wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Sypią się orzecznicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2006, 21:17

Ewa D., zastępca głównego orzecznika lubelskiego ZUS, jest podejrzana o branie łapówek za przyznawanie rent. Nie siedzi w areszcie, bo odpowiada szczerze na pytania prokuratora. A to może oznaczać kolejne zatrzymania



Lekarkę zatrzymała wczoraj lubelska policja. Prokurator postawił jej zarzut przyjęcia pieniędzy za przyznanie rent lub wydłużanie okresu wypłacania świadczeń. Jako lekarz orzecznik i jednocześnie zastępca głównego lekarza orzecznika lubelskiego ZUS, miała przyjąć kilkakrotnie pieniądze łącznej wartości co najmniej 9 tys. zł. Do wręczania łapówek miało dojść od 2000 do 2003 roku.
W sprawie dotyczącej przyznawania rent za łapówki większość podejrzanych lekarzy trafiała za kratki. Prokuratura wypuściła za kaucją tylko jedną lekarkę, Annę P.
– Ewa D. złożyła bardzo szczere wyjaśnienia – powiedział nam wczoraj Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.
Między innymi dlatego 45-letnia lekarka nie poszła siedzieć. Prokuratura zastosowała wobec niej poręczenie majątkowe w wys. 30 tys. zł. Została też zawieszona w pełnieniu funkcji zastępcy głównego lekarza orzecznika lubelskiego ZUS.
W sprawę przyznawania rent za łapówki zamieszanych jest już pięciu lekarzy z lubelskiego środowiska. W tym dwie lekarki orzeczniczki. Według ustaleń prokuratury, w ciągu czterech lat pomogli wyłudzić renty co najmniej 44 osobom na łączną kwotę ponad 300 tys. zł.
W grudniu aresztowano Artura K. i Cezarego R. Medycy są podejrzani o to, że wydawali pacjentom sfałszowane dokumenty poświadczające niezdolność do pracy. Podpisywali je i przystawiali na nich pieczątki lekarzy, którzy o niczym nie wiedzieli. W areszcie siedzi też Alicja G., orzeczniczka podejrzana o branie łapówek. Wypuszczonej za kaucją Annie P. prokuratura zarzuca, że przekazywała łapówki za renty jednemu z orzeczników ZUS – w sumie 9 tys. zł. Prokuratura nie ujawnia, o którego orzecznika chodzi.
Rzecznik ZUS nie skomentował nam wczoraj zatrzymania jednej z najważniejszych osób w Lublinie, odpowiedzialnych za proces orzekania o rentach. – Dowiaduję się o tym od pani – rzucił Marcin Skarżyński.
Wszystkim zatrzymanym grozi kara do 8 lat więzienia. – Sprawa ma charakter rozwojowy – podsumowuje prokurator Lepieszko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!