piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Szaleńcy stracili prawa jazdy

Dodano: 30 maja 2003, 20:19

Policja zatrzymała dwóch motocyklistów, którzy ścigali się po al. Kraśnickiej. Stracili prawa jazdy, staną również przed sądem. Policjanci zapowiadają, że nie będą tolerować wyścigów
na ulicach.

Aleja Kraśnicka. Czwartek, godz. 22. Okolice Poczekajki. Na chodnikach tłum gapiów. To „kibice”. Przyszło ich około stu. Po chwili ryk silników. Pięciu motocyklistów ściga się po ulicy. Lawirują między samochodami. Pędzą grubo ponad setką. Zaniepokojeni mieszkańcy dzwonią na policję. Po chwili pojawia się nie oznakowany radiowóz. Zajeżdża drogę dwóm motocyklistom. Dla nich „wyścig” się skończył.
– Wystąpiliśmy już do Sądu Grodzkiego o odebranie im praw jazdy – tłumaczy podinsp. Andrzej Kołodziej, szef miejskiej drogówki. – Na kamerze video mamy także zarejestrowane wyczyny pozostałych trzech motocyklistów. Poniosą surowe konsekwencje.
Za niebezpieczną jazdę wszyscy zostaną ukarani karą grzywny. – Będziemy brali pod uwagę sytuację materialną obwinionych – wyjaśnia Beata Górna-Gielara, przewodnicząca Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego w Lublinie. – Grozi im kara do 3 tys. zł oraz mogą stracić prawo jazdy na okres od 3 miesięcy do 3 lat.
Jeżeli sąd zadecyduje o odebraniu im praw jazdy na okres dłuższy niż rok – będą musieli powtórnie zdawać egzamin. – Ja bym ich jeszcze wysłał na badania psychiatryczne – mówi jeden z policjantów z drogówki. – Nikt o zdrowych zmysłach nie podjąłby się szaleć motocyklem po naszych drogach. Wystarczy trochę piasku, albo niewielka dziura, żeby przy takich prędkościach doszło do tragedii. Widziałem już raz takiego. Nie było co z niego zbierać.
Jak zdradził A. Kołodziej, policjanci od dłuższego czasu zbierają informacje o lubelskich motocyklistach. W Lublinie, w końcu ubiegłego roku, było zarejestrowanych 3430 motocykli. – Ci, którzy się ścigają, to zaledwie mała grupka młodych osób – mówi Kołodziej. – Potrafią jednak napsuć krwi mieszkańcom Lublina. Zapewniam jednak, że zrobimy wszystko, żeby na ulicach stało się bezpieczniej.
Pierwsze kroki, jakie podjęła policja to zwiększona liczba policjantów, którzy będą reagować w przypadku urządzania wyścigów. Jak zapewnił szef drogówki, policyjny patrol pojawi się wszędzie tam, gdzie dojdzie do niebezpiecznych wyczynów na drogach. Policjanci jeżdżą nie oznakowanymi radiowozami, wyposażonymi w videorejestratory.
– Zdajemy sobie sprawę, że tego procederu nie da się całkowicie wyeliminować – tłumaczy A. Kołodziej. – Zawsze znajdzie się dwóch szaleńców, którzy będą próbować się ścigać. Liczymy tutaj na pomoc osób, które powiadomią nas o takich rzeczach. Wyślemy w to miejsce radiowóz. Numery rejestracyjne takiego motocykla trafią do naszej bazy danych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO