sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

System Zarządzania Ruchem w Lublinie. Wydatek był niemały, korzyści nie widać

Dodano: 19 lutego 2016, 16:34
Autor: Dominik Smaga

System jest już skalibrowany w ponad 50 proc.
System jest już skalibrowany w ponad 50 proc.

Na półmetku jest już kalibracja wartego 28 mln zł Systemu Zarządzania Ruchem – informuje Urząd Miasta. System musi jeszcze „nauczyć się” sterować sygnalizacją w ścisłym centrum. Od kwietnia kierowcom powinno jeździć się lepiej, ale później znów się pogorszy...

Zapowiedzi były szumne, a oczekiwania spore: komputerowy system sterujący połową sygnalizacji w mieście miał uczynić ruch bardziej płynnym i stworzyć upragnioną przez kierowców „zieloną falę”.

Kuszeni tą wizją mieszkańcy musieli najpierw znieść problemy związane z wymianą urządzeń na skrzyżowaniach. Gdy nowe sygnalizatory zakorkowały niektóre arterie tłumaczono, że to tylko chwilowe kłopoty i że nie można winić systemu, bo jeszcze go nie włączono.

Nadzieje na to, że jego start zadziała jak czarodziejska różdżka rozwiał później sam Ratusz informując, że komputery muszą się „nauczyć” różnych sytuacji na drogach, bo to w oparciu o takie „wspomnienia” przewidują to, co może się wydarzyć i dobierają długość zielonego światła. Nauka ta, zwana kalibracją, miała potrwać do końca marca. Jakie są na to szanse?

– System jest już skalibrowany w ponad 50 proc. – poinformował wczoraj Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. – Najpóźniej, jako najbardziej skomplikowane, zostanie skalibrowane centrum Lublina. W kwietniu kierowcy indywidualni powinni już odczuć poprawę.

Ale poprawa nie potrwa zbyt długo, bo w kwietniu miasto zacznie włączać kolejną część systemu. Tę, która ma dawać przywileje spóźnionym względem rozkładu jazdy autobusom i trolejbusom komunikacji miejskiej. System ma rozpoznawać takie pojazdy i wydłużać im na skrzyżowaniach zielony sygnał, by kierowcy mogli „dogonić rozkład”. Na razie nic takiego nie ma miejsca. – Z naszego punktu widzenia to rozwiązanie jeszcze nie funkcjonuje – przyznaje Weronika Opasiak, rzecznik MPK Lublin.

– Nie funkcjonuje, bo celowo zostawiliśmy to na sam koniec – stwierdza Kieliszek. – W momencie, gdy włączymy moduł dotyczący priorytetów dla komunikacji miejskiej, kierowcom indywidualnym przez pewien czas będzie jeździło się gorzej – zastrzega.

Dla karetek nic

W systemie wartym 28 milionów złotych nie znalazły się za to udogodnienia dla pojazdów uprzywilejowanych, np. wozów strażackich, karetek, czy policyjnych radiowozów. – Kiedyś były takie rozmowy – potwierdza Michał Badach, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Ostatecznie takie rozwiązanie nie zostało w systemie uwzględnione.

Gość
Przemysław
Gość
(49) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 lutego 2016 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na Smorawińskiego zawsze jest czerwona fala.

A co to ma wnieść do tematu? Smorawińskiego nie jest objęta SZR...
 

Rozwiń
Przemysław
Przemysław (21 lutego 2016 o 00:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Porównywanie Lublina do 2x większego Krakowa, 2 krotnie większego Trójmiasta (w sumie) i niemal 2 krotnie wiekszego Wrocławia jest nie do końca trafione...

Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2016 o 16:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przy tej ilości pojazdów w Lublinie , to nic nie da. wywalenie niepotrzebne pieniędzy
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2016 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie nauczcie się, że to nie ma na celu robienia ZIELONEJ FALI. Zielona fala oznacza, że np. jadący od Makro na Ducha mieli by w jedną stronę zielone na każdy, a ci jadący od Ducha do Makro na każdym stali, tak? Czy Wy odrobinę myślicie? Przecież nie da się zrobić tak, żeby w obie strony było zielone, bo wtedy wszystkie przecznice będą miały non stop czerwone. System ten ma za zadanie upłynniać poszczególne skrzyżowania, a nie robić jakieś zielone czy czerwone fale. Każdy taki system musi się nauczyć i się uczy - np. skrzyżowanie Zana / Kraśnicka - na początku w zasadzie nie dało się skręcić z Kraśnickiej lewoskrętem w Zana (5-6 zmian świateł) - teraz jest znacznie lepiej. Poza tym tu trzeba też mądrych ludzi dających pewne wytyczne temu systemowi tzn. np. dłuższe cykle. Przez takich jacy są kierowców (czas reakcji) dużo więcej aut zjedzie ze skrzyżowania jak damy 50 sekund jednym strzałem niż jak damy 2 razy po 25 sekund. W tym drugim przypadku wystarczy dwóch "mniej zrywnych" i nie przejedzie NIKT.
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2016 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to nie działa często jeżdżę tysiąclecia i system działa dobrze jak się dobrze pojedzie to od ronda z Kompozytorów można dojechać na zielonym do ronda pod zamkiem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (49)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!