czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Suseł panoszy się na lotnisku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2007, 17:45
Autor: Dominik Smaga

Dziki tor motocrossowy może zagrozić budowie lotniska i znajduje się na chronionym terenie Natura 2000 - orzekli urzędnicy wojewody.

Zabronili urządzania tam wyścigów. I polecili władzom Lublina zniszczenie ziemnych przeszkód dla motocyklistów.
Budowa lotniska może być zagrożona, jeśli trzeba będzie "odsuwać” projektowany pas startowy od żyjącej niedaleko kolonii susłów. Pas już wcześniej był przesuwany tak, by nie szkodził zwierzętom. Sęk w tym, że to susły mogą podejść jeszcze bliżej przyszłego pasa. I wtedy kosztowne projekty trafią do kosza i trzeba będzie robić nowe. A wszystko przez dziki tor motocrossowy.
Leży on na gruntach kupionych przez władze Lublina i to one odpowiadają za stan nieruchomości. Latem Ratusz kazał uprzątnąć śmieci i obsiać teren trawą. Zlecenie na te roboty dostała firma Tomtech należąca do jednego z zawodników Klubu Motorowego Cross. Klubem dowodzą dwaj miejscy radni: Dariusz Piątek i Piotr Więckowski.
Ale Tomtech poszedł za daleko. - Usunięta została dotychczasowa roślinność, teren został wyrównany, a dodatkowo zostały wykonane nasypy ziemne, mogące służyć jako najazdy dla toru motocrossowego - stwierdza Zdzisław Strycharz, dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Urzędnicy wojewody zbadali sprawę, gdy Ratusz spytał, czy tor nie leży na terenie ochrony przyrodniczej Natura 2000. - Owszem, wkracza na teren Natury 2000 - przyznaje Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody. - Ale te roboty nie zaszkodziły żyjącym obok susłom.
Susły nie dość, że nie ucierpiały, to wręcz dostały prezent. - Teren wcześniej był dla nich niedostępny, a teraz mogą się tam osiedlać. Ale jeśli będą tam wyścigi, zwierzęta zaczną ginąć pod kołami - mówi Krzysztof Gorczyca, szef Towarzystwa dla Natury i Człowieka. Jego opinię potwierdza Urząd Wojewódzki i grozi surowymi konsekwencjami w razie użytkowania toru. A Ratuszowi każe zaorać ziemię tak, by nie weszły tam susły.
KM Cross prosił w Ratuszu o dzierżawę toru. Ale raczej nie ma na co liczyć. - Jeśli opinia wojewody okaże się zgodna z prawem, to działalność na torze motocrossowym nie będzie możliwa - mówi Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem w lubelskim Urzędzie Miasta. Firma, która wbrew miastu zbudowała tor, nie dostała zapłaty za pracę, a sprawę bada prokuratura.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wiocha
ick
kurier_lubelski
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wiocha
wiocha (22 grudnia 2007 o 23:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten artykuł jest niestety o Lublinie widzianym oczami lubelaka.
Rozwiń
ick
ick (21 grudnia 2007 o 07:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O czym ten artykuł w końcu jest - o lotnisku,przekrętach Piątka i jego kolegi Więckowskiego (któremu żona załatwiła pracę), o ich dzikim torze motokrosowym, o firmie należącej do jednego z nich a która wygrała publiczny przetarg, o decyzjach, o przyszłości regionu, o ochronie środowiska czy o susłach. Synestezja ?
Rozwiń
kurier_lubelski
kurier_lubelski (21 grudnia 2007 o 02:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=7][/size]Ale pierdoły ten redaktor pisze. Przecież to same brednie. [size="7"][/size] idź redaktorku niewyuczony po rozum do głowy, brak ci klasy i obiektywizmu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!