliczenia… w dni powszednie.

I praktycznie na żadnej z nich wykładowcy nie mają weekendowych dyżurów dla studentów zaocznych.

Wszystkim tym ma się zająć Parlament Studentów RP. Jak deklarują jego członkowie, Parlament czeka na sygnały od studentów zaocznych i postara się pomóc każdemu z nich. Szczegóły na www.psrp.org.pl.

Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
Manwe
~gosc~
justynab
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Manwe
Manwe (6 października 2008 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bila napisał:
Nie, nie jestem pracownikiem dziekanatu, jestem zwyklą była studentką i osoba która szanuje każdą prace, niezaleznie od jej rodzaju, ale zdecydowanie uwazam, ze niedziela nie powinna byc pracujaca dla osob, ktorych rodzaj pracy tego nie wymaga. Dziekanat owszem w sobote dyzur moze miec, ale niedziela jest świętem i absolutnie nie widze potrzeby zeby takie biura jak dziekanaty byly otwarte w niedziele, to nie pogotowie, ani policja. Widzialam tez studiujac (bylam staroscina) ile pracy wykonuja tam panie i szczerze im nie zazdroszcze.


Tylko, że student zaoczny płaci, więc na coś te pieniądze iść muszą. Jestem na Polibudzie i jakoś w każdą sobotę (na wydziale informatyki przynajmniej) dziekanat jest otwarty. Ale zastanawiam się czemu jest zamknięty w niedziele, skoro w pon tez jest zamkniety Panie szatniarki siedzą cały tydzień i władze uczelni mają na to wyjebne... czemu tak nie jest z dziekanatem? Bo tam siedzą ludzie, którzy uważają się za Bogów. A czym oni się różnią od szatniarzy? Może poziomem wykształcenia, a ten w państwie demokratycznym nie powinien dzielić ludzi na zapier***aczy i opier***aczy. Kolejna sprawa, jeżeli się nie mylę, to pracodawca MA PRAWNY OBOWIĄZEK udostępnić Ci możliwość studiowania, czyli np. wolne piątki. Mój pracodawca nie robił mi żadnych problemów.

Jak to jest możliwe, że na UMCS'ie studia zoaczne zaczynają się już w środy? Przecież to jest bandyctwo! To tak jakby dziennym jebnął ćwiczenia w weekendy...

I niech nikt z Lublina nie kozaczy, że można się wyrobić. Zjazdy na Polibudzie zaczynają się w piątki od 8 rano. Mam 2,5 godziny drogi. Autobus mam o 4 rano, bądź o 8. Jadąc w piątek rano albo spóźnię się 3 godz (bo jeszcze czas dojścia), albo albo będę marzł rano czekając ma zajęcia. Jeżdżę więc w czwartek wieczór. Ale nie każdy może sobie na to pozwolić.
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (22 września 2008 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna Kolezanko,
Latwo Ci pisac bo jestes zapewne z Lublina. Czy przez chwile pomyslalas o tych ktorzy przyjezdzaja tu z np. ze Slaska, Pomorza, lub Mazowsza? Maja wziac urlop np. w czwartek na egzamin, sprawy w dziekanacie i czekac do soboty na zajecia? Nie trudno jest pomyslec i zrozumiec, ze jesli ktos idzie na studia zaoczne to pewnie nie moze isc na dziene i uczelnia powinna je tak zorganizowac, aby ich nalezycie wyksztalcic przez m.in dobra organizacje zajec.
Jesli chodzi o pracownikow dziekanatow, to przeciez nikt im nie kaze tam pracowac... Czy mam nie chodzic na zakupy do Tesco o 23.00 bo tam pracuja do pozna ludzie i mi ich zal? Moze o 8.00 tez do dziekanatu w poniedzialek nie powinno sie przychodzic, bo jest za wczesnie? Nikt w Polsce nikomu nie kaze pracowac! To my sami wybieramy prace.
Rozwiń
justynab
justynab (22 września 2008 o 08:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja studiuję na WSSP w Lublinie. Tam jest problem rozwiązany. Dziekanat jest nieczynny w poniedziałki. Sprawy w dziekanacie można załatwiać od wtorku do niedzieli. Natomiast zajęcia mamy w każdy weekend od 7.30-21.00. Problem piątków został rozwiązany poprzez przeprowadzenie ankiety wśród studentów. Chodzimy częściej na zajęcia ale mamy wolne piątki.
Rozwiń
Annaaaa
Annaaaa (21 września 2008 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Więc właśnie o tym mówię, żeby dziekanat był otwarty chociażby w sobotę, bo niektórzy nie mają możliwości przyjazdu na tygodniu. Nie jestem za tym aby był otwarty w niedzielę bo uważam że nie ma takiej potrzeby, tak jak napisałaś to jest święto i powinny pracować tylko określone zawody, zrobienie dyżuru w sobotę uważam że jest wystarczające. Niedziela była tylko porównaniem, że niektórzy pracują nawet w niedzielę więc nic sie nie stanie jak będzie 2 godzinny dyżur w sobotę. A do Pań z dziekanatu nic nie mam, władze uczelni tak powinny organizować pracę dziekanatu i zjazdy żeby student zaoczny mógł studiować zaocznie i jeśli chce mógł podjąć pracę. To student studiów dziennych ma być dyspozycyjny na tygodniu. A są uczelnie i kierunki studiów gdzie wymaga się dyspozycyjności w dni gdzie większość osób pracuje. Sama miałam kiedyś na studiach zaocznych ćwiczenia z matematyki w piętek w godzinach południowych i uważam że tego nie powinno być. Jeśli już coś musi być w piątek to niech to będzie wykład nie obowiązkowy a nie jeden z ważniejszych przedmiotów w semestrze. Studia dzienne niech będą dziennymi a zaoczne zaocznymi.
Rozwiń
Bila
Bila (20 września 2008 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Annaaaa napisał:
Wypowiadasz się jakbyś była pracownikiem dziekanatu, być może tak jest i stąd taka wypowiedź. Rozumiem że studiowałaś zaocznie pracowałaś i też sobie jakoś radziłaś, ja też tak robiłam. U mnie zajęcia były w piątki często nawet od rana, studiowałam na Politechnice. Ja sobie z tym radziłam, bo mam zmianowy system pracy i mogłam się zamieniać, poza tym mieszkam w Lublinie, ale było to uciążliwe. Postaw się w sytuacji osoby, która mieszka np w Chełmie, czy Zamościu a często i dalej i pracuje w normalnym systemie. Nie każdy zakład pracy daje wolne na studia, a te studia są przecież zaoczne. Jest to wpisane w ich nazwę i takie powinny być, czyli dostosowane do osób pracujących. Jeśli chodzi o dziekanaty to na Politechnice były czynne w soboty i nie było z tym problemu. Osoba pracująca, gdy są nieczynne musi brać urlop na tygodniu żeby przedstawić chociażby zaświadczenie o wpłacie. A nie wydaje mi się żeby to był wielki problem otworzyć dziekanat na 2 godziny w sobotę. Panie w dziekanacie pracują ciężko jak wiele innych osób, ja pracuję również w niedziele i to po wiele godzin i nikt się nad tym nie zastanawia. Jeśli nie w każdą sobotę to w co którąś dziekanaty powinny być otwarte. Ja bym tu raczej widziała wygodnictwo uczelni, podczas mojego studiowania większość wykładowców chciała chyba mieć wykłady w piątek, bo piątki często były upchane od 8 do 20 a w niedziele kończyłam o 14-15. Wszystko fajnie bo każdy lubi mieć niedziele wolną tyle że dla osób studiujących i pracujących wiąże się to często ze wzięciem urlopu, którego wcale też tak dużo nie mamy i nie zawsze możemy wziąć na bieżąco kiedy chcemy. To są studia zaoczne, a po to są zaoczne i płaci się za nie, żeby zajęcia odbywały się w weekendy. Dodam jeszcze, że podczas takich piątkowych zjazdów często były listy obecności.

Nie, nie jestem pracownikiem dziekanatu, jestem zwyklą była studentką i osoba która szanuje każdą prace, niezaleznie od jej rodzaju, ale zdecydowanie uwazam, ze niedziela nie powinna byc pracujaca dla osob, ktorych rodzaj pracy tego nie wymaga. Dziekanat owszem w sobote dyzur moze miec, ale niedziela jest świętem i absolutnie nie widze potrzeby zeby takie biura jak dziekanaty byly otwarte w niedziele, to nie pogotowie, ani policja. Widzialam tez studiujac (bylam staroscina) ile pracy wykonuja tam panie i szczerze im nie zazdroszcze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!