wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sylwester w Czarciej Łapie. Restauracja karze gości i nagradza

Dodano: 4 lutego 2017, 09:24

Czarcia Łapa
Czarcia Łapa

Za usunięcie negatywnego komentarza - bon na 100 zł. Za oczernianie lokalu w internecie - oficjalne przeprosiny restauracji na piśmie. Tak dla niektórych gości zakończyła się sylwestrowa zabawa w popularnym staromiejskim lokalu. – To była zorganizowana próba oczernienia nas - twierdzi pełnomocnik Czarciej Łapy

O Sylwestrze w Czarciej Łapie na lubelskim Starym Mieście pisaliśmy na początku stycznia. Uczestnicy imprezy w lokalu obwiniali restaurację o masowe zatrucia. Następnego dnia po imprezie sensacje żołądkowe miała znaczna część gości. Ich zdaniem objawy wskazywały na zatrucie, a nie na grypę żołądkową.

– Straszyli mnie sądem, więc zgodziłam się napisać na Facebooku, że to jednak nie było zatrucie. Dziś nie wiem czy dobrze zrobiłam. Zaproponowali mi za to bon o wartości 100 zł na posiłek w restauracji – mówi nam jedna z uczestniczek sylwestrowej imprezy. – Mojej koleżance Czarcia Łapa proponowała bon na 200 zł.

Jak twierdzi Filip Lewak z Czarciej Łapy, restauracja była gotowa ponieść wszelkie konsekwencje.

– Okazało się jednak, że nie była to nasza wina. Dlatego byliśmy też gotowi na podjęcie kroków prawnych. Wszystko udało się jednak zakończyć polubownie – mówi Filip Lewak. – Jedna z osób, które były najbardziej aktywne w oczerniającej nas dyskusji, napisała później na naszym Facebooku, że to nie było zatrucie. Zaproponowaliśmy jej bon do wykorzystania w naszej restauracji, bo chcemy utrzymać dobre relacje.

Dwójka innych gości ma Czarcią Łapę oficjalne przeprosić na piśmie. – Ciekawe jest to, że nikt nie skontaktował się z nami osobiście w sprawie odszkodowania czy czegokolwiek innego, chociaż zachęcaliśmy do tego – komentuje Lewak. 

– Nie zgłosiliśmy się, bo nie mieliśmy potwierdzenia od lekarza. Za późno się do niego z żoną zgłosiliśmy. Nie sądziliśmy, że chodzi o zatrucie. Na początku myśleliśmy, że to zwykła jelitówka – mówi nam jeden z uczestników imprezy.

– Uważam, że to była zorganizowana próba oczernienia naszej restauracji i wprowadzenie klientów w błąd – przekonuje Lewak. – Sanepid był u nas dwukrotnie. Kontrole nic nie wykazały.

Inspektorzy nie mieli zastrzeżeń do stanu sanitarnego restauracji. Sanepid nie stwierdził też obecności patogenów chorobotwórczych ani u personelu restauracji, ani u jednego z klientów, który został objęty nadzorem epidemiologicznym.

Z Facebooka restauracji zniknęła już dyskusja, w której uczestnicy sylwestrowej imprezy pisali o zatruciach.

– Wszystkie osoby, które pisały oczerniające komentarze, usunęły je. Osoba, która założyła dyskusję, sama ją usunęła. My tego nie robiliśmy, bo chcieliśmy zachować transparentność i wyjaśnić tę sytuację – zapewnia Lewak.

Czytaj więcej o: Lublin Czarcia Łapa
Hill
Dominik lewak
kontrole
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Hill
Hill (5 lutego 2017 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie badz fletem bo ja jestem inny a nazwisko mamy po dziadku .
Rozwiń
Dominik lewak
Dominik lewak (5 lutego 2017 o 14:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jadlem tez pare razy i nic nie bylo, ale to nie znaczy ze czasami nie  moga zatruc niechcacy a potem szantazowac sadem . Przypominam akcje filipka o Weselu w jego lokalu te same kruczki prawne najpierw namowa na zmiane umowy ze slownymi obietnicami ze lokal bedzie zamkniety a potem wielki ch.... bo lokal zostal udostepniony ludziom z ulicy bo tak umowa byla zawarta a ludzie zaufali Lewakowi.
Rozwiń
kontrole
kontrole (5 lutego 2017 o 14:43) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
"Kontrole nic nie wykazały..." A więc nie wykazaly, że wszystko jest ok i mogą ludziom przygotowywać jedzenie...
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2017 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niezależnie od tego kto jest w danym momencie właścicielem Czarciej Łapy, to i tak smród był, jest i będzie...
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2017 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO PO CO CHODZICIE DO TEGO SYFU
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!