środa, 17 stycznia 2018 r.

Lublin

Święta w PRL: Długie kolejki, propaganda i wejściówki na bale [zdjęcia]

Dodano: 24 grudnia 2017, 08:00

Towaru jest dość, tyko trzeba dobrze szukać - tak przekonywali Polaków partyjni dygnitarze w czasach PRL-u. Mówili to czasami do kamer stojąc na tle pustych sklepowych półek. Okres przedświąteczny w latach kryzysu związany był głównie z „polowaniem” na towar, za którym trzeba było często stać w długiej kolejce

- Człowiek chociaż na święta chciał spróbować lepszej wędliny - wspomina Grażyna Kaczmarek z Lublina. - Pamiętam, że kiedyś stałam pół nocy w kolejce do mięsnego przy ul. Wojennej. Tłum ludzi, zimno. Zanim doszłam do lady, to zabrakło już polędwicy i szynki. Na szczęście mężowi udało się gdzieś kupić dużą konserwę „Polish ham”, która wówczas była nie lada rarytasem. I to była uczta w pierwszy dzień świąt.

Cytrusy, czerstwy chleb i zające

Oprócz bardziej wyszukanych wędlin, obiektem przedświątecznego „polowania” były także cytrusy. Prasa - już w listopadzie - informowała o statkach, który wyruszyły do kraju z cytrusami, bakaliami i innymi świątecznymi artykułami na pokładzie.

Wprawdzie przed każdymi świętami media uspokajały, że tym razem sklepy są dobrze przygotowane do tego okresu, to jednak, na wszelki wypadek, niektóre gazety zamieszczały porady, jak odświeżyć czerstwy chleb, a nawet zeschnięte kromki i inne małe kawałki pieczywa. Przez wiele lat najlepiej zaopatrzonymi sklepami w mieście były delikatesy przy Krakowskim Przedmieściu, Bazar przy Lubartowskiej, czy też samoobsługowy sklep przy ul. Lipowej.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o:
weteran
vol
Użytkownik niezarejestrowany
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

weteran
weteran (31 grudnia 2017 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wtedy trzeba bylo miec kartki i pieniadze ,a do tego odstac swoje w kolejkach, aby kupic jedyna, "prawdziwa", sluszna szynke. Przy zarobkach { ok 3-tys miesiecznie, koniec lat 70-tych} podobnych do dzisiejszych kg "prawdziwej" szynki kosztowal 90zl, poledwicy 120zl! Obecnie kg bardzo dobrej szynki moge kupic za 30- 35zl kg .A do tego mam wybor nikt mi nie robi laski I nie musze sie ponizac stojac w kilometrowych kolejkach , aby kupic kilogram ochlapu!!!
Rozwiń
vol
vol (31 grudnia 2017 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
I co, lepsze teraz święta ponieważ można kupić 42 rodzaje "szynki"? A wszyscy rzewnie wspominający czasy PRL - przecież to wy w 10 milionowej Solidarności obaliliście niesłuszny ustrój dzielnie strajkując i latami obijając się w swoich zakładach pracy.
42 rodzaje szynki zawierający 30-49% mięsa, a za komuny była jedna szynka wieprzowa a nie kurza, indycza czy tp. zawierająca 100% miesa wieprzowego. A co do solidarności, to należały wtedy najgorsze rozrabiaki, bo ich energia rozpierała i chcieli porozrabiać, a na ulicy nie mogli bo zaraz milicja im pałowanie robiła i siedzieli cicho, nie tak jak teraz, policja głaszcze rozrabiakę aby tylko sie nie rozpłakał, bo zaraz policjant wylatuje z pracy. Obijali się w pracy, no własnie, wtedy  najgorsza patologia była w solidarności
Rozwiń
Gość
Gość (29 grudnia 2017 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I co, lepsze teraz święta ponieważ można kupić 42 rodzaje "szynki"? A wszyscy rzewnie wspominający czasy PRL - przecież to wy w 10 milionowej Solidarności obaliliście niesłuszny ustrój dzielnie strajkując i latami obijając się w swoich zakładach pracy.
Rozwiń
anka
anka (29 grudnia 2017 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zarobki były niewysokie, ale pracę miał każdy. I co ciekawe była to praca odpowiednia dla wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Oczywiście wówczas człowiek po maturze to był człowiek z wiedzą, umiejętnością pisania i czytania, budowania zdań złożonych, a nie to co dzisiaj. Wówczas nie można było studiować nie mając matury. Dzisiaj zerowy poziom nauczania, wielkie wymagania wykształconych inaczej (w dodatku nieświadomych swojej niewiedzy), olbrzymie dotacje dla jednych kosztem drugich, całkowite pominięcie ludzi po 40 roku życia (jakby ci nie mieli żadnych problemów), dla których jedyną propozycją jest albo praca z pominięciem ich doświadczenia zawodowego, albo też wieczne przekształcanie się.  Półki są dzisiaj pełne jedzenia z mnóstwem chemii i byle jakich rzeczy. Ubrania są trudno powiedzieć z czego, ale za to cenę mają kosmiczną. I tak wygląda dobrobyt od 1989 r. Patrząc na to wszystko zdaje się nie ma dobrego ustroju.
Rozwiń
Gość
Gość (29 grudnia 2017 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To chyba teraz jest jeszcze większa propaganda. Faktycznie pustki były puste i najłatwiej było kupić kiełbasę z koniny i drób, ale o tym, że nie było świeżego pieczywa to pierwszy raz słyszę. Były kolejki po wszystko, ale ja będąc wtedy dzieckiem miałam nieraz ubaw stojąc z koleżanką i słuchając opowieści ludzi. Jedni się sprzeczali, inni opowiadali sobie o codziennym życiu. Często w kolejkach spotykali się sąsiedzi, czy znajomi. Pamiętam jak przed świętami Mama wysłała mnie po szynkę, a ja lubiłam najbardziej konserwową, więc zmyśliłam, że do mnie nie "doszło" tyle ile Mama kazała mi kupić i kupiłam taką jaką chciałam. :) Cytrusy zawsze u nas były. Podobnie z wedlowskimi słodyczami. Oczywiście okupione długim staniem w kolejkach, ale jednak były. Zapewne w małych miejscowościach było znacznie gorzej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!