czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sunhill: Kto nie wstąpił do stowarzyszenia, dziś liczy straty

Dodano: 18 stycznia 2011, 19:34

W 2009 roku inwestycję od upadającego developera przejęli klienci firmy, zakładając stowarzyszenie.
W 2009 roku inwestycję od upadającego developera przejęli klienci firmy, zakładając stowarzyszenie.

Zainwestowali ponad 500 tys. zł, ale mieszkań nie dostali. Nie są też w stanie odzyskać pieniędzy. Po naszej interwencji sytuacja dawnych klientów Antaru ma się zmienić.

O sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu. Pani Ewa postanowiła kupić dwa mieszkania w wieżowcu Sunhill na LSM. Wpłaciła ponad 420 tys. zł. W 2009 roku developer był na skraju upadłości.

Inwestycję przejęli klienci firmy, zakładając stowarzyszenie. Chcieli dokończyć budowę i ochronić mieszkania przed syndykiem. Udało się to w listopadzie 2010. Wtedy nadzór budowlany oficjalnie dopuścił budynek do użytku.

– Od wielu miesięcy staramy się podpisać akt notarialny i otrzymać mieszkania, ale stowarzyszenie nam to uniemożliwia – skarży się pan Mariusz, mąż pani Ewy. – Rozumiem, że chce je sprzedać i spłacić nimi długi, z którymi przejęło inwestycję.

Czytaj więcej o:
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 stycznia 2011 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Liszcz? Jakieś znane nazwisko
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2011 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Jedno z mieszkań (jedno z dwóch, na które zostały wpłacone pieniądze) już zostało sprzedane. W tej chwili możliwy jest tylko zwrot pieniędzy, a nie przekazanie lokali. W pierwszej kolejności będziemy musieli spłacić bank i uregulować faktury wobec wykonawców. W dalszej kolejności uregulujemy zobowiązania wobec dawnych klientów ANTARU.

Prezes nie wyklucza, że walne zgromadzenie członków może zdecydować o przekazaniu pani Ewie jednego z mieszkań.
Druga możliwość to zwrot pieniędzy. Nie wiadomo jednak, ile z wpłaconych 520 tys. zł uda się odzyskać"

No i wtopa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!