poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szaleniec zgwałcił mnie i jest na wolności

Dodano: 28 czerwca 2009, 19:49

Psychiatrzy orzekli, że podejrzany o gwałt jest niepoczytalny, ale nie stwarza dużego zagrożenia dla otoczenia. Prokurator umarza sprawę o gwałt, a mężczyzna dalej nęka ofiarę.

Andrzej P. i Anna żyli w konkubinacie. Dziewczyna odeszła. W lipcu 2008 roku poszła odebrać od byłego partnera swoje dokumenty. Wówczas - jak twierdzi - zgwałcił ją.

Śledczy uznali jej zeznania za wiarygodne. Mężczyzna usłyszał zarzuty gwałtu, a dodatkowo wygrażania narzeczonemu dziewczyny, Jackowi. W tym czasie dochodziło między mężczyznami do scysji, a nawet rękoczynów. Jacek stawał nawet za to przed sądem (prawomocny wyrok jeszcze nie zapadł). Sprawa Andrzeja P. toczyła się ciągle w prokuraturze.

Na początku kwietnia tego roku Andrzej P. przyjechał do domu Anny. Dziewczyna była w towarzystwie koleżanek.

- Zapukał. Otworzyłyśmy, bo myślałyśmy, że to listonosz - opowiada Anna. - Chciał wtargnąć do środka, ale udało się nam go wypchnąć. Uszkodził drzwi. Groził, że zrobi mi krzywdę. Uciekł, bo koleżanka zaczęła wołać o pomoc.

Prokuratura i w tej sprawie wszczęła dochodzenie. Szykowała się już do przedstawienia mężczyźnie nowych zarzutów, ale nie doszło do tego, bo w maju Andrzej P. trafił na obserwację psychiatryczną związaną z gwałtem. Lekarze orzekli, że jest niepoczytalny. Uznali jednak, że prawdopodobieństwo tego, że znowu wejdzie w konflikt z prawem, jest niewielkie. A prokuratura na tej podstawie umorzyła śledztwo o gwałt. Andrzej P. cieszy się pełną wolnością.

Być może psychiatrzy inaczej oceniliby zagrożenie, które stwarza były konkubent Anny, gdyby wiedzieli o kwietniowym najściu na jej dom. Ale z prokuratury dostali tylko materiały ze śledztwa o gwałt.

- Psychiatrzy mogą zajmować się jedynie tą sprawą, w której zostały przedstawione zarzuty. A w drugim postępowaniu do tego nie doszło - tłumaczy Bożena Wasiewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie.

- Zamykamy drzwi na podwójne zamki, ale on pojawi się wcześniej czy później - skarżą się narzeczeni. - Już dostaję od niego SMS-y, że teraz nikt mu nic nie zrobi - dodaje Jacek.

W prokuraturze poinformowano nas, że Andrzej P. usłyszy jednak zarzuty za zajście z kwietnia.

- Potem jeszcze raz zwrócimy się do psychiatrów z pytaniem, jakie stwarza zagrożenie dla otoczenia - mówi prokurator Wasiewicz. - Biegli wypowiedzą się na podstawie obu spraw.

Jednak droga do umieszczenia go na przymusowym leczeniu otworzy się dopiero wówczas, gdy lekarze odpowiedzą, że dalsze przejawy agresji są u Andrzeja P. bardzo prawdopodobne.

Personalia bohaterów tekstu zostały zmienione.
Czytaj więcej o:
~gosc~
ALIK
~men_53~
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (29 czerwca 2009 o 19:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sku***elowi obciac jaja i powiesic mu je na wystawce zeby ku*** widzial swoje narzedzie którego juz by w zyciu nie mógł uzywac
Rozwiń
ALIK
ALIK (29 czerwca 2009 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może temu zboczkowi należałoby pokazać żonę prokuratora, może jeszcze córkę? Niech ma, niech sie cieszy z kobiet...prokurator skoro nic w tym zdrożnego nie widzi powinien sam dowieźć swoje kobiety do domu zboczeńca.
Rozwiń
~men_53~
~men_53~ (29 czerwca 2009 o 14:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chory kraj. Powinien zgwałcić sędzinę, wtedy na pewno by odpowiadał.
No, ale może jeszcze kiedyś to zrobi. A jeśli nie prawnika, to może kogoś z prokuratury lub policji?
Lub z ich rodziny?
Rozwiń
~kkk~
~kkk~ (29 czerwca 2009 o 13:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cholerne dzikie państwo, tylko uciekac
Rozwiń
RKS MOTOR
RKS MOTOR (29 czerwca 2009 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapraszamy Panią do Klubu Kibica RKS Motor - z przyjemnością pomożemy tam, gdzie nasza pOLICJA nie daje sobie rady.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!