wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Rodzice zastępczy spod Lublina znów przed sądem za bicie i poniżanie dzieci

Dodano: 21 września 2016, 16:18

Małżonkom grozi do 5 lat więzienia
Małżonkom grozi do 5 lat więzienia

Sprawa rodziców zastępczych z miejscowości Szerokie wraca na wokandę. W pierwszym procesie sąd uznał, że małżonkowie znęcali się nad podopiecznymi. Monika i Zbigniew Z. zostali skazani na prace społeczne

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Apelacje od wyroku Sądu Rejonowego Lublin Zachód złożyli zarówno śledczy, jak i oskarżeni. Małżonkowie od początku nie przyznawali się do zarzutów. Sąd uznał jednak, że oboje są winni fizycznego i psychicznego dręczenia dzieci.

Zbigniew Z. za znęcanie się nad nastoletnim Mateuszem został skazany na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Ma w tym czasie pracować społecznie przez 30 godzin w miesiącu. Powinien również zapłacić chłopcu 2 tys. zł nawiązki. Sąd uznał, że Zbigniew W. bił nastolatka kluczami, plastikową butelką i pasem – szarpał go i wyzywał.

Podobnie wobec Mateusza miała się zachowywać Monika Z. Według sądu, biła chłopca kijem i pasem, szarpała i odmawiała jedzenia. Kobieta została za to skazana na rok ograniczenia wolności. Ma pracować społecznie przez 20 godzin w miesiącu i zapłacić na rzecz chłopca 2 tys. zł.

Prokuratorskie zarzuty dotyczyły również znęcania się nad bratem Mateusza – Rafałem. W tym zakresie jednak sprawa została umorzona.

– Nastąpiło to ze względu na przedawnienie – wyjaśnia sędzia Dariusz Abramowicz, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Czyny te miały miejsce, ale sąd nie mógł ich badać pod kątem kary.

Wyrok nie jest prawomocny. Kolejny proces może zakończyć się zupełnie innym rozstrzygnięciem, również jeśli chodzi o zarzuty dotyczące drugiego z chłopców. 

53-letni Zbigniew Z. i jego żona Monika zaopiekowali się Mateuszem i Rafałem w 2012 roku. Chłopcy to siostrzeńcy Moniki Z.

– To była decyzja podjęta z marszu. Bez przygotowania pedagogicznego. Uczyliśmy się na własnych błędach – przyznał podczas jednej z rozpraw Zbigniew Z.

Z akt sprawy wynika, że małżonkowie nie radzili sobie z wychowaniem nastolatków. Zaczęli więc sięgać po przemoc. Poniżali chłopców i stosowali różnego rodzaju kary za najdrobniejsze nawet przewinienia.

– Zwracałam uwagę, by wykazali więcej tolerancji i dali chłopcom trochę swobody – przyznała w sądzie Małgorzata B., przed laty koordynatorka opiekująca się rodziną zastępczą. – Państwo Z. byli bardzo surowi, ale uważałam, że chcieli dla dzieci jak najlepiej.

W sprawie interweniowało Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Skończyło się rozwiązaniem rodziny zastępczej i aktem oskarżenia.

Prokurator zarzucił Zbigniewowi M., że bił nastolatków, poniżał ich, ograniczał posiłki, zmuszał do pracy i zamykał w domu. Monika Z. usłyszała podobne zarzuty.

Małżonkom grozi do 5 lat więzienia. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Czytaj więcej o: Lublin szerokie
Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 września 2016 o 07:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A nie lepiej było załączyć trzy miesiące odsiadki w celi z gitara wtedy odczuł by jak to jest być poniżanym na własnej skórze
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!